Mija w tym roku 500 lat od utraty przez Mazowsze samodzielności, gdy w 1526 roku inkorporowano je do Korony, czyniąc częścią Polski. Do daty tej jeszcze powrócę, bo nie jest ona wcale taka oczywista. Z tej okazji umyśliłem sobie bowiem by o Mazowszu z tej okazji pisać, wykraczając nieco poza okolice Urzecza, jednocześnie pokazując jak jest ono z nim związane. Gdzie więc należałoby rozpocząć historię Mazowsza jeśli nad środkową Wisłą? W okolicach Płocka, bo tam początek bierze dzielnica, która przez długi czas częścią Polski nie była, lecz z czasem miała ją stworzyć i okrzepić. Ale to czasy późniejsze, my musimy zacząć tę opowieść dawno temu.
Wędruję po Mazowszu od dawna, zazwyczaj niejako przy okazji, zbaczając z głównych tras, odwiedzając miejsca ważne dla jego historii i przy okazji odkrywając jak łączą się z historią mojego własnego regionu, o którego istnieniu jeszcze dekadę temu nie miałem pojęcia. Czym właściwie jest Mazowsze? Obecny podział administracyjny zupełnie nie odpowiada historycznemu. Kiedyś pięknego podziału dokonał Oskar Kolberg, pisząc o Mazowszu Starym, Leśnym i Polnym. I to stare Mazowsze właśnie jest tym, gdzie rozpoczęła się jego historia.

Mazowsze we wczesnym średniowieczu, obejmującym okres od VI do początku XIII wieku, przeszło drogę od słabo zaludnionej krainy porośniętej rozległymi lasami i poprzecinanej bagnami do dzielnicy państwa Piastów. W VI i VII wieku na te tereny napływała ludność słowiańska, która zakładała pierwsze osady przede wszystkim w dolinach Wisły, Narwi, Bugu, Wkry i Bzury. Utrzymywano się głównie z rolnictwa, hodowli, bartnictwa, rybołówstwa oraz handlu rzecznego. Od VIII wieku zaczęły powstawać pierwsze grody obronne, takie jak Czersk, Płock, Zakroczym, Nasielsk i Płońsk. Czersk wydaje się tu pewnego rodzaju aberracją, podobnie jak Wizna, bowiem już po nazwach widać, że osadnictwo koncentrowało się właśnie w rejonie płockim. Czerk czy Wizna stanowiły placówki kresowe, graniczne, które odwiedzali kupcy wędrujący ku dzikim ostępom Rusi czy Jaćwieży, początkowo w ogóle nie związane z mazowieckim regionem Płocka. Wykształciły się w miejscach obronnych, lecz ich głównym celem była opłacalność przedsięwzięcia handlowego.
Nie bez powodu cały czas przewija się w tym miejscu Płock, bowiem w tamtym rejonie historia Mazowsza się rozpoczyna. Tu umocnił się wszak Macław, zbuntowany cześnik królewski około 1038 roku. W pamięci historycznej wydarzenia te zapisały się jako pierwsza próba stworzenia niezależnego państwa mazowieckiego, choć oczywiście w naszym obecnym rozumieniu trudno nazwać te działania tworzeniem nowoczesnej organizacji państwowej. Trudno też mówić o buncie, wszak ledwie około pół wieku wcześniej Piastowie zjednoczyli teren Mazowsza w obrębie swej domeny, ale włączyli tam także Czechy, Morawy, Miśnię, Słowację, które wkrótce od niej odpadły, a nikt tego obecnie buntem nie nazywa. Była to rzecz naturalna na tym etapie tworzenia zrębów późniejszej Polski, więc nie dziwi bunt Miecława, który korzystając z chaosu i zamętu związanego z najazdem czeskim, buntem pogańskim i ucieczką króla usiłował wykroić własną domenę. Nie udało się. Po dekadzie płockie stare Mazowsze wróciło pod panowanie Piastów, a w 1075 roku jego związki z Polską potwierdziło utworzenie diecezji płockiej w obrębie archidiecezji gnieźnieńskiej. Niektórzy mówią, że to Macław dał genezę nazwy regionu.

