Rodzina Meklenburgów należała do grona osadników ewangelickich, którzy od początku XIX w. napływali do Królestwa Polskiego z różnych krajów i regionów niemieckich. Migranci ci wywodzili się przede wszystkim z Prus (zwłaszcza ze Śląska, Brandenburgii, Pomorza oraz Prus Zachodnich i Wschodnich), ale także z Meklemburgii, Saksonii, Hesji, Wirtembergii i Bawarii. Przedstawiciele rodziny Meklenburgów są poświadczeni w XIX-wiecznych księgach metrykalnych ziemi częstochowskiej i łódzkiej.
Około 1800 r. urodził się Franciszek Meklenburg, najprawdopodobniej na ziemi częstochowskiej. Źródła nie pozwalają jednoznacznie ustalić miejsca jego urodzenia. Z małżeństwa z Henryką z Wegnerów (ur. ok. 1806 r. w Koziegłowach, pow. częstochowski, zm. 21 grudnia 1877 r. w Warszawie) doczekał się trojga dzieci: Julię Augustę (ur. ok. 1833 r., poślubiła Teofila Lisickiego), Konrada oraz Franciszka (ok. 1846-8 czerwca 1866 r. w Radomsku).

Konrad Meklenburg przyszedł na świat w 1845 r. w Częstochowie. Uczęszczał do Rządowego Gimnazjum Województwa Kaliskiego w Piotrkowie, jednak ostatniej klasy już nie ukończył.
W 1863 r., podobnie jak wielu młodych ludzi swojego pokolenia, porzucił naukę i wstąpił do oddziałów powstańczych. Podczas walk nad granicą austriacką został ciężko ranny w nogę. Towarzysze broni wynieśli go przez kordon graniczny do szpitala w Pieniakach, zorganizowanego przez hr. Władysława Dzieduszyckiego. Po zakończeniu leczenia został internowany w Königgrätzu (dzisiejszy Hradec Králové). Dopiero w połowie 1865 r. powrócił nad Wisłę i osiedlił się w Warszawie.

Nowy etap jego życia rozpoczął się w 1874 r., kiedy w parafii Wszystkich Świętych w Warszawie poślubił Amalię Marię Katarzynę Ręczlerską (ur. 1857 r.), córkę Ludwika Juliusza Ręczlerskiego (13 czerwca 1819 r. w Chodczu-10 maja 1915 r.) oraz Marianny Anieli Klementyny Daybel von Hamerau, urodzonej w Bodzechowie.
W Warszawie związał się z administracją państwową. Został członkiem warszawskiej Komory Celnej i otrzymał tytuł radcy dworu. Zmiana sytuacji politycznej po odejściu generała-gubernatora Piotra Pawłowicza Albedyńskiego i następujące po niej zaostrzenie polityki rusyfikacyjnej skłoniły go jednak do rezygnacji z urzędu. Odmówił również przyjęcia stanowiska dyrektora komory celnej w guberniach zakaukaskich. Od tego czasu poświęcił się przede wszystkim działalności społecznej i samorządowej w Warszawie.

Przez wiele lat zasiadał w komisjach podatkowych, rządowych i miejskich. Należał do zarządu Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości m. st. Warszawy oraz Towarzystwa Kredytowego m. st. Warszawy, zyskując opinię wybitnego znawcy zagadnień podatkowych i finansowych.
Na początku XX w. zakupił działkę i wybudował dom w Skolimowie (prawdopodobnie za namową Hugona Seydela). Willa uzyskała miano „Amelia”. Wiele energii poświęcił rozwojowi podwarszawskich letnisk. Jako prezes „Towarzystwa Przyjaciół Skolimowa i Chylic” zabiegał o podniesienie ich znaczenia i renomy. Jeszcze większym wyzwaniem okazała się budowa kościoła w Skolimowie. Kierując Komitetem Budowy, doprowadził inwestycję do szczęśliwego zakończenia, pokonując zarówno trudności finansowe, jak i przeszkody stawiane przez administrację rosyjską.

