Wspomnienia: „Świerkowa”

Wedle reklamy z lat 90. „Świerkową” otwarto w 1968 r., w karcie obiektu zabytkowego sporządzonej w 1974 r. zapisano, że funkcję usługową pełni od 1966 r., zaś w latach 1970-73 dokonano w tym celu gruntowej przebudowy tej zabytkowej letniej willi, przeznaczonej na letnie mieszkania. Fakt jej zabytkowości zdaje się wszystkim umykał, bo próżno szukać willi w książkach o Konstancinie z tamtego okresu.

Wiele osób pamięta działającą tu restaurację w drewnianym wnętrzu. Zbigniew Skrok pisał o niej tak: „W latach siedemdziesiątych minionego wieku  powodzeniem cieszyła  się  „Świerkowa” przy ul. Piasta oferująca alkohol, przekąski i dania gorące” co pozostaje w zgodzie ze zdaniami oddanymi przez pewnego znanego felietonistę. W wydanej w 1986 r. powieści „Wszystko inaczej” Stefan Kisielewski pisze o „Świerkowej”, że działa od niedawna, choć ma na myśli zapewne lata 70, bowiem wzmiankuje „zrujnowaną półdrewnianą szopę dawnej sławnej restauracji Berentowicza, a znów przy eleganckiej alei nowa snobistyczna restauracja „Świerkowa”, gdzie w ogródkowych lożach przesiadują latem irracjonalni bogacze, ogryzki inteligenckiego  high-life, także nieco ubecji, czyli służby bezpieczeństwa.”

Szczyt popularności „Świerkowa” przeżywała także w latach 80., bowiem można zjeść w niej było wuzetkę i napić się kawy. Restauracja została jednak uwieczniona w popularnym w latach osiemdziesiątych serialu Tulipan. W ostatnim, szóstym odcinku, główny bohater po udzieleniu w Krakowie wywiadu telewizyjnego, zaprasza dziennikarkę i jej przyjaciółkę na kolację. Gdy wychodzą z lokalu, okazuje się, że restauracją tą była konstancińska „Świerkowa”, której nazwa pojawia się na ekranie

 

Z powodzeniem weszła w lata 90., z tego okresu zachowała się nawet pokazywana wyżej reklama. Kres nadszedł 22 lutego 2002 roku Pożar strawił całą konstrukcję, mówiono nawet o celowym podpaleniu.

Gdy zamieściliśmy po raz pierwszy zdjęcia budynku pojawiło się nieco wspomnień, które podajemy poniżej:

Elżbieta Derlatka: „Piękne czasy Do tej pory pamiętam smak flaczków lub bigosu… Tata często tam mnie zabierał gdy załatwiał sprawy w mieście… Nigdy nie odmówiłam”

Jolanta Osuch: „Zawsze jak przejeżdżam koło przystanku „Królewska Góra” wspominam Świerkową i pyszne pieczarki z patelni.”

Beata Baukrowicz: „To było dla nas nastolatków, w szkole średniej, lokal do spotkań z chłopakiem, kolegą, koleżanką, pamiętam sernik wiedeński i raki leżące w lodówce pod szkłem. Pracował tam znajomy moich Rodziców pan Drzazga. Uwielbiałam tam chodzić że znajomymi i w spokoju spędzać czas na rozmowach. Mówiło się, że idziemy do ” Swierala” 🥰

Bujanczyk Malgorzata: „Mile wspominam tamte czasy ,a tez jakiś czas tam pracowałam właśnie przed pożarem…Gosia super szefowa…”

Paweł Tempiński: „Miałem tam swoje wesele. Super miejsce i czasy.”

Ewa Dolacińska: „Najlepszy byl strogonof”

Jolanta Tywonek: „Pamiętam mieszkałam w Witoldowce obok z całą paczka w soboty czatowaliśmy pod świerkowa przyjeżdżali znani aktorzy żeby zdobyć, a lody były takie smaczne że smak czuje do dziś wielką szkoda”

Ewa Raróg: „ Jako dziecko jeździłam tam na niedzielne obiady z rodziną”


Czarnobiałe zdjęcia wykonano ok. 1972 r. i pochodzą ze zb. P. Brzezińskiej.

Jeśli ktoś może podzielić się jakimś wspomnieniem z nimi związanym, prosimy o wpis w komentarzu lub na facebooku lub nadesłanie wiadomości na maila archiwa@okolicekonstancina.pl

One thought on “Wspomnienia: „Świerkowa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *