Awantura w willi “Nowina”

“Kurier Warszawski” ze środę 26 września 1923 r. podał bardzo ciekawą informację:
Na tle zatargów mieszkaniowych 
W ubiegłym tygodniu karny wydział odwoławczy warsz[awskiego] sądu okręgowego rozpoznawał sprawę Kazimierza i Marii małż[eństwa] Węckowskich, oskarżonych z art. 507 k. k.[1] Sprawa sama przez się drobną, mająca jednak zasadnicze znaczenie wobec obecnych stosunków mieszkaniowych. powstała w sądzie na skutek skargi p[ana] Wacława Rozwadowskiego[2]zam[ieszkałego] w Skolimowie w willi “Nowina”, pozostającej w dożywotnim użytkowaniu p[ani] Marii Węckowskiej[3].

 

Willa “Odpoczynek” –  Skolimów
Zgodnie z powyższą skargą p[aństwo] Węckowscy, mając zatarg mieszkaniowy z p[anem] Rozwadowskim przed wniesieniem sprawy do sądu naszli w dniu 2 maja mieszkanie p[ana] Rozwadowskiego i przez gwałtowne i obraźliwe zachowanie się w stosunku do domowników p[ana] Rowadowskiego, jak również przez późniejsze szykany usiłowali zmusić go do opuszczenia zajmowanego w willi mieszkania. Sąd pokoju w Piasecznie, sądząc w 1-ej instancji powyższą sprawę, nie znalazł w niej elementów przestępstwa, przewidzianego w art. 507 k. k.: inaczej jednak na sprawę spojrzał sąd okręgowy, który, mając na względzie, iż każdy spór o prawo cywilne rozstrzygają sądy i że zastosowanie w podobnym wypadku gwałtu posiada cechy przestępstwa, przewidzianego przez art. 507 k. k., wydał wyrok, mocą którego. uchylając wyrok sądu pokoju, skazał oboje małż[onków] Węckowskich na karę grzywny po 120,000 marek każde z zamianą w razie niewypłacalności na miesiąc aresztu oraz na poniesienie kosztów sądowych.

 

 

[1] Kto za pomocą gwałtu na osobie lub groźby karalnej, albo nadużycia władzy rodzicielskiej, opiekuńczej lub innej, zmusi inną osobę do wykonania lub zezwolenia na wykonanie czegokolwiek sprzecznego z ustawą lub z obowiązkiem osoby zmuszonej, albo do zrzeczenia się urzeczywistnienia prawa lub spełnienia obowiązku, ulegnie karze więzienia. Jeżeli zmuszający miał słuszny powód do przypuszczenia, że przez przymus urzeczywistnia swoje prawo, ulegnie karze aresztu do 3 miesięcy.
[2] Na skolimowskiej nekropoli pochowany jest Wacław Jordan Rozwadowski, niegdyś dyrektor Banku Handlowego w Warszawie, przedstawiciel Gminy Skolimów-Konstancin do Sejmiku Warszawskiego, prezes Dozoru Szkolnego Konstancina-Skolimowa. Ten Rozwadowski zamieszkiwał willę “Zbyszek”.
Ciekawe, że w spisie dyrektorów banków polskich nie figuruje Wacław. Jest natomiast Jan Rozwadowski dyrektor Banku Ziemian S.A. we Lwowie oraz Dionizy Rozwadowski dyrektor Wileńskiego Banku Rolniczo-Przemysłowego S.A. Co ciekawe obaj objęli funkcje w 1920 r. i stracili je w 1926 r. po przewrocie majowym. W. Morawski, Słownik historyczny bankowości polskiej do 1939 roku, Warszawa 1998, ss. 146, 180.
Podobnie sytuacja ma się z dodatkiem Jordan. Wśród rodziny Jordan-Rozwadowskich nie znalazłem Wacława. Patrz strona rozwadowski.org [wejście 26.03.2019]. Występuje natomiast Wacław Rozwadowski w rodzinie pieczętującej się herbem Rogala.
[3] Nie chodzi tu o willę, którą opisał Józef Hertel. Zapis z 1911 r. wskazywał Marię Białkowską jako posiadającą dożywotnią własność willi “Nowina”. Patrz J. Hertel, Willa <Nowina> przy Widok 6, Konstancin 1991, s. 8-9. W obu wypadkach dożywotnią własność posiadają Marie…

 

Może ci się także spodobać...