Nie ukrywam, że zawsze wydawało mi się, iż Królewska Góra to nazwa – jak byśmy dziś powiedzieli – marketingowa, wymyślona przez Potulickich, którzy w latach 20. rozparcelowali las oborski, by na granicy z Konstancinem stworzyć nowe letnisko. Parcelacja rozpoczęła się w 1924 roku, gdyż w 1899 r. hr. Maria Potulicka zobowiązała się notarialnie, jako właścicielka majątku Obory, że przez 25 lat nie będzie „rąbać lasów sąsiadujących z folwarkiem Konstancin a położonych między granicami: majątek Skolimów, folwark Konstancin, ziemie folwarku Teresin i zabudowania cegielni”. Właścicielka Obór zobowiązała się ponadto na oznaczonej przestrzeni nie budować letnich dacz i w żaden sposób nie prowadzić tam parcelacji. Wszystko po to, by nie robić konkurencji letnisku Konstancin, tworzonemu wówczas przez hrabiego Skórzewskiego. Dość, że dopiero po upływie owego zobowiązania notarialnego Potuliccy mogli przystąpić do parcelacji działek na terenie znanym obecnie jako Królewska Góra.
W żadnych wcześniejszych dokumentach nie natrafiłem na tę nazwę sprzed 1924 r., stąd przyjmowałem, że to opowieść wymyślona przez hrabiego Henryka Potulickiego (1888–1931), który parcelował teren pod sprzedaż i wymyślił piękną nazwę, ubierając ją w legendę. Bazowała ona rzecz jasna na fakcie, że dwór w Oborach został wzniesiony przez kanclerza Jana Wielopolskiego w latach 1680–88, którego żoną była Maria d’Arquien, siostra królowej Marysieńki – stąd, wedle podań rodzinnych, w Oborach miał bywać król Sobieski.
Najstarsza odnaleziona informacja zawierająca ten toponim pochodzi z 1931 r., z tekstu autorstwa Stanisława Krysiaka (który przeczytać można w całości w tym miejscu): „W oborskich lasach jest pagórek niewielki, brzeziną wyłącznie, wśród borów porosły. Potomność pilnie tego miejsca strzeże i drzewiną go inną dla wyróżnienia obsadza, bo tu król Jan, pieniem rogów myśliwskich ciesząc słuch, spoczynku zażywał. Aby rzecz ta niczyjej nie uszła uwagi, pagórek zwą »królewską górką«”. Dziś bór uległ przetrzebieniu i parcelacji, a wokół królewskiej górki powstaje letnisko Królewska Góra.” Historię tę przywoływała także w 1935 r. Marta Mrozowska (tekst w całości tutaj): „Królewska Góra ma w sobie rzeczywiście dużo królewskości. (…) No i tę rozczochraną sosnę przy okazji warto też złapać na paletę – jest ona i masztowa, i dziwnie wiotka, i z wdziękiem, z grandezzą królewską kłaniająca się; co tu mówić: królewska sosna i basta! Pod jej cieniem sam król Sobek odpoczywał po łowach”. Wreszcie o pochodzeniu nazwy wspomina przewodnik po okolicach Warszawy wydany w 1953 roku: „Konstancin wraz z legendarną Królewską Górą, wiążącą go z postacią króla Jana III Sobieskiego, wysuwa się na czoło letnisk podwarszawskich położonych w dolinie Jeziorny”.
Kilka lat temu legendarną królewską górkę usiłował odnaleźć w swoim tekście Adam Zyszczyk, proponując dwie lokalizacje. I jak się okazuje, legenda stała się nieco bardziej prawdopodobna – Królewską Górę udało się odnaleźć. Na opisywanej niedawno mapie autorstwa Jana von Brodowskiego, powstałej w latach 1796–1802, zapisano lokalny toponim z przełomu XVIII i XIX wieku: „Królewski G[óra]”. Nazwę tę zanotowano w miejscu oznaczonych na mapie wzniesień, co pozwala domniemywać, że określano tak tamtejszy rejon. Legenda o królu jest więc, jak się okazuje, starsza i być może jest w niej ziarno prawdy… Rzecz jasna nie sposób tego udowodnić historycznie, bowiem jedyne udokumentowane pobyty Sobieskiego w tych okolicach wiążą się z Cieciszewem.

Na zakończenie wskażmy jeszcze, gdzie znajduje się owa Królewska Góra z mapy Brodowskiego. Gdy porównamy mapę ze współczesnym planem, okaże się, że jest to jedna z dwóch lokalizacji typowanych przez Adama Zyszczyka – przekształcona obecnie, a dawniej najwyższa w okolicy wydma, położona przy dzisiejszej ulicy Uzdrowiskowej. Jak pisał wówczas Zyszczyk: „Została w części zniwelowana pod koniec lat sześćdziesiątych, gdy wybudowano na niej szpital kardiologiczny MSWiA. Wydma ta do dziś pozostaje we wspomnieniach starszych mieszkańców jako popularne miejsce zabaw – to z niej zimą zjeżdżano na sankach oraz na nartach. Podczas parcelacji Królewskiej Góry w 1926 roku obecnej ulicy Uzdrowiskowej (nazwę tę przyjęto w latach sześćdziesiątych, gdy wybudowano tam szpital MSWiA) nadano nazwę ulicy Królewskiej. Na jednym z domów do dziś zachowała się jeszcze stara tabliczka z adresem »ul. Królewska«. Ze względu na nadanie ulicy takiej nazwy skłaniałbym się właśnie ku tej lokalizacji legendarnej »Królewskiej Góry«, na której wypoczywał Jan III Sobieski”.

I jak widać, miał wówczas rację. Szpital obecnie rozebrano, a jak wyglądają pozostałości wydmy, można zobaczyć jeśli przekroczy się bramę widoczną na otwierającym niniejszy artykuł zdjęciu.

Redaktor naczelny portalu, z wykształcenia historyk, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Rodzinnie związany od wielu pokoleń z Nadwiślańskim Urzeczem, badacz regionu i dziejów lokalnych, autor publikacji oraz artykułów w tym zakresie.
