Wystawa „Stanisław Baj i Przyjaciele”

24 maja dobiega końca najnowsza wystawa w Muzeum Wycinanki w Konstancinie-Jeziornie „Stanisław Baj i Przyjaciele: Stanisław Koguciuk, Józef Felczyński, Eugeniusz Węgiełek, Roman Śledź” to opowieść o spotkaniu wybitnego malarza, profesora ASP w Warszawie, Stanisława Baja z czołowymi przedstawicielami sztuki ludowej. Profesor Baj od lat kolekcjonuje obrazy i rzeźby ludowe, łączy go też głęboka, przyjacielska relacja z ich autorami. Na wystawie można zobaczyć obrazy Stanisława Koguciuka, jednego z najbardziej znanych i rozpoznawalnych artystów ludowych, zwanego czasem Nikiforem z lubelszczyzny, prócz tego rzeźby Romana Śledzia, Józefa Felczyńskiego i zamieszkującego w niedalekim Pęcławiu Eugeniusza Węgiełka.

29 marca odbył się wernisaż wystawy, który zgromadził wielu uczestników. Na otwarcie ku zaskoczeniu zebranych przybył też wybitny artysta Józef Wilkoń. Ponieważ nadmiar interakcji społecznych utrudniał odbiór wystawy, postanowiłem na nią powrócić i Noc Muzeów wydała mi się świetną okazją.

Pozornie abstrakcyjne obrazy Stanisława Baja mają się nijak do rzeźb ludowych, razem tworzą jednak ciekawe zderzenie tematyczne. Rzeźby Józefa Felczyńskiego, Romana Śledzia, Eugeniusza Węgiełka oraz malarstwo Stanislawa Koguciuka doskonale zdają się pasować do wnętrz Muzeum Wycinanki i współgrać z prezentowaną tu stałą wystawą. Nie pierwszy to raz zresztą gdy miejsce znajduje tu twórczość ludowa, by wspomnieć chociażby przeglądy filmów etnograficznych, niestety już nieodbywające się. Jakiś czas temu Muzeum gościło wystawę Justyny Kabali, która choć nie jest sztuką ludową, prezentowała szereg wariacji na temat lokalnych zwyczajów.

Po zapełnieniu przestrzeni ludowymi rzeźbami i obrazami, które  stanowią doskonale wariację naiwności ludowej, abstrakcyjna twórczość Stanisława Baja nagle zdaje się znajdować swoje miejsce. Zamysłem kuratora było, by wchodziła ona w dialog ze sztuką amatorską i to się chyba udało.

Jako miłośnik sztuki ludowej bardzo lubię oglądać wszelkie jej przejawy. Prace na wystawie, w szczególności obrazy Koguciuka,  wyróżniają się uproszczoną formą, odejściem od zasad perspektywy oraz spontanicznym podejściem do koloru i kompozycji. Rzeżby z kolei jak wiele im podobnych w sztuce ludowej przedstawiają głównie motywy biblijne. Zobaczyć  można rzecz jasna Chrystusa Frasobliwego, lecz nie tylko.

To chyba jedna z najciekawszych wystaw organizowanych przez niestety ustępującego już dyrektora Muzeum dra Olka Ryszkę. Tym bardziej warto wybrać się i ją zobaczyć, zwłaszcza, że potrwa jeszcze kilka dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *