Hetman w Cieciszewie

Z końcem kwietnia Hetman opuścił Pilaszkowice, podążając drogą na Kazimierz. Zmierzał ku Warszawie, na sejm elekcyjny, z zamiarem sięgnięcia po to, na co zasługiwał. Ledwie pół roku wcześniej odniósł decydujące zwycięstwo, 11 listopada 1673 roku pod Chocimiem dosłownie zmiażdżył Turków. Z 30 tysięcy żołnierzy wroga ocalało ledwie 4 tysiące, Rzeczpospolita upodlona w roku 1672 haniebnym traktatem w Buczaczu, odsunęła od siebie niebezpieczeństwo. Dzień wcześniej zmarł król Michał Korybut Wiśniowiecki, sejm elekcyjny zwołano na wiosnę. Szlachta miała dość upokarzającego panowania, widziała w tej roli świetnego zwycięzcę, nawołując do wyboru polskiego króla, Piasta. Głosy te umiejętnie podsycała działalność żony hetmana, Marii, zwanej Marysieńką. Hetman nie śpieszył się, choć sejm rozpoczął się 20 kwietnia, spowalniał swą podróż, umiejętnie budując napięcie. Spotkawszy się z Aleksandrem Lubomirskim w Kazimierzu 28 kwietnia, który dotarł tu Wisłą z Krakowa, ruszyli dalej drogą biegnącą wzdłuż lewego brzegi, stając często na popas. Z Mniszewa jechali ku Warszawie. Hetman sporządził po drodze dwa dwa listy, do Krzysztofa Grzymułtowskiego, elektora poznańskiego i Radziwilła. Informował ich o swym planowanym przybyciu do Warszawy, usiłując skorelować swe plany. Jak wyjaśnia historyk Tadeusz Korzon, listy te sporządzał ¾ mili od Jeziorny, w miejscowości, o której mało kto słyszał. 30 kwietnia 1674 roku hetman wielki koronny Jan Sobieski zatrzymał się bowiem w Cieciszewie.

Bitwa pod Chocimiem, obraz Franciszka Smuglewicza

Bitwa pod Chocimiem, obraz Franciszka Smuglewicza

Rzecz jasna wszyscy wiemy jak się to wszystko skończyło, na sejmie elekcyjnym rozpoczętym mszą świętą odprawioną przez biskupa Wierzbowskiego, twórcy Nowej Jerozolimy. Choć aktywne były na nim różne stronnictwa, lotaryńsko-austriackie, a Litwini żądali wykluczenia tajemniczego „Piasta”, choć publiczną tajemnicą było, iż jest nim zwycięzca spod Chocimia, ostatecznie miał zostać wybrany królem. Nim jednak do tego doszło, z Cieciszewa posłał przodem posłów, czekając w Cieciszewie, by uprzedzono o jego przybyciu. Dopiero wówczas udał się przez Jeziornę ku Warszawie, dokąd wjeżdżał jako triumfator. Zapewne jego przejazd przez tutejsze okolice wzbudził równie dużą sensację, poruszał się bowiem orszakiem, co było obliczone na efekt, zatem przez Cieciszew i Jeziornę przejechał w „mnogości gwarydi pieszej i konnej”, ponoć wiodąc za sobą regiment dragonów, kilkuset piechurów i kompanię janczarską złożoną z rodowitych Turków. Prócz tego nieopodal Warszawy trzymał w odległości kilku marszów 6 tysięcy żołnierzy wojska koronnego, jak wyliczył hiszpański poseł, w gotowości do walk ze stronnictwem lotaryńskim. Trzy tygodnie trwały rozmaite intrygi nim w dniu 21 maja hetman został wybrany królem.
My jednak wróćmy do jego pobytu w Cieciszewie. Skąd hetman Sobieski wraz z marszałkiem Lubomirskim się tu w ogóle wzięli? Tędy w owym czasie wiodła główna trasa, która miała stracić na znaczeniu dopiero z początkiem XVIII wieku, wraz z powodzią, która dokonała spustoszeń w Cieciszewie niszcząc tutejszy kościół parafialny. Przez stulecia szlakiem tym prowadziła droga do Czerska, dalej wzdłuż Wisły na Ryczywół, następnie ku Puławom i na odległą Ruś. W XVII wieku droga ta była szczególnie uczęszczana, wiodąc przez środek miejscowości stanowiącej centrum tutejszych dóbr, będącej jednocześnie siedzibą rozległej parafii, sięgającej od rzeki Jeziorki aż za Brześcce. Siłą rzeczy Sobieski wraz ze swym orszakiem musieli przemieszczać się właśnie tą drogą ku Warszawie, jadąc z Mniszewa dotarli do Góry Kalwarii i stąd ruszyli dalej główną trasa ku przeprawie przez rzekę Jeziorę, bowiem ulica Puławska nie była jeszcze wówczas wytyczona. Zjechali w dół ze skarpy wiślanej, podążając drogą od Kawęczyna i wówczas na drodze ujrzeli dwie wieże drewnianego kościoła i zabudowania Cieciszewa i Kozłowa, największych wówczas spośród tutejszych wsi.

