Powodzie na lewobrzeżnym Urzeczu

Tegoroczna powodziowa kumulacja przelewa się właśnie przez tutejsze okolice, więc dobry to moment by popełnić kolejny tekst na temat tutejszych powodzi. Bo choć artykułów na ten temat było tu już kilka, żaden jednak nie przedstawił dotąd powszechności tego zjawiska.

Powodzie na lewym brzegu między Moczydłowem a Czerniakowem zwanym Niziną Moczydłowską stały się składową częścią jego tożsamości. Wzrastające od średniowiecza osadnictwo wiązało się z rozregulowaniem sieci hydrograficznej i zmianą mikroklimatów. Przyczyną było niszczenie szaty leśnej porastającej brzegi, co rozregulowało poziom wód gruntowych. Wyrąb lasów wokół dopływów Wisły i zagospodarowywanie terenu zmieniały ją ze spokojniej i łagodnej rzeki w krnąbrną i niebezpieczną, często rozlewającą się na obszarze nazwanym z czasem Powiślem lub Urzeczem. Gdy woda opadała, okazywało się, iż naniosy powodziowe miały duży wpływ na żyzność tutejszych gleb, stąd i „na Urzeczu samo wszystko rosło”. Tu mamy więc odpowiedź na pytanie z jakiego powodu ludzie mimo ciągłych wylewów nie zmieniali miejsca zamieszkania, nawet jeśli ono się zmieniało, gdy powodzie dokonywały przekształceń terenowych, a Wisła zmieniała swe koryto.

Rokrocznie mieszkańcy Urzecza musieli mierzyć się z co najmniej trzema powodziami. Pod koniec lutego i marca puszczały lody na rzekach, a na polach i w górach topiły się śniegi. Przybory te zwano Krakówkami lub Marcówkami i to one były przyczyną największych problemów, mimo iż już w XVIII wieku starano się odpowiednio wcześnie nie dopuścić do powstania zatorów, wbijając w zamarzniętą Wisła dębowe pale. Zatory powodowały spiętrzenia wody, to właśnie one odpowiadały za przywoływaną ostatnio powódź roku 1879, gdy spiętrzona zatorami woda przerwała wiślane wały. Kolejno następowały deszczowe spiętrzenia w czerwcu, zwane Świętojankami lub Janówkami, jednak za dużo groźniejsze uchodziły lipcowe Jakubówki. Do momentu usypania wałów wiślanych całe Urzecze w równym stopniu cierpiało wskutek powodzi, od połowy XIX wieku po zasypaniu ujścia Jeziorki i wpuszczeniu jej w Wilanówkę, teren Niziny od Moczydłowa po Kępę Oborską stał się relatywnie wolny od wylewów a cierpieć wskutek “cofki” w Wilanówce zaczęły osady położone na terenie obecnej Warszawy, aż po Czerniaków.

Znaki powodzi w parku wilanowskim. Ze strony krajoznawcy info

Znaki powodzi w parku wilanowskim. Ze strony krajoznawcy info

Choć Jan Długosz opisuje liczne wylewy Wisły począwszy już od X wieku, stwierdzając że „zdarzały się tego czasu liczne i długotrwałe wylewy, po których nastąpiło lato skwarne i dla wielu płodów przyrodzonych szkodliwe”, z uwagi na słabe zaludnienie Mazowsza i brak stosownych zapisów, nie jesteśmy w stanie precyzyjnie wskazać dat powodzi aż po wiek XVII. W tymczasie rozpoczęło się już osadnictwo, na wiślanych kępach założono kilka wsi takich jak Zawady już w średniowieczu. Wsie te pod stałą groźbą powodzi wiosennej i świętojańskiej, a niektóre miały to zapłacić z czasem cenę w postaci zniszczenia. Odnośnie jeden z ówczesnych powodzi Długosz zanotował, iż nieopodal Krakowa „wkrótce potem takie spadły ulewy i nawałnice, a z rzek tak gwałtownie powstały wylewy wód,  że niektórzy lękać się za- częli powtórnego potopu.”. Wody powodziowe spłynęły wówczas z biegiem Wisły przez cały kraj. Choć nie każda powódź, którą odnotowano w innych rejonach Polski dotknęła tereny przyszłego Urzecza, zapewne większe wezbrania to uczyniły, podobnie jak w tym przypadku. Na pewno na potężna powódź w wieku XIV lub XV zmieniła na trwałe koryto Wisły. Nie sposób wskazać precyzyjnie jej daty, miała ona miejsce w latach 1363 – 1450. Jej rezultatem było przesunięcie koryta Wisły kilka kilometrów ku wschód. Oddaliło się wówczas od Cieciszewa i Habdzina, które do tego czasu stanowiły miejscowości położone nad rzeką. Być może miało to miejsce w roku 1451, kiedy odnotowano długotrwały wylew. Do XVII wieku takich przydarzyło się sporo, nawet jeśli nie znamy ich dokładnej liczby. Jedną z pierwszych odnotowanych w tych rejonach jest powódź z roku 1618, która zniszczyła kościół w lewobrzeżnym Radwankowie. Kolejne lata przynieść miały dalsze niszczycielskie przybory, pod falami zniknęły wtedy na zawsze położone nad Wisłą osady Grabie (na wprost Falenicy), Próchna czy podpowsińskie Narty. Z cała pewności zmian biegu koryta rzeki było w tym czasie więcej, bowiem liczne zapisy poświadczają, iż Oborscy i Bielawscy mieli „działy ziemi” pod Świdrem i Falenicą. Z kolei należący do Falenicy fragment brzegu znalazł się po drugiej stronie rzeki, czego pozostałością jest Kępa Falenicka. Inne zapisy z XVII wieku wskazują na dalsze zachodzące zmiany powodziowe. W tym czasie największą z tutejszych wsi stał się Kozłów, położony nad Wisłą pomiędzy Gassami a Cieciszewem, zamieszkany przez większość mieszkańców dóbr oborskich. W drugiej połowie XVII wieku został podzielony na dwie części, położone na obu brzegach Wisły, która popłynęła środkiem, na co jednoznacznie wskazują zapisy w księgach parafialnych. Każdorazowo takie zmiany biegu rzeki wiązały się z powodzią.

Mapa terenów zalanych przez Wilanówkę w roku 1934, WIG

Mapa terenów zalanych przez “cofkę” Wisły do Wilanówki w roku 1934, WIG

Największa z nich miała jednak dopiero nadejść. Katastrofalny wylew z roku 1713 po raz kolejny zabrał kościół w Radwankowie, zniszczył także położony na półwyspie kościół w Cieciszewie, który po tych doświadczeniach odbudowy doczekał się na skarpie w Słomczynie. Zniszczony został także całkowicie Kozłów, przez lata w jego miejscu i tamtejszy pól były jedynie wiślane piaski, które dały nazwę odbudowanej z trudem w tym miejscu osadzie. Paradoksalnie powódź ta pozostaje relatywnie mało znana i rozpoznana, mimo iż spowodowała dwuletni głód w Warszawie i okolicy, gdzie nie sposób było dokonać zasiewku. Była to jedna z największych tutejszych powodzi, która w połączeniu z trwającą wojną północną, spowodowała znaczne straty gospodarcze. Porównując inwentarze i księgi skarbowe dóbr oborskich z tamtego okresu, widzimy znaczący regres, a dopiero w drugiej połowie stulecia dobra zaczęły się znowu rozwijać.

