Przeglądając moje/nasze dotychczasowe teksty na blogu, zdałem sobie sprawę z pewnej rażącej luki. Chociaż kwestie mobilności i infrastruktury pojawiały się tu, to zawsze w kontekście inwestycji kolejowych lub rozwoju komunikacji miejskiej. Przez długi czas pomijany był milczeniem temat transportu prywatnego, a przecież to właśnie własny samochód zaczynał być podstawowym, a z czasem jedynym narzędziem codziennej logistyki. W tym tekście naprawiam ten błąd… Kto, kiedy i jakie posiadał automobile? Zaczniemy od rodziny Gwizdalskich.
Prawdopodobnie w 1913 r. Edmund Gwizdalski przebywając w Berlinie w sprawach swojej firmy zajrzał do salonu samochodowego. Marzył o własnym samochodzie. W salonie zaproponowano mu samochód marki Benz 10/30 PS. Model ten, produkowany w latach 1912-1926, kupił okazyjnie.




Według rodzinnej anegdoty przekazanej przez Marię Wilczkowską (córkę Edmunda Gwizdalskiego), samochód miał być wyprodukowany dla niemieckiego generała Ericha Friedricha Wilhelma Ludendorffa (czołowego niemieckiego dowódcy w czasie I wojny światowej), ale generałowi nie spodobał się ponoć jego kolor. Być może przyczyną decyzji Ludendorfa był fakt, że występując w roli rzecznika zwiększenia finansowych nakładów na wojsko, naraził się Ministerstwu Wojny, co nie pozostało bez wpływu na jego karierę: w 1913 r. przeniesiony został ze sztabu generalnego na stanowisko dowódcy 39. pułku fizylierów w Düsseldorfie, co było faktyczną degradacją.
Osobistym kierowcą Edmunda Gwizdalskiego był Wincenty Okraska. Samochód ten był użytkowany przez rodzinę Gwizdalskich, aż do wybuchu II wojny światowej. Użytkownikiem tego samochodu był także inżynier Gustaw Gwizdalski, syn Edmunda. We wrześniu 1939 r. samochód został skonfiskowany na potrzeby wojskowe i „zniknął bez śladu”.
Zdjęcia: zbiory Rafała Wilczkowskiego

Historyk wojskowości i starożytności, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Wieloletni pracownik wydawnictw książkowych (m. in. kierownik redakcji historii działu encyklopedii i słowników PWN), prasowych, ostatnio pracownik naukowy Wojskowego Biura Badań Historycznych, w latach 1981-89 redaktor, wydawca, wykładowca i aktywny działacz podziemia solidarnościowego. Od ćwierć wieku mieszkaniec Skolimowa, prowadzący Konstanciński Klub Historyczny.