Nie ograniczał się jednak wyłącznie do działalności organizacyjnej. Wspierał Warszawskie Towarzystwo Śpiewacze „Lutnia” oraz aktywnie uczestniczył w licznych akcjach dobroczynnych. Przykładowo, 18 grudnia 1911 r. brał udział w kiermaszu zorganizowanym w Salach Redutowych Teatru Wielkiego1.Trzy lata później, 4 kwietnia 1914 r., uczestniczył w zbiórce funduszy na ochronkę i szkołę ludową w Skolimowie wraz z licznym gronem działaczy społecznych2.
Aktywność społeczna Konrada Meklenburga widoczna była również w działalności Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości. 24 października 1913 r. uczestniczył z przedstawicielami stowarzyszenia3 w delegacji przyjętej na specjalnej audiencji przez arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego., w trakcie której wręczono metropolicie uroczysty adres z wyrazami czci i życzeniami pomyślnych rządów dla dobra Kościoła i Ojczyzny.
Konrad Meklenburg po ciężkiej chorobie zmarł 13 czerwca 1916 r. Został pochowany cztery dni później na Powązkach w grobowcu rodzinnym. Nad grobem przemawiał dr Marian Przyborowski ze Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości. Ceremonię pogrzebową poprowadzili księża: ksiądz kanonik Antoni Gniazdowski z Towarzystwa Oszczędności i Pomocy dla Duchowieństwa Rzymsko-Katolickiego Archidiecezji Warszawskiej (wspieranego przez zmarłego) i ksiądz rektor Piotr Górski ze skolimowskiej kaplicy. Niespełna rok później, 31 marca 1917 r., zmarła jego żona Amalia, pochowana w grobowcu rodziny Ręczlerskich na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie (została pochowana pod imieniem „Amelja”).

Tak o Konradzie Meklenburgu w tygodniku „Świat” (nr 28 z 8 lipca 1916 r.) napisał Stefan Krzywoszewski, częsty bywalec w Skolimowie, mieszkaniec willi „Mucha” Buchnera: W zmarłym […] społeczeństwo nasze straciło jednostkę wybitną […] Człowiek[a] wysokiej kultury i zalet towarzyskich zgoła wyjątkowych, miał tylko przyjaciół i pozostawia ogólny żal po sobie.
Już miesiąc po śmierci Konrada Meklenburga, 10 lipca 1916 r., Wydział Hipoteczny Ziemski w Warszawie, za pośrednictwem pisarza hipotecznego Bohdana Chełmickiego, ogłosił otwarcie postępowania spadkowego. Dokument ten ukazuje skalę zgromadzonego przez Meklenburga majątku. Był właścicielem/współwłaścicielem dóbr „Grunta Skolimów A” w powiecie warszawskim oraz willi „Amelia” nr 144 przy ul. Wierzbnej (obecnie ul. Potulickich). Posiadał również liczne wierzytelności hipoteczne zabezpieczone na warszawskich i praskich nieruchomościach: 16 500 rb. na nieruchomości w Warszawie nr 5292 [ul. Grójecka, Tadeusz i Balbina Golędzinowscy], 9 000 rb. na nieruchomości na Pradze nr 1169 [ul. Wawerska, Ludwik Cichomski] i na dobrach „Kamionek D” powiatu warszawskiego, 23000 rb. na nieruchomości w Warszawie nr 6155 [ul. Miła, Icchok Prutman] i 10 000 rb. na nieruchomości na Pradze nr 1009 [ul. Jagiellońska, pani Chlebowska]. Termin zamknięcia postępowania spadkowego wyznaczono na 30 stycznia 1917 r.
Małżeństwo Konrada i Amalii Meklenburgów doczekało się trójki synów: Konrada, inżyniera chemika Artura Antoniego Leona (1886-25 czerwca 1974 r., ślub w 1918 r. z Janiną Amandą Oppenheim, ur. 1898 r.) i adwokata Ludwika Stefana Witolda (1892–20 września 1963 r., żona Janina Łukaszewicz, ur. ok. 1900 r.) oraz córki Zofii (1878–1881).
Spośród nich szczególnie tragiczny los spotkał najstarszego syna.

Konrad, adwokat przysięgły, urodził się 15 marca 1875 r. W 1900 r. zdał egzamin państwowy z dziedziny prawa i procesu cywilnego [został starszym kandydatem do posad sądowych
