Syn, synowiec, czy królewski bękart? O Franciszku Ryxie młodszym, cz. 2

Ponieważ w każdej legendzie jest zazwyczaj także ziarenko prawdy, może okazać się, że królewskie geny rzeczywiście pojawiły się także w rodzinie Ryxów. Wydaje się jednak, że synem króla mógł być jeszcze inny przedstawiciel familii, który dziwnym trafem nie pojawił się na kartach dziejów rodzinnych. Był to urodzony w Warszawie w 1789 roku Franciszek Józef Ryx. Oficjalnie jego rodzicami byli Franciszek Ryx (młodszy) i jego żona Ludwika Collignon, a rodzicami chrzestnymi zostali Franciszek Ryx (starszy) i Katarzyna Collignon (z domu Meline, siostra Ludwiki Ryxowej starszej). Przy chrzcie asystowali także Karol Susson (królewski tapicer) i Ludwika Ryx (starsza).

Matka dziecka, młodziutka Ludwika była córką Henryka Collignon, kupca i królewskiego dostawcy, w latach 1776-1777 właściciela pałacu pod Blachą znajdującego się tuż obok Zamku Królewskiego. Pod koniec lat siedemdziesiątych jej ojciec już nie żył, a Ludwiką i oczywiście okazałym pałacem „zaopiekował się” się nie kto inny jak starosta piaseczyński Franciszek Ryx. Sprawa ta nabrała pewnego rozgłosu kilka lat później, kiedy przeciwnicy Ryxa szukali sposobów na jego oczernienie. Stanisław Potocki napisał nawet przy okazji afery Dogrumowej: „jeden tu tylko z pewnie mi wiadomych dodam Ryxa uczynków, a obraz‚ którym niechętnie kazi się pióro moje, nim zakończę. Umiera Kolignion Szwagier Ryxa cudzoziemskimi obciążony długami. Ryx Księgi jego i majątek zabiera, szczupłą pensję Żonie naznacza, przedaje Królowi Pałac pod Blachą zwany wartujący Dwadzieścia kilka tysięcy Czerwonych Złotych, zmarłego jednak Bankrutem ogłasza. Nikną papiery jego, nikną długi, niknie sposobność nawet Kredytorom odzyskania najmniejszej ich cząstki, kiedy zesłany tu z Francji Kredytorów Komissionant imieniem Billon nie mógł nawet znaleźć Patrona, któryby przeciw Rухоwi stawać chciał, а tak czas, koszty, i staranie swoje próżnymi widząc, złorzecząc, Kraj porzucić musiał w którym przemoc wszelkie depce prawa”.

Pałac pod Blachą został szybko sprzedany królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który użytkował go do grudnia 1794 roku, kiedy podarował go swojemu bratankowi księciu Józefowi Poniatowskiemu.

Pałac pod Blachą (dach pokryty już czerwoną dachówką) widziany z tarasu Zamku Królewskiego, Bernardo Bellotto (Canaletto), rok 1773 (zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie)

Ludwika Collignon wychowywała się po śmierci rodziców być może na królewskim dworze, a przynajmniej w jego bliskim sąsiedztwie. Niewykluczone, że w pewnym momencie niemłody już król (w 1789 roku miał już 57 lat) połakomił się na wdzięki młodziutkiej sąsiadki, która miała wówczas lat zaledwie kilkanaście. O jej przysłowiowej urodzie na podstawie przekazów rodzinnych pisała już Hanna Malewska w „Apokryfie rodzinnym”, a później Małgorzata Niezabitowska w „Składanej wannie”.

Jeszcze ciekawszy i dający do myślenia jest przekaz wymienionych autorek o nietypowej reakcji nastoletniej dziewczyny, która na widok odwiedzającego dwór w Pilaszkowie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, uciekła i schowała się naprędce pod łóżkiem w sypialni. Wydarzenie to opisywane jest jako rodzinna, na dodatek zabawna anegdota, zwłaszcza że król szybko wybrnął z niecodziennej sytuacji, mówiąc: „lepiej znaleźć żonę pod łóżkiem niż w łóżku”, w domyśle z kochankiem. Pytanie, dlaczego nastolatka schroniła się w bezpiecznej jej zdaniem kryjówce, pozostawiam bez odpowiedzi, do indywidualnej oceny czytelnika.

Zastanawiający jest również fakt, że wspomniany Franciszek Józef Ryx, zapewne pierwsze dziecko Ludwiki Collignon, nie został umieszczony na żadnym znanym mi drzewie genealogicznym Ryxów, nie został też wymieniony w książkach Hanny Malewskiej i Małgorzaty Niezabitowskiej. Rozsądnym wytłumaczeniem byłaby jego śmierć we wczesnym dzieciństwie, ale według niepotwierdzonych informacji Franciszek Józef Ryx zmarł dopiero w październiku 1809 roku.

Tak czy inaczej, Ludwika Collignon została ostatecznie żoną Franciszka Ryxa (młodszego). Małżeństwo mogło być zawarte około 1786 roku, a przynajmniej tak wynika z informacji podanej później w nekrologu jej męża („z żoną zaś przeżył lat 53”). Aktu małżeństwa nie udało się jednak odnaleźć w aktach metrykalnych katedry św. Jana (lata 1785-1787), jednak niewykluczone, że ceremonia odbyła się w innym kościele, lub po prostu w innym czasie.

Cdn.

Dawid Miszkiewicz

mail: chyliceiokolice@gmail.com

Może ci się także spodobać...