Pętla Czerska – szlakiem trzech rzek

Choć trudno to sobie dziś wyobrazić, Czersk położony był niegdyś bezpośrednio nad Wisłą.  Gdy spoglądamy ze szczytu zamkowej wieży bramnej w kierunku wschodnim, widzimy obecnie rzekę znacznie oddaloną od zamku. Nie ma pewności co do tego, czy pierwszy gród w Czersku powstał nad głównym korytem Wisły czy też nad większą odnogą tej rzeki (Ryc. 1). Wiemy natomiast, że znaczenie tego grodu wynikało z położenia na szlakach handlowych łączących Pomorze z Rusią oraz Mazowsze ze Śląskiem a także właśnie z lokalizacji nad rzeką. Podkreślić należy, że przy Czersku znajdowała się dogodna przeprawa przez Wisłę, istotna pod kątem funkcjonowania szlaków handlowych.

Ryc. 1. Zamek Książąt Mazowiecki w Czersku oraz Jezioro Czerskie, dawne starorzecze Wisły. Fot. Paweł Tabor.

Najpewniej Wisła skręcała w kierunku Czerska przy Królewskim Lesie, tuż za wsią Podgóra i płynęła wzdłuż skarpy. Pierwszym śladem po nurcie Wisły jest starorzecze ukryte w gęstwinie drzew w Naddawkach (Ryc. 2). Dalej rzeka mijała Tatary i zmierzała w kierunku wzgórza zamkowego. Kolejny ślad po korycie rzecznym to Jezioro Czerskie. Potwierdzeniem na płynięcie przy zamku rzeki lub jej odnogi było również odkrycie archeologiczne z 2009 r., bowiem nieopodal Jeziora Czerskiego odsłonięta została XV-wieczna szkuta wiślana, określana jako Szkuta Czerska, o której opowiem w dalszej części.

Ryc. 2. Starorzecze w Naddawkach, wsi sąsiadującej z Królewskim Lasem, nieopodal wiślanej skarpy. Fot. Piotr Rytko

Szlakiem trzech rzek

Obecnie Wisła nie meandruje pod wzgórzem zamkowym, ale Czersk łączy się z królową polskich rzek poprzez rzeczkę Czarną, Kanał Czarna-Cedron i sam Cedron. Warto zatem w ramach poznawania przyrody i historii ziemi czerskiej wybrać się na spływ na odcinku: Wisła – Czarna – Cedron – Wisła. Wrażenia, emocje i przygoda gwarantowane. W 2017 r. w ramach opracowania „Koncepcji zagospodarowania infrastruktury nadrzecznej Wisły w powiecie piaseczyńskim” zaproponowałem wytyczenie szlaku kajakowego określonego przeze mnie jako Pętla Czerska a obejmującego Wisłę, Czarną, Kanał Czarna-Cedron, Jezioro-Czerskie, Cedron i Wisłę (Ryc. 3). Mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do powstania małej infrastruktury nadrzecznej wspierającej kajakarzy na tym szlaku. Póki co, teraz jest to dziki szlak, ale może dlatego na większości odcinków jest niezwykle urokliwy i warty odkrycia.

Ryc. 3. Mapka poglądowa z zaznaczoną Pętlą Czerską. Opracowanie własne na podstawie serwisu polska.e-mapa.net

W 2021 r. postanowiłem wykorzystać kwietniowy przybór na Wiśle i nieco wyższy stan wody w Czarnej na eksplorację całego szlaku, wcześniej pływałem po nim na różnych, mniejszych odcinkach. Tym razem na spływ wybrałem się na SUP-ie, pompowanej, lekkiej desce. Zakładałem bowiem, że będę musiał wiele razy przenosić jednostkę pływającą przez różnego rodzaju przeszkody. Spływ rozpocząłem w Brzuminie na tzw. tamie, ostrodze dojazdowej, zatem nieco niżej niż Królewski Las, gdzie pierwotnie Wisła miała skręcać do Czerska.

Warto wspomnieć, że Brzumin na trwale wpisał się w dzieje ziemi czerskiej, ponieważ w tym miejscu przed II wojną światową wybudowano na Wiśle drewniany most saperski. W czasie kampanii wrześniowej polscy żołnierze bronili tej przeprawy, doszło tu do potyczek z nieprzyjacielem, wielu żołnierzy zginęło bohatersko broniąc mostu. Jego śladów już nie odnajdziemy, ale najpewniej poniżej Brzumina spoczywa na dnie starorzecza wojskowy kuter, który służył do obsługi drewnianego mostu. Został on zatopiony przez polskich żołnierzy, którzy nie chcieli aby dostał się w ręce hitlerowców. Być może kiedyś zostanie wydobyty na powierzchnię.  

