Znad środkowej Wisły

Trudno pisać o Mazowszu krótko, lecz niestety formuła tych tekstów i portal, traktujący o okolicach Urzecza narzucają taki sposób. Wiele rzeczy jest więc pomijanych, bądź wzmiankowanych i tak już pozostanie. Byliśmy ostatnio pod Czerwińskiem i tam powróćmy, na wysokim klasztornym wzgórzu upamiętniony został Jagiełło, który przeprawiał się tutaj jak wiemy w 1410 roku na wielką…

Czytaj więcej

Filmy: Prom w Gassach

Przedstawiamy  rozmowę z panem Jackiem Jopowiczem, jednym ze współwłaścicieli promu Gassy–Karczew. To nie tylko opowieść o przeprawie przez Wisłę. To opowieść o pomyśle, pracy, trudach, uporze i ludziach, którzy przez lata pomagali utrzymać to miejsce przy życiu. Pan Jacek opowiada, jak wyglądały początki promu, skąd wziął się pomysł na jego uruchomienie, ile pracy trzeba było…

Czytaj więcej

Galasowie z Urzecza

Dwór w Turowicach, gdzie pracował Jan Galas. Zb.NID Dobra wola czterech osób: Pawła Komosy, Marka Galasa, Roberta Galasa i Genowefy Galas pozwoliła na uwiecznienie pamięci ogrodnika i specjalisty o wielu umiejętnościach. Był nim Jan Galas zatrudniony w ogrodach willi Jana Fedorowicza w Konstancinie przy ulicy Potulickich 20 (obecnie Potulickich 42). W zasadzie na pierwszym miejscu…

Czytaj więcej

Wojny o wodę

Mała bez wody. Maj 2026, fot. autora. Powrócę jeszcze do książki Daniela Petryczkiewicza „Mała historia znikania”. Choć rzecz niehistoryczna, a pewne drobne błędy już podnosiłem w mediach społecznościowych, książka jako pewnego rodzaju podróż osobista stanowiąca połączenia eseju i reportażu mi się podoba. Acz jako historyk nie mogę zgodzić się z częścią poruszonych kwestii. Jedną z…

Czytaj więcej

Muzyka: Oberki z Wilanowa

Tytułowy utwór jest kolejnym znajdującym się w katalogu działającej po 1945 r. wytwórni płytowej „Fogg Record”, który uważano za zaginiony. W 2020 r. udało się odnaleźć „Kujawiak z Urzecza”, w 2022 r. w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego odnalazł się „Oberek z Wilanowa”. Tytułowy utwór zaśpiewany został przez Jana Ciżyńskiego (1908-1978). Z zawodu był nauczycielem śpiewu,…

Czytaj więcej

Wielkanoc na Urzeczu

„Grzanka”. Wystarczył jeden jej łyk, by skutecznie rozgrzać ciało. Wiedzieli o tym wszyscy dorośli na Urzeczu. „Magiczny napój” na podwarszawskie, żyzne mady sprowadzili zapewne flisacy. Oryle, jak ich nazywano, rozpoczynali wiślane spływy już wczesną wiosną, a kończyli późną jesienią. Przebywanie na tratwie, na zimnej wodzie, nie należało do przyjemności i mocno wychładzało organizm. Po przybiciu…

Czytaj więcej