Powódź na Wiśle z 1813 rycina Michała Andriollego

Powódź na Wiśle z 1813 rycina Michała Andriollego

Kolejne powodzie w XVIII wieku były nie mniej problematyczne, inwentarze dóbr oborskich donoszą nam o zniszczonym moście w Cieciszewie (w tym miejscu obecnie jest grobla), a to o wylewach przy przeprawie promowej w Gassach. Wylewy Wisły miały miejsce w latach 1788, 1800, 1806 i 1808, radzono sobie z nimi przy pomocy tutejszych zabezpieczeń przeciwpowodziowych takich jak tamy i rowy drenażowe, pomogło także zapewne zasypanie starorzecza między Czernidłami a Cieciszewa. Jednakże dopiero w roku 1813 miał miejsce kolejny odnotowany katastrofalny wylew. Wśród powodzi, które od wieków nawiedzały Polskę poczynił on olbrzymie szkody. Długotrwałe i intensywne deszcze na przełomie sierpnia i września w Karpatach spowodowały wezbranie rzek, także po południowej stronie gór. Straty materialne i ofiary w ludziach na zalanych terenach od Krakowa, przez Warszawę aż do Gdańska były ogromne. Stał się on bezpośrednią przyczyną opracowania kompleksowego planu rozbudowy wałów. Ulewne deszcze padały w całej Europie, co podczas bitwy narodów odczuł Napoleon Bonaparte, a w wezbranych nurtach Elstery utonął książę Józef Poniatowski. W Warszawie i okolicach deszcz zaczął padać 25 sierpnia, a już 29 do miasta dotarła fala powodziowa. Wisła zaczęła przybierać poprzedniego dnia i jej poziom szybko się podnosił: „woda, która była w dniu 28 z rana na ł[okci]  3  c[ali] 18, w  wieczór wezbrała do ł[okci] 4 c[ali] 5. Nazajutrz z  rana do łokci 7 cali 11, a w wieczór do łokci 9 cali 19, czyli stóp 18 cala ½”17 – jak zanotowali współcześni. W ówczesnych gazetach zapisano: „Cała okolica nadwiślańska, jak okiem zajrzeć, zniknęła, tylko woda z  białą pianą po niej szumiała. Na dwie przeszło mile wokoło wylew się ten srożył; do wsi Kobyłki łodziami dopływano. […] Widziałem płynące zabudowania, drewniane domy, obory, stajnie, chlewy, a obok nich konie przywiązane do żłobu, od którego oderwać się nie mogły, bydło i owce, i mnóstwo sprzętów rozmaitych”. Traumę jaką wywołała powódź podkreślać mogą liczne wiersze powstające jeszcze w wiele miesięcy po powodzi:

Wisła tysiącem paszcz zionie

Zgubne na powierzchnią tonie.

 Cokolwiek się w jej pędzie gwałtownym opiera

 Wszystko niszczy i w strasznych odmętach pożera.

Śmierć i zniszczenie rozsiewa dokoła,

Coraz bardziej swe wody spienione rozszerza.

 Któż dostatecznie wyobrazić zdoła

Trwogę mężów, krzyk niewiast, płacz dzieci, ryk zwierza?

Pamięć o wylewie przetrwała latami, do dnia dzisiejszego w wilanowskim parku oglądać można tabliczkę upamiętniającą wysokość przyboru.

Kolejna katastrofalna powódź nadejść miała w roku 1844.  Zacytujmy za “Kurierem Warszawskim” opis powodzi, która rozpoczęła się w lipcu: “Mnóstwo mieszkańców Powiśla musiało opuszczać domy albo chronić się na piętro, pod dach, woda drzwiami i oknami dostawała się do mieszkań, zalewając je na stóp kilka. Tymczasem Wisła ciągle niosła z sobą drzewa, siano, rozmaite przedmioty lub części budowli”. Ponieważ budowa wałów postępowała ślamazarnie wskutek braku zaangażowania Potockich z Wilanowa i braku wsparcia władz Królestwa, doszło do zalania dóbr Bielawy i Obór i zniszczenia odcinków usypanych wówczas wałów. W Powsinie powstał wówczas tymczasowy szpital, a powodzianom przekazywano dary z Warszawy. Henryk Rossman z Bielawy i hrabia Kasper Potulicki z Obór solidarnie pozwali władze, zarzucając im bezczynność przy budowie wałów, uzyskując korzystne zapisy i zwrot części poniesionych kosztów. Stało się to także impulsem do rozbudowy wałów i zmusiło Potockich do rozpoczęcia obwałowania na swoim terenie. Kolejne wylewy z lat 1845, 1850, 1855 nie wydają się już tak dotkliwe.

