Nie jednemu psu Burek na imię, czyli o powstańcach styczniowych i Czersku

W przepastnych zbiorach AGAD-u w Warszawie znajduje się krótki list jednego z powstańców styczniowych napisany w Czersku 15 lutego 1905 roku. Informację o nim przesłał mi w zeszłym roku Piotrek (jeszcze raz dziękuję), a ostatnio pisał o nim Paweł Komosa z okazji kolejnej rocznicy powstania styczniowego (na podstawie informacji uzyskanych od pani Danuty Bakalarek?).

Mam jednak poważne wątpliwości, czy na pewno chodzi o dobrze nam znany Czersk z ruinami zamku książąt mazowieckich. Podobnie jak nie jednemu psu Burek na imię, tak samo jest z nazwami miejscowości, o czym pisałem we wcześniejszym poście na przykładzie Piaseczna. Tym razem po raz kolejny spotkałem się z podobnym problemem dotyczącym Czerska. Obecnie istnieje na Mazowszu wieś Czersk (gm. Góra Kalwaria, pow. piaseczyński) i miasto Czersk na Pomorzu (gm. Czersk, pow. chojnicki), a oprócz nich kolejne, np. Czersk Koszaliński, Czersk Świecki i jeszcze kilka miejscowości o zbliżonej nazwie (Czersko). Każde z nich to zupełnie inna miejscowość.

Oto treść tego listu (pisownia współczesna):

„Szanowna Redakcja Pracy. Doczytaliśmy się z „Pracy” z numeru 6-go o weteranach z roku 1863-go. W [Czersku] jest tu nas dwóch i to Josef Bloczynski i Franz Odia oboje robotnikami i w Czersku i prosimy szanownie redakcję „Pracy” aby nas donieść [dopisać]. Z uszanowaniem Josef Bloczynski”.

Niestety, już na pierwszy rzut oka, należy przypuszczać, że nie jest to Czersk na Mazowszu. Przede wszystkim zwraca uwagę oryginalna pisownia imion – Josef i Franz zamiast Józef i Franciszek, a także brak polskich liter w nazwisku. Czy tak wyglądałby typowy podpis mieszkańca naszych okolic? Wydaje się, że jest to pisownia charakterystyczna dla innych regionów (zabór pruski), gdzie proces germanizacji był mocno zaawansowany, chociaż nie można wykluczyć, że podpisywała się tak osoba pochodzenia niemieckiego.

Równie ważna jest informacja, że byli powstańcy zostali robotnikami w Czersku. W niewielkim mazowieckim Czersku, który po powstaniu styczniowym stracił nawet prawa miejskie, nie było żadnego większego przemysłu. Najbliższą fabryką z robotnikami była papiernia w Jeziornie, nieco dalej (ok. 40 km) znajdowała się cukrownia „Czersk” w Jasieńcu pod Grójcem. Inaczej było w Czersku na Pomorzu, który wprawdzie nie posiadał jeszcze praw miejskich, ale w 1900 roku liczył już ponad 5 tysięcy mieszkańców, a w ciągu kolejnych 10 lat  przybyło ich jeszcze około 2 tysiące. W tej miejscowości leżącej przy linii kolejowej Berlin-Gdańsk/Królewiec powstawały kolejne fabryki, do których ściągali robotnicy z okolicznych wsi i miasteczek.

Możliwe, że Franz Odia wyruszył do pracy z niezbyt odległych Chojnic lub Brus, gdzie nazwisko Odia występowało już w XVII wieku. W tych samych miejscowościach popularne jest w XIX stuleciu również nazwisko Bloczynski, później także w formie Błoczyński i Błociński. Skąd zatem przypuszczenie, że Bloczyński to prawdopodobnie Bleszyński, skoro autor listu podpisał się własnoręcznie i czytelnie pod wspomnianym listem?

I na koniec, wspomniany tygodnik „Praca” wydawany był w Poznaniu i rozprowadzany przede wszystkim na terenie zaboru pruskiego. Trudno przypuszczać, aby był kolportowany także w Czersku pod Górą Kalwarią, gdzie miałby go przeczytać robotnik i napisać później list do redakcji znajdującej się jak by nie było w innym państwie.

Dla ostatecznego rozstrzygnięcia warto jeszcze zajrzeć do artykułu zamieszczonego w „Pracy” w 1905 roku. Być może jest tam także informacja o oddziale, w którym służyli wyżej wymienieni powstańcy. Niewykluczone, że w czasie powstania mogli walczyć także na Mazowszu, może nawet w okolicach Czerska.

Dawid Miszkiewicz

mail: chyliceiokolice@gmail.com

Może ci się także spodobać...