Wyprawę rozpocząłem w miejscu, gdzie dawniej pływał młyn wodny na Wiśle, jeden z nielicznych na Urzeczu. Już na samym początku spływu spotkałem nad brzegiem odnogi rzeki sarny i jednego łosia. I oczywiście mnóstwo ptaków. Polecam w tym miejscu spokojny i powolny spływ, praktycznie taki, podczas którego nawet nie wiosłujemy, dzięki czemu możemy się wsłuchać w śpiewy niezliczonej ilości ptaków. To naprawdę coś pięknego, chociażby z tego powodu warto wybrać się nad rzekę. Podczas spływu koniecznie trzeba wpływać do licznych łach, gdzie dużo łatwiej można natknąć się na dziką zwierzyną.

Po obserwacji przyrody i wypłynięciu z odnogi znalazłem się w głównym nurcie Wisły, którą dopłynąłem do łachy (odnogi rzeki) przy Wyspie Czerskiej, zwanej także Wyspą Rembezy na cześć poległego na niej w czasie II wojny światowej dowódcy polskich żołnierzy, majora Jana Rembezy (Ryc. 4). Przed początkiem odnogi tworzy się niewielka, piaszczysta plaża, na której czasami biwakują kajakarze. Mają z niej przepiękny widok na dużą i malowniczą Wyspę Brzumińską położoną bliżej prawego brzegu Wisły. Po wpłynięciu do odnogi skierowałem się do Kępy Radwankowskiej i ujścia Czarnej do Wisły. Przy wyższych poziomach wody w Wiśle, należy zachować ostrożność przy wpływaniu do łachy, bowiem przy jej początku znajduje się tama równoległa, za którą tworzy się wir i cofka stwarzające ryzyko wywrotki kajaka lub SUP-a. Tamę należy ominąć, jakieś 20 m po jej zakończeniu zawrócić i dopiero wzdłuż brzegu dopłynąć pod prąd do początku odnogi.

Ryc. 4. Łacha (odnoga rzeki) przy Wyspie Czerskiej widocznej z prawej strony, po lewej Kępa Radwankowska. Fot. Piotr Rytko

Po pokonaniu dwóch przenosek dotarłem odnogą do Kępy Radwankowskiej, która jest silnie związana z tradycją nadwiślańskiego Urzecza. Do tej pory mieszkają w niej Łurzycoki, którzy zajmowali się rybołówstwem na Wiśle. Doskonale pamiętają czasy, gdy na rzece królowały jeszcze drewniane pychówki, z których stawiano w odnodze i na Wiśle wiraszki, czyli wiklinowe pułapki do połowu ryb. Ja Kępę Radwankowską utożsamiałem zawsze z ujściem Czarnej do Wisły, choć należy też wspomnieć o opracowaniach, w których wskazuje się, że Czarna ma ujście do Wisły nie w odnodze przy Kępie Radwankowskiej, a dopiero w Górze Kalwarii, tam gdzie odnoga wpada do głównego nurtu Wisły (przy tzw. tamie wojskowej).  

Czarną pod prąd

Czarna jest historycznie związana z Czerskiem, którego nazwa pochodzi właśnie od tej rzeki. Nazwa czerskiego grodu powstała przez dodanie do nazwy rzeki przyrostka „-sko”. Pierwsza zachowana wzmianka o grodzie czerskim pochodzi z latopisu ławrentisjowskiego z 1142 r., w którym określono go jako Čьrnьsk. W polskojęzycznych zapisach pojawia się w 1236 r. jako Cirnsk oraz w 1242 r. pod nazwą Cyrnsko. Kiedyś wskazywano nawet na teorie, że starorzecze pod zamkiem powstało właśnie po korycie Czarnej, niemniej przypuszczenia  te nie znalazły dotychczas potwierdzenia.  Czarną, która dała nazwę Czerskowi, dopłynąłem do wału przeciwpowodziowego na wysokości Kępy Radwankowskiej, tu czekała na mnie kolejna przenoska SUP-a na trasie, tym razem nie przez powalone przez bobry drzewa, ale przez sztuczną przeszkodę. Nie była zbyt wymagająca, bowiem trawa na wale była skoszona. W kwietniu w sadach wokół Kępy Radwankowskiej kwitły już drzewa czereśni, więc z przyjemnością zdecydowałem się na chwilę odpoczynku by nacieszyć oko pięknym widokiem (Ryc. 5).

Ryc. 5. Kwitnące drzewa czereśni nad Czarną w Kępie Radwankowskiej

Po zwodowaniu SUP-a rozpocząłem płynięcie pod prąd Czarną. Przypuszczałem, że przy niskim stanie wody płynięcie rzeką w kierunku przeciwnym do nurtu nie będzie sprawiało kłopotów. Okazało się jednak, że wiatr był dosyć silny, więc wcale nie było łatwo. Na szczęście tama bobrowa tuż przy Kępie Radwankowskiej była możliwa do ominięcia na wodzie bez konieczności przenoszenia SUP-a lądem, zatem z bliska mogłem podpatrzeć jak wielkie żeremie wybudowały tutaj bobry. Zresztą na szlaku śladów ich działalności było mnóstwo.

