Niemal dokładnie rok temu pisałem o zakończonych na Urzeczu badaniach terenowych, prowadzonych przez SGGW i spółdzielcze centrum innowacji CoopTech Hub, a dotyczących teraźniejszości i przyszłości nadwiślańskiej krainy. Przedstawiłem wówczas swoje refleksje, rozważając modele rozwojowe, o których rozmawialiśmy na warsztatach. Pisałem, że jestem ciekaw wyników badań, i że pozostaję pod wrażeniem rozmaitych uwarunkowań i okoliczności, których wcześniej nie byłem świadom. Po 12 miesiącach raport autorstwa Joanny Erbel i Macieja Łepkowskiego został ukończony i opublikowany. Jest dostępny pod adresem:
https://www.hub.coop/publikacja/urzecze-miejska-strefa-zywicielska/
(bezpośredni link do PDF- https://www.hub.coop/wp-content/uploads/2026/09/Urzecze_miejska-strefa-zywicielska_RAPORT.pdf)
Warto więc, aby każdy zajrzał do raportu, przeczytał go, zastanowił się nad efektami badań i rozpropagował je wśród mieszkańców mikroregionu. Ja zaś, ubiegłorocznym wzorem, po lekturze raportu pozwolę sobie na kolejną refleksję. Rok temu pisałem o możliwej przyszłości Urzecza, a dziś napiszę o wnioskach płynących z raportu.

Siłą rzeczy na tym portalu skupiamy się na historycznej i etnograficznej stronie Urzecza, która zresztą funkcjonuje wśród obecnych mieszkańców nadwiślańskiej krainy jako pojęcie kulturowe. Autorzy raportu proponują spojrzenie na Urzecze również jako na region o określonym potencjale historycznym, lecz przede wszystkim gospodarczym. W ich ujęciu jest to cały obszar rozciągający się wzdłuż Wisły, od warszawskiego Mokotowa, Siekierek i Saskiej Kępy na północy po okolice Wilgi i Niecieczy na południu. Autorzy przypominają, że historyczna gospodarka regionu była ściśle związana z lokalnymi warunkami przyrodniczymi. Mieszkańcy potrafili wykorzystywać żyzność mad wiślanych, dostosowywać sposób gospodarowania do okresowych wezbrań rzeki i rozwijać produkcję na terenach zalewowych. Istotną rolę odgrywały również sady, łąki, pastwiska, systemy rowów i grobli oraz charakterystyczne nasadzenia wierzbowe. Podstawą odrębności były: położenie w dolinie Wisły, urodzajne gleby, specyficzne warunki hydrologiczne oraz rozwinięte rolnictwo. Urzecze przez długi czas stanowiło ważne zaplecze żywnościowe Warszawy. Gospodarstwa dostarczały do stolicy warzywa, owoce i inne produkty rolne, a Wisła pełniła funkcję naturalnego szlaku transportowego.
Głównym pojęciem raportu jest „miejska strefa żywicielska”. Oznacza obszar rolniczy funkcjonalnie powiązany z pobliskim miastem, dostarczający mu żywność i jednocześnie korzystający z jego rynku zbytu, infrastruktury oraz zaplecza instytucjonalnego. W przypadku Urzecza nadal, jak przed wiekami, takim naturalnym partnerem jest Warszawa. Autorzy proponują jednak odejście od tradycyjnego modelu, w którym wieś jest wyłącznie producentem surowców, a miasto ich odbiorcą. Zamiast tego postulują stworzenie systemu obejmującego lokalną produkcję, przetwórstwo, magazynowanie, dystrybucję i zagospodarowanie odpadów organicznych. W ten sposób współczesne Urzecze mogłoby ponownie stać się zapleczem żywnościowym stolicy, ale tym razem opartym na nowoczesnym rolnictwie, krótkich łańcuchach dostaw, współpracy producentów i rozwiązaniach przyjaznych środowisku.

Jednym z najważniejszych problemów opisanych w raporcie jest postępująca urbanizacja, z czym trudno się nie zgodzić. Rozwój zabudowy mieszkaniowej, szczególnie w sąsiedztwie Warszawy, prowadzi do stopniowego zmniejszania powierzchni gruntów rolnych i fragmentacji przestrzeni. Pola i sady ustępują miejsca nowym osiedlom, a dawne gospodarstwa tracą możliwość dalszego funkcjonowania. Zjawisku temu towarzyszą zmiany demograficzne: starzenie się rolników, brak następców oraz odpływ pracowników do innych sektorów gospodarki. Wydaje się, że szczególnie dotknięte tym zjawiskiem jest lewobrzeżne Urzecze, gdzie strefa podwarszawskiej rozbudowy sięga już aż do Góry Kalwarii.
Raport wskazuje jednak, że rolnictwo w regionie wciąż ma znaczący potencjał. W okolicach Powsina, Zawad i Konstancina-Jeziorny rozwijana jest produkcja warzyw i owoców, w rejonie Góry Kalwarii istotną rolę odgrywa sadownictwo, natomiast okolice Karczewa, Sobień-Jezior i Sobień Biskupich wyróżniają się produkcją pod osłonami oraz uprawami owoców i warzyw. Nie brakuje również niewielkich gospodarstw oferujących produkty regionalne, takie jak miody, sery czy cydr. Problemem pozostaje jednak ograniczona skala współpracy między producentami oraz niedostateczna infrastruktura przechowywania, przetwarzania i wspólnej sprzedaży. Nie bez znaczenia są także problemy środowiskowe. Zmiany stosunków wodnych, przekształcanie terenów zalewowych, zarastanie nieużytków i presja inwestycyjna wpływają na charakterystyczny krajobraz doliny Wisły. Autorzy zwracają uwagę, że utrata gruntów rolnych oznacza nie tylko zmniejszenie lokalnej produkcji żywności, lecz także zagrożenie dla historycznej struktury osadniczej i krajobrazu, który przez stulecia kształtował tożsamość Urzecza.

