Rzecz o Ziemomyśle Kuczyku

Niewiele wiemy o pułkowniku Ziemomyśle Kuczyku (Kucyku), którego oddział rozbity został w Goździach, co upamiętnia pomnik Powstania Styczniowego w Cieciszewie. Był bez wątpienia ciekawą postacią, celowo mylił tropy, trudno odtworzyć jego losy, nie jest znana dotąd dokładna data jego urodzin ani śmierci.

Na pewno po wybuchu Powstania sformował na terenie ówczesnego powiatu stanisławowskiego oddział liczący około 300 osób, z którym począwszy od lutego 1863 roku przemieszczał się od strony Mińska Mazowieckiego na zachód, wciągając niewielkie rosyjskie oddziały w zasadzki. Patrole pokonał w Kałuszynie, Mrozach i Cegłowie, stając się rosnącym utrapieniem dla Rosjan. Wreszcie, na początku marca posłano większe siły pod dowództwem pułkownika Rejnthala. Na wieść o tym Kuczyk ruszył w stronę Wisły by się wymknąć, po drodze jednak nieopodal Glinianki doszło do pierwszej potyczki z pikietą rosyjską. W miejscowości Poręby w obecnej gminie Wiązowna Kuczyk odparł pierwszy atak. Powstańcy wycofali się w kierunku Mlądza, nad Świdrem pochowali poległych. Następnie ruszyli wzdłuż Wisły na południe, tam doszło do następnej bitwy, gdy wytropiła ich rosyjska konnica.

W Otwocku Małym, w okolicach lasów pod Karczewem w miejscu zwanym Osiny,doszło do kolejnego starcia. 250 powstańców wraz z 60 konnymi stawiło czoła 500 żołnierzom. Jak w raporcie sporządzonym dla cara przekazał rosyjski urzędnik Mikołaj Pawliszczew: „w bitwie pod Karczewem 3 marca buntownicy według zapewnień wójta stracili tylko siedmiu zabitych, a my pięciu rannych. Przywódcą bandy był Kuczyk, ziemianin znany także pod imieniem Oleksego Żmudziaka”. Według relacji ówczesnych gazet bitwę tę powstańcy wygrali, tracąc jedynie 15 ludzi, przy rosyjskich stratach sięgających 40 żołnierzy, z powodu braku amunicji wycofali się na drugi brzeg Wisły, gdzie ukryli się w folwarku Potulickich w Goździach. Tam 4 marca odnalazł ich oddział Rejnthala. Na miejscu zginęło 70 powstańców, 50 konnych wycofało się przez Łyczyn do lasów chojnowskich, a 80 powstańców wraz z Kuczykiem przeprawiło się przez Wisłę w kierunku Mińska Mazowieckiego. Z przekazów wynika, iż pozostałych przy życiu powieszono na drzewach wzdłuż drogi prowadzącej z Cieciszewa do Obór.

Wydarzenia te po dziś dzień są błednie opisywane. Na lewym brzegu Wisły przez lata nikt nie miał pojęcia, iż polegli Powstańcy należeli do partii Kuczyka, choć informacja taka dawno już pojawiła się w opracowaniach historycznych. Z kolei w okolicach Glinianki do dziś dnia panuje przekonanie, że oddział Kuczyka rozbity został w Górze Kalwarii, choć nigdy tam nie dotarł. W Otwocku czy Karczewie mało kto miał wątpliwości, tam powtarzano, iż Powstańcy pokonani zostali na wprost Otwocka Małego, gdy po lodzie przeszli przez Wisłę. Tajemniczość Kuczyka jak widać przeniosła się również na jego dzieje…

Krzyż w Otwocku Małym upamiętniający potyczkę i pomnik Powstania Styczniowego w Cieciszewie na pamiątkę poległych Powstańców.

W Bibliotece Narodowej wśród druków ulotnych zachowała się instrukcja dla dowódców powstańczych partii, spisana na postawie jego doświadczeń w kwietniu 1863 roku. Jak pisał “Naczelnik dbać powinien, aby w jego oddziale nie było mundurów i kostiumów jaskrawych, które niepotrzebnie uwagę wroga zwracają i ułatwiają mu celowanie, nawet z najdalszej odległości. Sam też naczelnik nie powinien nosić munduru rażąco wyróżniającego się ozdobami i upstrzeniem od podkomendnych”. Zabronił także przyjmować do partii powstańczych kobiety, wszak takie były czasy… . Zadekował „Rady powyższe własnym doświadczeniem nabyte” kolegom, podpisując się „Brat i sługa ranny, Ziemomysł Kuczyk”.

Był w tymczasie już w Krakowie, gdzie wykonano zdjęcie w zakładzie fotograficznym Walerego Rzewuskiego przy ulicy Kopernika 29. Ręka na temblaku kryła wspomnianą ranę z odniesionych podczas walk w Królestwie. Po rozbiciu oddziału Kuczyk przybył do dawnej stolicy, gdzie pełnił funkcję organizatora wojskowego Galicji. Później na emigracji, mieszkał w Szwajcarii, a w roku 1877 aresztowali go Austriacy gdy przekradał się do Galicji. Współdziałał z Konfederacją Narodu Polskiego, organizacją którą zawiązano we Lwowie przygotowując się wybuchu wojny rosyjsko-tureckiej. Planowano wówczas wywołać powstania zbrojnego w zaborze rosyjskim. Konfederaci nawiązali kontakt z wielkim wezyrem, który obiecał utworzyć polski Legion.

Ostatnia strona instrukcji z odciskiem pieczęci wojskowej Kuczyka

Ostatnią posiadaną informacją o Kuczyku jest wieść, iż okazał się carskim agentem i prowokatorem i został zdemaskowany przez Polaków. Jak i wszystkie inne przekazy o Kuczyku ta jest równie tajemnicza, niewiele więcej o niej wiemy. Trudno domniemywać, żeby był agentem podczas Powstania, raczej nawiązał z nią współpracę później. Czy była to gra operacyjna pułkownika czy też rzeczywista współpraca raczej nigdy się nie dowiemy…


Opracowania:

  • CEDERBAUM Henryk, Powstanie styczniowe wyroki audytoriatu polowego z lat 1863, 1864, 1865 i 1866, Warszawa 1917
  • DĄBKOWSKI Witold, Powstanie styczniowe w puszczy kozienickiej, Warszawa 1974
  • KOZŁOWSKI Eligiusz, Ziemomysł Kuczyk, hasło biograficzne w PSB
  • PAWLISZCZEW Mikołaj, Tygodnie polskiego buntu, t. I-II Warszawa 2003

Może ci się także spodobać...