W sprawie maszyny do pisania

Dziś krótka notka, przyznam iż nieco brak mi ostatnio czasu na napisanie dłuższego tekstu. Zamiast zwyczajowego wpisu zastąpimy go tradycyjnie pochodzącym z minionych lat dokumentem, tym razem z roku 1951, kiedy to Urząd Gminy w Jeziornie zażądał od spółdzielni szewskiej przekazania na potrzeby urzędu maszyny do pisania. Przy okazji bitwy o handel w latach 1946-49,…

Czytaj więcej

Szarwarki

Ostatnio było o gromadzie w Skolimowie, a umknęło właściwie jakie były podstawowe obowiązki społeczności gromadzkich – a były nimi właśnie szarwarki. To dzięki nim mamy znaczną część przedwojennych budynków szkolnych czy dróg, lecz mało kto pamięta obecnie czym były. Zniesiono je dopiero w roku 1958, a obowiązek ich sprawowania wywodził się jeszcze z czasów średniowiecza….

Czytaj więcej

We wsi Skolimów

Lubię przeglądać dokumenty wytworzone przez tutejsze urzędy i organy samorządowe przed wielu laty, bo mówią one dużo więcej o mentalności ówczesnych ludzi, pokazując nierzadko, że wbrew naszym przekonaniom ludzie nie byli kiedyś lepsi, a i sądy nie ferowały bardziej sprawiedliwych wyroków. Jednym z takich ciekawych dokumentów jest księga uchwał gromady Skolimów (mowa o historycznym Skolimowie-wsi,…

Czytaj więcej

Hugonówka i my, czyli dlaczego prowadzę bloga

Informacja o uroczystym otwarciu Hugonówki rozeszła się szerokim echem wśród mieszkańców Konstancina. Jednakże nie tylko dlatego, że Hugonówka zacznie znowu działać, znajdzie tam siedzibę Konstanciński Dom Kultury, będzie sala kinowa, izba muzealna… Miejsce to znaczy dla mieszkańców tych stron dużo więcej niż przypuszczają zapewne decydenci i obecne szefostwo KDK, a zwłaszcza ludzie którzy nie wychowali…

Czytaj więcej

19 grudnia 1812

O roku ów, któż ciebie widział w naszym kraju… Ciebie lud prosty wciąż zowie rokiem urodzaju, a żołnierz rokiem wojny, napisze po latach wieszcz. Na razie jednak rok 1812 dobiega końca. Na polach leży śnieg, utrudniający poruszanie się także drogami. Do dworu w Oborach docierają wreszcie sanie, przywożąc aktualne informacje i wiadomości pocztowe. Elżbieta Potulicka…

Czytaj więcej

Odejścia

Wysłuchaj artykułu w formie audio Początek listopada skłania zawsze do nostalgii i zadumy. Odwiedzając cmentarze na chwilę zbliżamy się do śmierci, ośmieszając ją coraz częściej w ramach starego celtyckiego święta Halloween, które szerząc się w Polsce, wypiera nasze refleksyjne wspominanie zmarłych i zwyczaj zaduszny, choć nikt już nie pamięta genezy żadnego z tych świąt. Wyeliminowaliśmy śmierć…

Czytaj więcej

Raport z oblężonego miasta

„Kino (…) było w klubie. W Konstancinie. Mieszkaliśmy przeważnie w Konstancinie (…) Większość czasu, a raz nawet cały rok spędziliśmy w Konstancinie. Duży ogród, dookoła las, lepsze powietrze (…) Na Królewskiej Górze, do naszego miasteczka jechało się drogą wyłożoną czerwonymi cegłami. Obok nas miał swój dom Bierut, trochę dalej Radkiewicz, Jóźwiak, pracownicy ambasady radzieckiej… (…)…

Czytaj więcej

W sercu Urzecza

Uroczystość w Cieciszewie już za nami, a dzięki organizatorom stała się przede wszystkim świętem lokalnej społeczności. Lecz muszę przyznać, że z mojego punktu widzenia, jednym z najbardziej miłych akcentów był ten, który dla innych przemknął kompletnie niezauważony. Cieciszew odwiedzili bowiem niejako incognito, nie afiszując swej obecności, trzej członkowie Towarzystwa Przyjaciół Karczewa. Wizyta ta tym bardziej…

Czytaj więcej

O flisakach i orylach

Flisactwo to kolejny temat-rzeka, o którym już wiele napisano, co przyczyniło się do poznania zwyczajów i organizacji ludzi zajmujących się spławem rzecznym. Lecz w opisach zwyczajów, życia codziennego i organizacji cechu flisackiego zazwyczaj pomijany jest jeden aspekt – ludzi zajmujący się spławem i przemożny wpływ jaki wywarli na regiony nadrzeczne, takie jak Urzecze. Flisacy na Wiśle,…

Czytaj więcej

Chwalcie łąki umajone

Dzisiejszy wpis ma charakter bardziej antropologiczny i refleksyjny niż historyczny, o czym uprzedzam już na wstępie; przyznam, iż nie był on uprzednio przeze mnie planowany. Znów wypada wspomnieć o kapliczkach przydrożnych, opisanych przez Adama Zyszczyka, których wygląd dokumentuje w serwisie zdjęciowym Bartek Biedrzycki. Nadszedł maj i kapliczki zaczęły być przyozdabiane kwieciem, zgodnie ze starym ludowym…

Czytaj więcej

Sprawy do załatwienia

Porzućmy na razie Urzecze i zaginioną historię okolic Konstancina, skoro nawet i ta nie tak dawna zaczyna ulegać zapomnieniu. Niestrudzony twórca profilu FB „Konstancin-Jeziorna. Historia, Ludzie, Architektura” odnalazł w gazecie „Świat” artykuł opublikowany w roku 1957, stanowiący na tyle ciekawy dokument życia społecznego, iż zdecydowałem się zamieścić go tu w całości. Na Królewskiej Górze mieszkała…

Czytaj więcej

Wiosna na Łurzycu

Nadeszła wiosna więc Jeziorka przybrała, także i Wisła sięgnęła wałów. Nie bez powodu region zwano niegdyś Urzeczem, gdyż wiosenna woda potrafiła uczynić tu prawdziwe spustoszenie. Lecz usiłując się przed nią obronić, nasi przodkowie zwiększyli także zagrożenie zamieniając je na niebezpieczeństwo innego rodzaju. Gdy zaczęli budować główki, tamy i wały, płynąca leniwie woda, rozlewająca się po…

Czytaj więcej

Pogranicze w ogniu (2)

Od Kawęczyna granica chylicka szła lasem, powtórzmy tu raz jeszcze przywoływany już niegdyś cytat inwentarza z roku 1701: „daley mimo lug należący polową do Obór, połową Chylic Dóbr Królewskich, które ługi dzieli struga, od Boru po prawey ręce Cieciszewskiego, ługi oborskie a od boru Chylickiego ługi chylickie, od Północy graniczy bór Cieciszewski z borem oborskim…

Czytaj więcej