Powódź w Warszawie 1844 r. na ulicy Rybaki, rycina Jana Feliksa Piwarskiego, 1855-1859; Biblioteka Narodowa

Powódź w Warszawie 1844 r. na ulicy Rybaki, rycina Jana Feliksa Piwarskiego, 1855-1859; Biblioteka Narodowa

Kolejną z wielkich powodzi był przywoływany niedawno wylew 1879 roku, powstały wskutek przerwania wałów. Zalaniu uległa większa część nadwiślańskich terenów Niziny. Po odbudowie wałów teren dzisiejszej gminy Konstancin-Jeziorna i Góry Kalwaria stały się bezpieczne, wskutek wspominanej już tzw. „cofki” rokrocznemu zagrożeniu powodziowemu poddany był Wilanów i okoliczne osady. W lipcu 1884 pod wodą znalazła się Saska Kępa, tak samo Żerzeń i Gocław. Park wilanowski zalany był aż do tarasu pałacowego. Wisła zatopiła osady Morysin, Augustówka, Zawady, Siekierki oraz Czerniaków. Do zalanych wsi docierały wówczas statki Warszawa, Wisła, Maurycy, Płock dowożąc żywność, ratując dobytek i ludzi. Kolejne równie katastrofalne powodzie dla Wilanowa i okolic nadeszły w latach 1924, 1934 i wreszcie w roku 1947. Dopiero przebudowa i regulacja ujścia Jeziorki dokonana w latach pięćdziesiątych zmieniła sytuację sprawiając, iż powodziowa woda przestała wlewać się do Wilanówki, uregulowano Jeziorkę zabezpieczając jak dotąd skutecznie teren od wiślanych wylewów.

1934, Pałac w Wilanowie

1934, Pałac w Wilanowie

Znana jest w różnych odmianach na terenie Urzecza przyśpiewka:

„Oj żeby na Łurzycu woda nie topiła, to by Łurzycanka we złocie chodziła

Oj, a że na Łurzycu woda co rok topi, nasza Łurzycanka jak snopek konopi…”

Doskonale oddająca charakter życia w cieniu wielkiej rzeki, nie uwzględniająca jednak tragizmu związanego z wielkimi wylewami. Przywołajmy więc na zakończenie jeszcze jeden wiersz z XIX wieku, traktujący o powodzi roku 1813:

Mieszkańców nadwiślańskich Bóg zasmucił srodze,

Jęków, smutku, narzekań, któż opisać zdoła!

Ten płacze nad swą zgubą, ten o pomoc woła.

Wczoraj jeszcze bogaci, dzisiaj w jednej chwili

Cały albo część znaczną majątku stracili.

A biedni, którzy i tak mieli bardzo mało,

Godni litości, bo im nic nie pozostało


Źródła i literatura:

  • AGAD, Obory
  • AGAD, AGWil
  • ASC Słomczyn
  • DUNIN-WĄSOWICZOWA Anna, Geografia historyczna Mazowsza XVI-XVIII w., Rocznik Mazowiecki t. 7, 1979, s. 57-67
  • GIEYSZTOR Aleksander, Na południe od Warszawy przed połową XVII w.(w:) Dzieje Mokotowa , Warszawa 1972, ss. 17 – 31 
  • GUTRY-KORYCKA Małgorzata, Wielkie wody Wisły środkowej w ujęciu historycznym (w:) Prace i Studia Geograficzne, 2007, T. 38, 85 – 103.
  • GUTRY-KORYCKA Małgorzata, MAGNUSZEWSKI Artur, Rekonstrukcja przepływu Wisły w Warszawie w warunkach naturalnych (w:) Prace i Studia Geograficzne 2009, T. 43, ss. 141–151
  • OSTROWSKI Janusz, Warunki przyrodnicze i zmiany zalesienia powiatu Piaseczno na przestrzeni dziejów w Studia i materiały do dziejów powiatu piaseczyńskiego, red. J. Antoniewicz, Warszawa 1973
  • PLITT Joanna, Antropogeniczne i Naturalne Przeobrażenia Krajobrazów Roślinnych Mazowsza (od schyłku XVIII w do 1990 r), prace geograficzne nr 166, Wrocław 1996
  •  PRÓSZYSKI M , Studium historyczne zmian w dolinie Wisły między Górą Kalwarią a Warszawą, oparte o jednolity układ kartometryczny. Prace i Studia Instytutu Geograficznego 1972 UW, T. 10, z. 4, 125–160
  • WALAWANDER Antoni, Kronika klęsk elementarnych w Polsce i w krajach sąsiednich w latach 1450-1586, Lwów 1932
fb-share-icon0

Może ci się także spodobać...