“Wyjściowa arteria” – Konstancin 2009

Czasami nie trzeba sięgać daleko w przeszłość, żeby coś ciekawego znaleźć. I tak było w tym wypadku.

Refleksje Włodzimierza Pessela na temat Konstancina, umieszczone w jego pracy “Antropologia nieczystości”:

Starzyński w przemówieniu dla przedstawicieli prasy 20 września 1934 r. powiedział:

Jakaż  istniała w Warszawie polityka rozbudowy? Łatwo odpowiedzieć: żadna. Przecież każdy budował, gdzie chciał, no i jak chciał. Obszar Warszawy jest tak duży, że przy naszych szczupłych środkach finansowych z góry wiadomo, że całego obszaru prędko w najniezbędniejsze inwestycje nie zaopatrzymy. Ale Komitet Rozbudowy zamiast kierować ruch budowlany na te tereny, które mają być w najbliższej przyszłości zaopatrzone w inwestycje – zatwierdzał wnioski takie, jakie mu składano. Ale i w inwestycjach żadnej koordynacji nie było i każde przedsiębiorstwo inwestowało bez ogólnego zharmonizowania planu. A bruki – jaki był plan w ich rozbudowie? Mamy cały szereg odcinków drugorzędnych lub drobnych bocznych uliczek wyasfaltowanych – (dlaczego, wyjaśnić łatwo, gdy się zbada, kto tam mieszka), a jednocześnie wszystkie wyjściowe arterie są niemożliwe do przejechania.

Skrzyżowanie w Skolimowie. Zdjęcie z 1928 r. (“Samochód” nr 1 z 1929 r.). Oczywiście drogi w Skolimowie są o wiele, wiele lepsze niż 90 lat temu, ale problem pozostał.

Spostrzeżenia Starzyńskiego współcześnie przywodzą na myśl sytuację panującą na przykład w Konstancinie pod Warszawą, zwanym czy to luksusowym salonem, czy to ekskluzywną sypialnią stolicy. Tam, gdzie ostatnie wolne skrawki ziemi osiągają ceny astronomiczne, a powstają na nich nowe polskie dworki i wielce okazałe wille, możliwe do przejechania okazują się tylko domowe podjazdy (dojazdy do „posesyj”), a „dlaczego, wyjaśnić łatwo, gdy się zbada, kto tam mieszka”. Natomiast „wyjściowa arteria”, szosa gminna Piaseczno–Skolimów–Konstancin, obfituje w niebezpieczne wyrwy, doły i koleiny z głębokimi kałużami. Jeśli moje własne obserwacje nie uległy dezaktualizacji, władzom samorządowym nie udało się połączyć żadnych z dotychczasowych remontów instalacji podziemnych z odnowieniem nawierzchni „drugorzędnej” drogi.

Włodziemierz Karol Pessel, Antropologia nieczystości. Studia z kultury sanitarnej Warszawy XIX i XX wieku, Warszawa 2009, s. 245

fb-share-icon0

Może też cię zainteresować...