Popatrzymy dziś na mapę z początków XIX wieku, gdzie pojawia się pewna znajoma nazwa, która rzuca nowe światło na znane nam doskonale Urzecze. Warto zdać sobie sprawę, że gdybyśmy mogli przenieść się w czasie i powiedzieli przeciętnemu mieszkańcowi mikroregionu, że mieszka na Urzeczu, znaczna część z nich mogłaby być zdziwiona. Termin ten ma bowiem w tym wypadku znaczenie etnograficzne, natomiast w powszechnym rozumieniu oznaczał w XIX wieku i wcześniejszych stuleciach zalewowy obszar nadwiślański. Jak pisał w 1868 roku korespondent pewnej gazety: „Pasek ten niezbyt szeroki, bo do 4-ch wiorst dochodzący, przedstawia dwa gatunki ziemi: jeden nazywany tu powszechnie urzecze, drugi pola górne. Urzecze jest to grunt napływowy, znany na Powiślu, w niektórych miejscach daje warstwę urodzajną grubą do dwóch łokci, a niekiedy więcej”. Moja babcia mawiała o „zamieszkiwaniu na Powiślu”, z kolei dla mojej prababci, urodzonej w 1899 roku, urzyce to był rodzaj gruntu „gdzieś pod Cieciszewem”.
Wydaje się pewne, że właśnie z takim rozumieniem „Urzecza” mamy do czynienia w XVIII i XIX wieku. Określenie w tym znaczeniu wielokrotnie pojawia się wówczas w aktach dworu w Oborach i w dworskich inwentarzach, gdzie pola opisywane są jako położone w Urzeczu, a czynsze wsi olęderskich na Kępie Oborskiej pobierane są z wsi w Urzycu. Obszar zalewowy to rejon, gdzie „urzyccy” pasają bydło. Jest jednak miejsce, które, jak się okazuje, było w potocznej mowie wręcz określeniem terenowym – a mianowicie okolice Powsina. Stamtąd pochodzi najstarsza znana wzmianka o tej nazwie. Z 1737 roku pochodzi zapis rządcy dóbr wilanowskich, dotyczący czynszu drobnego i daniny z Urzycza w okolicach Powsina Wielkiego i Kabat. Także w powsińskiej parafii w latach 1770–1820 pojawiają się zapisy, w których nazwa Urzyce/Urzece występuje kilkakrotnie – nupturienci określają tak gwarowo okolice Lisów i Zamościa. Dr Stanaszek zastanawiał się nawet, czy w pobliżu Powsina nie istniała taka zaginiona miejscowość.

I, jak się okazuje, dzięki pewnej mapie możliwe jest zlokalizowanie ówczesnego, zaginionego Urzecza. Jest nim fragment mapy znajdującej się w Berlinie, pochodzącej z początku XIX wieku, znanej jako mapa von Brodowskiego. Jej powstanie wiąże się z trzecim zaborem, wskutek którego, jak należy przypomnieć, w latach 1795–1806 lewobrzeżne Urzecze znalazło się pod panowaniem pruskim. Prusy potrzebowały dokładnych map swoich nowych terytoriów. Jednym z ludzi, którzy odegrali w tym przedsięwzięciu ważną rolę, był Jan Gottlieb von Brodowski – pruski oficer, którego działalność związana była zarówno z wojskiem, jak i kartografią. Brodowski urodził się 24 grudnia 1746 roku w Elblągu. Pochodził z rodziny oficerskiej – jego ojcem był Samuel von Brodowski, polski major i adiutant generalny. W 1764 roku Jan Gottlieb rozpoczął służbę w pruskiej armii jako podoficer w pułku piechoty. W kolejnych latach awansował w strukturach wojskowych, m.in. biorąc udział w wojnie o sukcesję bawarską. 2 stycznia 1779 roku otrzymał dymisję z armii pruskiej i przeszedł do służby polskiej, gdzie w stopniu pułkownika służył w gwardii koronnej. Po trzecim rozbiorze Polski, 26 grudnia 1795 roku, powrócił do służby pruskiej, zostając przyjętym z powrotem w randze pułkownika. Związany był wówczas z Warszawą, gdzie pełnił funkcję placmajora, czyli oficera odpowiedzialnego m.in. za sprawy wojskowe związane z garnizonem miasta, awansując ostatecznie do stopnia generała majora. Zmarł w Warszawie 18 lutego 1811 roku.
Brodowski należał do pruskich oficerów zajmujących się wojskowym rozpoznaniem terenu i sporządzaniem map. Dokładna znajomość dróg, rzek, lasów, przepraw, zabudowy i ukształtowania terenu miała dla armii ogromne znaczenie strategiczne. W latach 1796–1802 kierował pomiarami na obszarze departamentu warszawskiego oraz powiatów lelowskiego i siewierskiego. Efektem była wielobarwna, rękopiśmienna mapa części Prus Południowych i Nowego Śląska, podzielona na osiem sekcji i 45 arkuszy. Mapa ta wyróżniała się na tle ówczesnej kartografii – jej autorzy przedstawili teren z dużą dokładnością, a szczególną uwagę zwracali na drogi, zabudowę, rzeki, lasy i inne elementy istotne z wojskowego punktu widzenia. Co ciekawe, nazwy miejscowości zapisywano w dużej mierze w polskim brzmieniu, co czyni mapę niezwykle wartościowym źródłem również dla współczesnych historyków.

I właśnie na tej mapie znajdziemy lokalizację Urzecza, gdzie występuje ono jako toponim. Potwierdza to, że w rejonie Powsina na przełomie XVIII i XIX wieku określenia tego używano w znaczeniu czysto geograficznym. Jest to jednocześnie jedyna znana dotąd mapa, na której nazwa ta pojawia się jako oznaczenie geograficzne. Ekipa kartograficzna Brodowskiego odnotowała użycie tej nazwy miejscowej. Co ciekawe, wydaje się, że określeniem takim na oznaczenie miejsca swego zamieszkania posługiwali się jedynie mieszkańcy okolic Powsina, Lisów i Zamościa. Jedynie w ich wypadku w księgach parafialnych pojawiają się podawane przez młodych określenia, że pochodzą z Urzecza. W przypadku innych miejscowości nie odnotowano użycia takiego określenia w parafii Powsin czy Słomczyn, choć właśnie w aktach dworskich z tego terenu znajdujemy zapisy dotyczące pól w Urzeczu, „wsi Urzyca” czy określenia ich mieszkańców jako „Urzyckich”. Wydaje się, że powszechnie rozumiano Urzecze jako rejon zalewowy, z wyjątkiem okolic Powsina, gdzie identyfikacja z Urzeczem oznaczała miejsce zamieszkania, a określenie to funkcjonowało w codziennej mowie.

Redaktor naczelny portalu, z wykształcenia historyk, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Rodzinnie związany od wielu pokoleń z Nadwiślańskim Urzeczem, badacz regionu i dziejów lokalnych, autor publikacji oraz artykułów w tym zakresie.

Bardzo ciekawy artykuł, dzięki któremu inaczej zacząłem postrzegać Urzecze.