Tajemnice Konstancina: Skąd wzięła się nazwa Konstancin?

Na tytułowe pytanie odpowiedź znają wszyscy, których choć trochę kiedykolwiek interesowała historia miasta i gminy. Nazwę taką nadał tworzonemu letnisku hrabia Witold Skórzewski od imienia swej matki, Konstacji z rodu Potulickich. Jej imieniny od niedawna obchodzimy co roku w lutym jako lokalne święto. Tymczasem jak niedawno się okazało Konstancja nosiła imię Marianna, zaś bliższe przyjrzenie się okolicznościom założenia letniska nieco zmienia nam historię związaną z tą nazwą…

W każdej książce o Konstancinie powtarzana jest opowieść o nadaniu imienia swej matki przez hrabiego Skórzewskiego powstającemu letnisku. Zasługa w tym Józefa Hertla, który jako pierwszy wskazał i rozwiał zagadkę pochodzenia nazwy miejscowości, o czym można poczytać choćby tutaj. Acz jak sam zauważył i nie tylko on zresztą, w najstarszych dokumentach używano jeszcze nazwy Konstancya. No i jak zwróciła mi uwagę jakiś czas temu p. Hanna Kaniasta z Wirtualnego Muzeum Konstancina, w kilku wzmiankach przewija się informacja o istniejącym wcześniej folwarku Konstancin. Acz niestety druga ćwierć XIX wieku to paradoksalnie jeden z najciemniejszych okresów historii tych okolic, bowiem gdy po Powstaniu Styczniowym powstała gmina Jeziorna i przejęła od Potulickich administrację tych terenów, aż do XX wieku niewiele zachowało się dokumentów. Stąd i trudno powiedzieć, kiedy powstały folwarki takie jak Józefów, choć są one oznaczone już na mapach z roku 1898. Folwark Konstancin niestety nie jest, a wzmiankowany został w roku 1899 w oświadczeniu Marii hr. Potulickiej, jako sąsiadujący z majątkiem Skolimów i folwarkiem Teresin (obecnie nie istniejący, niegdyś położony w lesie chojnowskim). A rok wcześniej określenie Konstancin użyte zostaje w akcie sprzedaży wydzielonego leśnego obszaru dóbr Obory, noszącego taką nazwę.

Informację o folwarku przynosi nam chyba najstarszy opublikowany artykuł na temat letniska, zamieszczony w roku 1899 w Tygodniku Ilustrowanym, który poniżej można przeczytać w całości. Przyszłe latowisko nazywa się jeszcze wówczas Obory-Konstancya i w treści mowa jest o nabyciu folwarku „Konstancya” przeznaczonego właśnie na przyszłe letnisko. Na jego terenie, zdołano już utworzyć park, wybudować trzy wille i restauracje. Trwa budowa wieży ciśnień, na końcu ubitej drogi, obecnej ulicy Sienkiewicza, wytyczonej jako pierwszej z dróg letniskowych, z przeznaczeniem na główną, reprezentacyjną aleję. Dziś powiedzielibyśmy, że to czysty PR i artykuł reklamowy, a reszta to już historia… Kolejne artykuły w nadchodzących latach dotyczyć będą już letniska o nazwie Konstancin. Odważna jest decyzja o budowie kanalizacji, bowiem jeszcze w roku 1900 musiano budować ją w Warszawie pod przymusem i choć wyposażono w nią już połowę miasta, to opinia publiczna podzielała zdanie autora głośnego wówczas dzieła: „Kanalizacja miasta Warszawy jako narzędzie judaizmu i szarlatanerii w celu zniszczenia rolnictwa polskiego oraz wytępienia ludności słowiańskiej nad Wisłą”.

Ciekawa pocztówka z początku XX wieku z kolekcji Tomasza Lachowskiego, przedstawiające willę “Szwajcarka” na rogu Sienkiewicza i Piłsudskiego (to zapewne jedna z trzech najstarszych willi, o których mowa w treści). Widok od strony wytyczonej ulicy Sienkiewicza. Uwagę zwraca nazwa miejscowości “Konstancia-Obory”, gdzie literę “a” zastąpiono “n”. Pocztówka z początku XX wieku, jak widać z użycia wychodziła nazwa obowiązująca gdy pocztówkę drukowano, taka sama jak w artykule.