Rola karczmarska, karczma zapewne to jeden z budynków w pobliżu kościoła

Hetman stanął na nocleg, jak wiadomo nie śpieszył się ku Warszawie. Rzecz jasna nie uczynił tego pośród tutejszych pól, naturalnym wyborem wydaje się znajdująca pośrodku wsi karczma. Zaś w drugiej połowie XVII wieku karczma w Cieciszewie była znaczną nawet jak na polskie warunki. Istniała już w roku 1674, po zakupie przez Wielopolskich dóbr Oborskich od Koniecpolskich tutejsze wsie odżywały po niszczycielskim „Potopie” i prosperowały. W roku 1679, a więc pięć lat później, karczma była na tyle znaczna, iż odnotował to francuski podróżny, Francois Paulin Dalairac, zauważając iż znacznych rozmiarów karczmę wzniósł właściciel Obór. Co wiązało się zapewne z rozbudową tutejszego browaru, o czym poczytać można w tym miejscu. Z końcem XVII wieku karczmarzy było dwóch, Wojciech Obarzanek i Tomasz Tkacz, zatem karczmy były już dwie. Rola karczmarska we wsi była dość znaczna, co wskazuje nam pochodząca z czasów wizyty hetmana mapa. Niestety opis karczmy z tamtych czasów nie zachował się. Rzecz jasna w polskich gospodach i karczmach trudno było zatrzymywać się na dłużej, magnaci i szlachta wozili ze sobą łóżka, problemem była także aprowizacja. Jak pisał anglik Fynes Morrison podróżujący w tymczasie w Rzeczpospolitej: „We wsiach i miasteczkach przy drodze przybysz nie znajdzie łóżka; powinien wieźć je ze sobą na powozie i siedzieć na nim wygodnie. (…)Nie znają w takich miejscach ani wina, ani dobrego mięsa, które trzeba wozić z miasta ze sobą w powozie”. Nie inaczej było i w ówczesnym Cieciszewie, jednak Sobieski i Lubomirski podróżowali całym orszakiem. Zapewne skorzystali z tutejszej karczmy, z uwagi na jej wielkość, a reszta eskorty rozłożyła się obozem pod wsią.

Co ciekawe nie było to pierwszy pobyt hetmana w Cieciszewie, z jego listów wynika, iż nocował tu już uprzednio, w ostatniej miejscowości dającą szansę na nocleg przed wjechaniem do Warszawy. Najwyraźniej warunków do tego nie było, ani w Jeziornie Królewskiej, ani w Oborskiej, gdzie austeria powstała dopiero wiek później. 23 lutego 1673 Sobieski pisał: “Wczoraj y dziś niepdobna było stanąć w Warszawie, o czym da Bóg ustnie. Dziś na noc pod Cieciszew koniecznie zciągnąć zechcę”. Tym samym znał dobrze miejscowość i warunki noclegowe, która uznawał za zadowalające dla niego i Lubomirskiego, a Cieciszew uwzględniał w planie swych podróży do Warszawy. 30 kwietnia 1674  we wspomnianych listach informował, iż nocleg wraz z Lubomirskim czeka ich w Cieciszewie, co zaplanował już wcześniej. Zapewne opóźnienie podróży niezbędne było, by dokonać triumfalnego wjazdu do Warszawy, aby lud powitał triumfatora, a szlachta i elektorzy przyszłego „króla – Piasta”. Zapewne nie podejrzewał jeszcze, że już wkrótce jego los zwiąże się trwale z tutejszą wsią Milanów, gdzie wzniesie swój pałac, zmieniając jej nazwę, zaś w pobliski Oborach dwór wzniesie jego szwagier.


Źródła i literatura:

    • Acta Historica Res Gestas Poloniae Illustrantia, Vol II, Acta Joannis Sobieski, t. I p. II 1672-74, Kraków 1881
    • AGAD, Obory
    • Dalairac Francois Paulin, Pamiętniki kawalera de Bejaujeu, Warszawa 1883
    • Korzon Tadeusz, Dola i niedola Jana Sobieskiego, 1629-1674, Kraków 1898
    • Mączak A, Odkrywanie Europy : podróże w czasach renesansu i baroku, Gdańsk 1998.

Może ci się także spodobać...