Ryc. 6. Po pokonaniu przeszkody w postaci drogi wojewódzkiej nr 739 przyszedł czas na zdjęcie na tle wierzb rosnących nad Czarną. Fot. Piotr Rytko

Po przenosce SUP-a przez drogę wojewódzką nr 739 napawałem się przepięknym widokiem kwitnących sadów, dostrzegając w oddali czerski zamek i kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Moim zdaniem tu zaczyna się najpiękniejszy odcinek Czarnej, wzdłuż jej brzegu rosną rozłożyste wierzby tak charakterystyczne dla Mazowsza i nadwiślańskiego Urzecza (Ryc. 7).

Ryc. 7. Wierzby nad Czarną – symbol Mazowsza ale także nadwiślańskiego Urzecza. Fot. Piotr Rytko

Z Czarnej praktycznie na całej długości rozciąga się piękny widok na wzgórze zamkowe, więc jest silna motywacja, aby jak najszybciej dotrzeć do Czerska. Na tej części szlaku było kilka przenosek, ze względu na powalone wierzby, ale przez to szlak jest nawet ciekawszy. Jedyny problem z wodą był przy połączeniu Czarnej z Kanałem-Czarna, niestety w tym miejscu Czarna trochę zarosła, płynięcie było praktycznie niemożliwe (Ryc. 8).

Ryc. 9. Widok z Czarnej na Zamek Książąt Mazowieckich w Czersku. Fot. Piotr Rytko

Tuż przed dopłynięciem do Jeziora Czerskiego ujrzeć można piękną panoramę z Zamkiem Książąt Mazowieckich i kościołem pw. Przemienienia Pańskiego (Ryc. 9). To świetne miejsce na wykonanie fotografii podczas wyprawy. Dotarłem do południowego krańca Jeziora Czerskiego, mało znanego bowiem dojście tu z lądu jest dosyć utrudnione. Na jeziorze tego dnia były nawet podmuchy silniejszego wiatru i fala większa nieco od „łuski”. Ale dało radę spokojnie dopłynąć pod wzgórze zamkowe, przed którym obowiązkowo trzeba zrobić przystanek. Odpowiednie miejsce to brzeg z ławeczką i stojącą obok tablicą informacyjną. Stąd widoczna jest przepiękna panorama na czerski zamek i kościół parafialny. Możemy poczuć się jak XV-wieczni flisacy, którzy docierali tu swoimi potężnymi łodziami. 

Szkuta Czerska – XV-wieczny skarb z Urzecza

W tym miejscu, bardzo blisko Jeziora Czerskiego, na wysokości ulicy Ogrodowej odnaleziony został wrak wiślanej szkuty, czyli płaskodennego i bezstępkowego statku rzecznego. Na jego ślady natrafiano już w latach 80. XX w., kiedy to wydobyto fragment drewna, który później okazał się być częścią dziobnicy tajemniczego statku. Jednak dopiero w 2009 r. doszło do odsłonięcia wraku w stawie położonym w jabłoniowym sadzie nieopodal dawnego starorzecza Wisły (Ryc. 10).

Przypuszcza się, że przy Czersku znajdowała się przystań rzeczna bądź nawet port, gdzie cumowały duże statki wiślane – szkuty transportujące rzeką wszelkie towary z południa Królestwa Polskiego czy też Księstwa Mazowieckiego aż do Gdańska, z północy zaś transportowano ryby, w tym głównie śledzie. Położenie tego nadwiślańskiego portu wynikało zapewne z funkcjonowania w Czersku komory celnej. W 2009 r. po dokonaniu szczegółowej dokumentacji odkrytego statku, został on ponownie zasypany. Dzięki pracy archeologów potwierdzono, że Szkuta Czerska mierzy 30 m długości, 7,4 m szerokości w śródokręciu i 1,45 m wysokości burt.

Ryc. 10. Prace dokumentacyjne wraku szkuty prowadzone w Czersku pod kierunkiem prof. Waldemara Ossowskiego w 2009 r. Po ich zakończeniu wrak został zasypany i zalany wodą. Czekał kolejne 9 lat na wydobycie. Fot. Piotr Rytko

Wymiary tego statku są imponujące, niemniej skupię się na jego wieku. Na podstawie badań przeprowadzonych w 2009 r. ustalono z zachowanych słojów, że drzewo wykorzystane do budowy statku ścięto w okresie 1478-1481. Z kolei próbka drewna pochodząca z belki relingowej wskazywała, że po 1505 r. szkuta była remontowana. Biorąc pod uwagę te ustalenia, zastanowić się należy, do jakiego czasu Wisła lub jej odnoga przepływała przy Wzgórzu Zamkowym. Swego czasu przyjmowano bowiem, że książę Janusz I Starszy przeniósł w 1408 r. stolicę Mazowsza z Czerska do Warszawy m.in. z powodu odsunięcia się koryta rzeki od zamku. Szkuta, która zatonęła w pobliżu Góry Zamkowej jest dużo młodsza. Powstaje zatem pytanie, kiedy dokładnie rzeka odsunęła się od Czerska. Czy stało się to na początku XV w.? Zachowany w dobrym stanie wrak statku może wskazywać, że stało się to później. Jednostka musiała zatonąć w porcie lub jego pobliżu po 1505 r., czyli na początku XVI w.