Uwagę zwraca również statut letniska, gdzie mowa jest już o niepodzielności działek i budowaniu na nich tylko jednej willi. Jak zauważono to już jakiś czas temu, są to te same założenia, które przyjęto współcześnie tworząc podmiejską kolonię Berlina, przeznaczoną dla elit, o nazwie Grünewald (obecnie dzielnica stolicy Niemiec). To właśnie wkład hrabiego Skórzewskiego w rozwój Konstancina, którego stał się sprawnym organizatorem i zapożyczył to co najlepsze, planując aby Konstancin stał się czymś więcej, niż tylko kolejnym z letnisk, których zakładano wtedy wiele w związku z panującą modą na podwarszawską wilegiaturę.

Nazwę zapożyczono  więc od istniejącego tu wcześniej folwarku o nazwie Konstancya. Zatem, choć hrabia nie nazwał miejscowości imieniem swej matki, to wpisuje się to w zwyczaj Potulickich nazywania folwarków imieniami kobiet z rodu. Nazwa pochodzi, jak wskazał to Józef Hertel od imienia Konstancji, z tymże nadać ją musiała jej siostra, Maria, do której folwark należał, a który w roku 1898 poleciła sprzedać wraz z lasem, celem wyrąbania go i sprzedaży drewna na pokrycie zaległych należności, czego nie wykonano, miast tego tworząc letnisko…

Tygodnik Illustrowany nr 33 / 1899 12 sierpnia (31 lipca) 1899

Jak zwiedzać strony ojczyste?

OBORY-KONSTANCYA.

Okolica Warszawy nie pamięta do tej pory miejscowości, gdzieby pobudowano mieszkania letnie miały należyte urządzenia zdrowotne. Miejscowość, pod każdym względem najlepsze posiadająca warunki, jeśli zabuduje się gęsto i zaludni, mieszkańcy zaś nie stosują, się do hygienicznych przepisów, a domy mieszkalne nie są budowane wedle planu, zapewniającego utrzymanie należytej czystości i porządku toć wkrótce taka miejscowość wszelkie zalety zdrowotności utraci.

Świeżo    założono    „Towarzystwo    Akcyjne urządzenia ulepszonych miejscowości letniczych” podjęło zadanie wytworzenia mieszkań letnich, któreby obecnym wymaganiom uczyniły zadosyć.

W tym celu nabyło od majątku „Obory” sporą przestrzeń ziemi z lasem, stanowiącej folwark „Konstancya.”  Część tej przestrzeni Towarzystwo zamierzyło zabudować i urządzić samo, resztę zaś przeznacza na parcelacyę.

“Szwajcarka” w roku 1899 wkrótce po zakończeniu budowy.

Miejscowość posiada grunt piaszczysty. Przeważającą część drzewostanu stanowi sosna i brzoza, jest także olszyna i dębina. w pobliżu znajduje się rzeka. Kolejka wązkotorowa, idąca do Piaseczno, dochodzi do samego miejsca, gdzie zbudowano gustowny przystanek.

Z tego co dotychczas zrobiono, można powziąć wyobrażenie o planie urządzeń, posiadającym zakres  szeroki. „Konstancya” posiadać będzie wodociąg i kanalizacyę. Zbudowana wieża ciśnień czerpać    będzie    wodę   ze   studni   artezyjskiej.

Wzniesiono trzy gustowne wille, posiadające już lokatorów, zbudowano ładny budynek na pomieszczenie restauracji. W przyszłości ma być wzniesiony kursał z obszerną salą i pomieszczenie dla przyjezdnych. Park na przestrzeni po wyciętym lesie, wedle zakreślonego planu założony, ma duże. starannie obsiane trawniki, grupy pozostałych drzew dawnych i nowo zasadzone klomby z różnego rodzaju drzewek i krzewów.

Szerokie żwirowane  ulice, altany na wzgórzach,   zbiornic   wody,    mający   ciągły   przypływ i odpływ, ogrodzenie  z  żelaznej plecionej kraty, ujętej   w murowaną podstawę i słupy,   wszystko to miłe czyni wrażenie, ma wygląd cywilizowany. Towarzystwo zamierza wprowadzić wszelkie   udogodnienia.