Ale od dziedzictwa historycznego nie uciekniemy. Opracowanie proponuje wykorzystanie historycznych doświadczeń mieszkańców regionu do projektowania współczesnych rozwiązań gospodarczych i środowiskowych. Autorzy zwracają uwagę na znaczenie osadnictwa olęderskiego i umiejętności gospodarowania na terenach zalewowych. Dawne systemy melioracyjne, groble, rowy, nasadzenia wierzbowe i dostosowanie zabudowy do warunków hydrologicznych stanowią przykłady rozwiązań, które mogą inspirować współczesną gospodarkę wodną. Tradycja Urzecza nie jest więc w tym ujęciu jedynie elementem regionalnego folkloru. To również zapis doświadczeń związanych z gospodarowaniem w specyficznym środowisku przyrodniczym. Autorzy proponują podejście określane mianem retrofuturologii – wykorzystywanie rozwiązań i doświadczeń z przeszłości do projektowania przyszłości.
Jedną z najciekawszych części raportu jest przedstawienie wizji Urzecza w 2050 roku. Autorzy wyobrażają sobie region, który zachował swoją odrębność krajobrazową i kulturową, a jednocześnie stał się nowoczesnym zapleczem żywnościowym Warszawy. W tej koncepcji lokalni producenci współpracują w ramach wspólnych struktur gospodarczych, a mieszkańcy stolicy i okolic korzystają z produktów wytwarzanych w najbliższym sąsiedztwie. Powstają lokalne przetwórnie, magazyny, chłodnie, piekarnie i tłocznie. Szkoły, szpitale oraz inne instytucje publiczne korzystają z dostaw regionalnej żywności. Istotną rolę odgrywa również gospodarka obiegu zamkniętego. Bioodpady z Warszawy mogłyby być przetwarzane w sposób pozwalający odzyskiwać składniki organiczne i bezpiecznie wykorzystywać je do poprawy jakości gleb rolniczych. Wizja obejmuje także wspólne zarządzanie zasobami wodnymi, rozwój retencji i wynagradzanie rolników za działania związane z ochroną przyrody, gleby i krajobrazu. Urzecze miałoby rozwijać również turystykę rzeczną, rowerową i kulinarną. Tradycje flisackie, lokalna kuchnia, historyczne osadnictwo i charakterystyczny krajobraz mogłyby stać się podstawą nowej oferty turystycznej. Wśród proponowanych specjalizacji znajdują się m.in. rolnik regeneratywny, specjalista ds. gleby, koordynator lokalnego systemu wodnego, technolog żywności, logistyk krótkich łańcuchów dostaw, szkółkarz lokalnych odmian roślin, szkutnik oraz edukator dziedzictwa wiślanego. Ważnym elementem zmian ma być wykorzystanie nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, do monitorowania stanu gleby, rozpoznawania chorób roślin i planowania produkcji.

Autorzy podkreślają jednak, że rozwój technologiczny nie powinien oznaczać rezygnacji z wiedzy i doświadczenia lokalnych gospodarzy. Przeciwnie – połączenie tradycyjnych umiejętności z nowoczesnymi rozwiązaniami może stać się jedną z największych przewag regionu. Realizacja tych zamierzeń wymagałaby współpracy samorządów po obu stronach Wisły. Problemy związane z ochroną krajobrazu, gospodarką wodną, rolnictwem i urbanizacją nie kończą się bowiem na granicach administracyjnych poszczególnych gmin.
Raport jest przede wszystkim propozycją nowego spojrzenia na Urzecze. Przypomina, że region ten nie był jedynie krainą nadwiślańskiego folkloru, lecz także spójnym organizmem gospodarczym, którego funkcjonowanie opierało się na rolnictwie, handlu i powiązaniach z Warszawą. Najważniejszym przesłaniem opracowania jest przekonanie, że ochrona historycznego dziedzictwa i nowoczesny rozwój nie muszą się wykluczać. Przeciwnie – lokalna historia, przyroda i tradycje gospodarowania mogą stać się kapitałem, na którym może zostać zbudowana przyszłość Urzecza.
Wymagałoby to jednak współpracy, zrównoważonego rozwoju oraz wypracowania strategii wykraczającej poza ciasne granice administracyjne. Niestety raport nie uwzględnia także przemian środowiskowych jakie dotykają obecnie Urzecze i postępującego braku wody. Chciałoby się przyklasnąć by wizja z raportu się ziściła, lecz jego realizacja będzie niezmiernie trudna.
W tekście wykorzystano ilustracje z raportu, których autorką jest Gosia Zmysłowska.

Redaktor naczelny portalu, z wykształcenia historyk, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Rodzinnie związany od wielu pokoleń z Nadwiślańskim Urzeczem, badacz regionu i dziejów lokalnych, autor publikacji oraz artykułów w tym zakresie.