Choć pozornie Płock zdaje się nie mieć wiele wspólnego z rejonem późniejszego Urzecza, gdzie w XI wieku prócz Czerska trudno mówić o większych próbach stałego osadnictwa, nie sposób moim zdaniem zrozumieć Mazowsza i Urzecza, jeśli nie stanie się w Płocku na wysokiej skarpie wiślanej i nie popatrzy na Wisłę. Rozlewa się tu ona szeroko, bowiem znać tu już wpływ regulacji włocławskiej tamy, co daje możliwość zrozumienia czym Wisła była dla Mazowsza. To kręgosłup dzielnicy, dawny szlak transportowy i handlowy, który stworzył nie tylko Mazowsze, ale i właśnie Urzecze. Jeśli popatrzymy na próby wspomnianego osadnictwa, to powstawało ono właśnie wzdłuż Wisły, gdzie z czasem niezależnie od jej biegu wykształciła się odnoga szlaku handlowego spinającego średniowieczną Europę szlakiem wzajemnych zależności. Wzdłuż niego w miejscach ważnych powstawały punkty handlowo-obronne takie jak Czersk, z czasem tworzyć zaczęły się w XI-XII wieku drobne osady, jak Jeziorna, Bielawa czy Powsin.
Lecz zostawmy na razie odległe rubieże mazowieckiej cywilizacji, jakimi były Czersk czy Jeziorna, skupmy się na tym Mazowszu starym. W Płocku od 1047 jest siedziba biskupów. Za czasów Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego w latach 1079–1138 tu znajdowała się faktyczna stolica Polski. Tu urodził się Krzywousty, w gotyckiej wieży. Tu od lat biją dzwony na pamiątkę bitwy pod Warną… Lecz nie myśli się o tym spacerując po płockiej starówce, pięknej i odrestaurowanej. Jedynie czujne oko wypatrzy dawne mury, wkomponowane w siedzibę tutejszego konserwatora zabytków.

Jak stare jest Mazowsze dostrzeżemy w nieodległym Czerwińsku. Ta niewielka i cicha na co dzień miejscowość przypomina nieco Urzecze. Pisze Lechosław Herz, że „Przed drugą wojną Czerwińsk nad Wisłą kojarzył się z baciarzami, krypiarzami, tworzącymi dużą flotyllę piaskarzy, żwirowników iszkutników. (…) Czerwińsk może być dumny ze swych wodniaków, których całe rodziny: Ciesielskich, Piekutów, Kruczów, Biernatów, to ludzie Wisły – od urodzenia aż po dni ostatnie swego żywota żyli z Wisły, pracowali na niej i dla niej. Jedni regulowali brzegi Wisły, inni byli wytycznymi, jeszcze inni rybakami i szkutnikami”. Ale my cofnijmy się do mazowieckiej historii. To tu przeprawiał się przez Wisłę na wielką bitwę z Krzyżakami w 1410 r. Władysław Jagiełło, zaskakując ich tym manewrem. Bazylika w Czerwińsku pamięta tamte czasy, a także jeszcze starsze. Znajdziemy tu romańskie freski z XIII wieku, pamiętające czasy narodzin mazowieckiej niezależności, lecz także dedykację Salus Populi Masoviae, przywoływaną przez kardynała Wyszyńskiego oraz Karola Wojtyłę. To maksyma pojawiająca się na cudownym obrazie mazowieckim z Czerwińska. Powstał on w 1612 roku na zamówienie kanoników regularnych laterańskich, którzy byli wówczas gospodarzami słynnego czerwińskiego opactwa. Wykonanie dzieła powierzono Łukaszowi z Łowicza. Zakonnicy przekazali artyście jako wzór jeden z najbardziej czczonych wizerunków maryjnych chrześcijaństwa – obraz (Salus Populi Romani) znajdujący się w rzymskiej bazylice Santa Maria Maggiore, zwanej także bazyliką Matki Bożej Większej. W 1647 r. zdrowie i łaski wymodlił przed nim król Władysław IV.

Dziś, po ponad czterech stuleciach, Matka Boża Pocieszenia pozostaje duchową opiekunką Czerwińska. Jej sanktuarium nadal odwiedzają pielgrzymi z Mazowsza i całej Polski, kontynuując tradycję, która nieprzerwanie trwa od XVII wieku.
Zdrowia ludu Mazowsza, tu na razie przerwijmy naszą podróż. Wszak dopiero się ona rozpoczyna.
Zdjęcie Czerwińska ze strony gminy Czerwińsk. Pozostałe zdjęcia wykonane przez autora.

Redaktor naczelny portalu, z wykształcenia historyk, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Rodzinnie związany od wielu pokoleń z Nadwiślańskim Urzeczem, badacz regionu i dziejów lokalnych, autor publikacji oraz artykułów w tym zakresie.