Wzdłuż linii kolei wązkotorowej zbudowaną jest droga bila.

Zaprowadzone będzie oświetlenie elektryczne, oraz telefon dla porozumiewania sio tak na miejscu, jak i z Warszawą. Restauracya ma być powierzona jednej z pierwszorzędnych firm warszawskich

“Restauracya ma być powierzona jednej z pierwszorzędnych firm warszawskich.” Warto pamiętać, że “Kasyno” było nazwą, bo często jest to mylone.

Zaopatrywanie się w artykuły spożywcze nie nastręcza żadnych utrudnień. Las, podzielony na parcele, przecinają szerokie linie, które następnie zamieniono na brukowano ulice wytworzą dogodną komunikacyę i łatwy dostęp. Przechodząc w różnych kierunkach całą przestrzeń leśną, napotykamy od granicy majątku „Obory” miejscowość wzgórzystą, z bujnie wyrosłą sośniną. dębiną i brzozą.

Ponieważ folwark „Konstancya” jest przeznaczony na urządzenie dobrych mieszkań letnich, przeto każdy nabywca parceli poddaje się przy zawieraniu kontraktu pewnym stałym obowiązkom, a mianowicie:

a) Każda parcela ma być oparkaniona i służyć wyłącznie i jedynie do wybudowania na niej domu mieszkalnego zezwykłymi dodatkami i anneksami;

b) Plan budowli i oparkanicnio rozpatruje i zatwierdza Zarząd Towarzystwa, a ma on odpowiadać następującym rygorom:

1) wille    winny   być   ze   wszystkich  stron   zaopatrzone w fasady;

2) nie mogą posiadać więcej, niż dwa piętra;

3) na parceli nabytej zbudowaną być może tylko jedna willa z anneksami;

4) front willi winien być odległy od granicznej linii parceli Z ulicą przynajmniej o łokci 20, zaś boczne jej ściany odległe od granic sąsiednich parcel przynajmniej o 10 łokci;

5) gdyby przez ulice, do których przylega parcela przeprowadzony był kanał kanalizacyjny, nabywca łączy kosztem własnym zabudowanie swoje z tym kanałom;

6) nabywca i osoby, przebywające w jego willi, obowiązano są stosować się do przepisów  jakie dla ogółu mieszkańców i osób przyjezdnych wydane będą przez Zarząd.

Dołączone do niniejszej notatki ilustracje uzupełniają opis miejscowości.

Park angielski, czyli zaginione miejsca (obecnie zmieniony nie do poznania park zdrojowy)

Bez wątpienia nowo założone Towarzystwo ma przed sobą wiole starań i trudu. Jeśli potrafi plan swój przeprowadzić konsekwentnie i pogodzi interes własny ze sprawą ogólnego pożytku, spełni zadanie poważne i doniosło. Wszelka zaś inicyatywa w tej mierze, jako rzecz mająca na celu postęp i rozwój,   ma   prawo   do   należytej   oceny i poparcia.

“Zbudowana wieża ciśnień czerpać    będzie    wodę   ze   studni   artezyjskiej.” Mój absolutny faworyt, czyli wieża ciśnień na zwieńczeniu ulicy Sienkiewicza jeszcze w budowie.

(wykorzystano zdjęcia znajdujące się w oryginalnym artykule – “Dołączone do niniejszej notatki ilustracje”)


Subiektywnie wybrana literatura:

  • Lachowski Tomasz, Konstancin, Obrazy z przeszłości, Warszawa 2008
  • Pustoła Kozłowska E., „Konstancin – Jeziorna Studium historyczno – urbanistyczne obszaru w granicach strefy ochrony konserwatorskiej cz. 1 i 2”, Warszawa, 1996 r
  • Skrok Zdzisław, Konstancin – zapomniana arkadia, Warszawa 2003

Pełna literatura dotycząca Konstancina dostępna jest w tym miejscu, powyżej przytoczono jedynie moim zdaniem najciekawsze.

Może ci się także spodobać...