Niemcy i Polacy nad Wisłą (1)

Przyznam, iż nie poruszałbym powyższej tematyki, bo wydaje mi się ona stosunkowo dobrze znana i opracowania, w szczególności jeśli chodzi o lewobrzeżną część Urzecza. Jednakże działalność mieszkańców podwilanowskich wsi sprawiła, iż potomkowie olęderskich kolonistów kojarzą się niektórym z hitlerowskimi zbrodniarzami. Jest to równie niesłuszne jak dodawanie przymiotnika „polski” do określenia „obóz koncentracyjny”, czy rozciąganie antysemickich czynów niektórych członków Armii Krajowej na całą organizację. Wydawać by się mogło, iż skojarzenia takie są dawno zapomniane, jednak ostatnimi czasy pojawiają się zaskakująco często. O dziwo najczęściej przywoływane są od kilku lat podczas dyskusji na temat rewitalizacji budynku szkolnego w Kępie Okrzewskiej. Najwyraźniej ostatnio spór w tutejszym samorządzie się nasilił, bowiem kilka osób kierowało do mnie pytania czy to prawda, iż Kępa Okrzewska nie jest częścią Urzecza i czy mieszkali tu wyłącznie „folksdojcze”. Nie wdając się w żaden sposób w istotę sporu, postaram się odnieść do powyższego wyłącznie merytorycznie, bo sprawa nie budzi żadnych wątpliwości i od dawna jest powszechnie znana.

Lata trzydzieste XIX wieku, osady olędrów i kolonistów niemieckich nad Wisłą tzw. Mapa kwatermistrzostwa. Kępa Falenicka nieco za blisko K. Latoszkowej, nie uwzględniono także iż Kępa Zawadzka nosiła wówczas już miano Zawadowskiej

W przypadku Kępy Okrzewskiej nie ma nie tylko żadnej wątpliwości, iż jest ona częścią Urzecza, lecz również jest jednym z miejsc, które miały istotny wpływ na ukształtowanie regionu i jego tożsamości. Stało się tak właśnie wskutek obecności olęderskich osadników, którzy po raz pierwszy wzmiankowani są na ówczesnej wyspie w roku 1779 i pojawili się tu zapewne niedługo wcześniej. Osiedli na podstawie kontraktu spisanego z ówczesnym dzierżawcą Jeziorny Królewskiej, wojewodą łęczyckim Szymonem Dzierzbickim, bowiem Okrzeszyn należał w owym czasie do dóbr królewskich w Jeziornie. Olędrzy ukształtowali unikalną kulturę nadwiślańską, a na wyspie w XIX wieku mieszkali obok siebie w dwóch osadach potomkowie olęderskich osadników oraz polscy chłopi. Z czasem obie złączyły się w wieś o nazwie Kępa Okrzewska. Utożsamianie olędrów z późniejszymi volksdeutschami jest pomieszaniem pojęć i świadczy o nieznajomości tego epizodu historii, postaram się więc temat ten nieco naświetlić.

Nim dojdziemy do kwestii „folksdojczów”, pewne kwestie dotyczące osadników wymagają wyjaśnień. Bynajmniej nie dlatego, by odbrązowić czy usprawiedliwić późniejsze czyny ich potomków, lecz wydaje mi się, iż kontekst zachodzących wydarzeń jest tu niezwykle istotny i mało znany. Olęderska kolonizacja dobiegła końca wraz z upadkiem Rzeczpospolitej, nadwiślańscy mieszkańcy Żuław przestali przybywać w te rejony z początkiem XIX wieku. Ich miejsce zajęli sprowadzani z terenu Niemiec koloniści. Bo o ile w XVIII wieku osadnictwo olęderskie nad Wisłą na Urzeczu, było żywiołowe i nieplanowane, począwszy od 1801 roku zaczęła się kolonizacja osadnicza zapoczątkowana przez władze pruskie, które niechętnie patrzyły na olędrów, a kontynuowana w Królestwie Polskim. Procesów tych nie będę szczegółowo omawiał, bo znaleźć je można w literaturze, a na naszym portalu czteroczęściowy cykl “Niemcy we wsi”. Dość, że do połowy XIX wieku osadników niemieckich sprowadzały zarówno władze Królestwa jak i właściciele ziemscy, bo byli oni cenieni za swe umiejętności zagospodarowania nieużytków. Podpisywali kontrakty i zakładali wsie, płacąc czynsze. W ten sposób założono wiele miejscowości w dobrach osieckich należących do Potockich, a w dobrach wilanowskich Kępę Latoszkową (1831) i Kępę Nadwiślańską (1832). Sporo wsi takich jak Czarnów (1858) założyli osadnicy zarówno polscy jak i niemieccy. Osiedli wówczas obok istniejących już wsi założonych w poprzednim stuleciu przez olędrów. I choć podobnie jak oni mówili po niemiecku i byli ewangelikami stanowili zupełnie inny żywioł niż dotychczasowi, częściowo już spolonizowani koloniści, dla których większości tutejsze osady stanowiły miejsce urodzenia.

Cmentarz w Kępie Okrzewskiej

Sytuacja zaczęła zmieniać się po Powstaniu Styczniowym. Wszystkie wsie uzyskały identyczny status wskutek uwłaszczenia i choć początkowo koloniści radzili sobie lepiej, funkcjonując z dawna już w modelu czynszowym, z czasem na Urzeczu lepszymi gospodarzami okazali się Polacy. Przyczyniło się także obwałowanie Niziny Moczydłowskiej, które zakończyło w zasadzie tutejsze powodzie, umożliwiając uprawę żyznej ziemi. Choć gospodarka olęderska oparta była na wykorzystaniu wylewów Wisły, które ustały po wybudowaniu wałów, wydaje się jednak, iż to przede wszystkim postępująca modernizacja i nowoczesne środki rolnicze sprawiły, iż polscy rolnicy posiadali lepsze uprawy. Bo tutejsi potomkowie olędrów w dużej mierze wspierali sypanie wałów, w przeciwieństwie innych części Polski. Potomkowie osadników pozostali jednak przy tradycyjnym modelu dotychczasowej gospodarki. Żony kolonistów wyspecjalizowały się w wyrobie masła i serów. Masło z Kępy Zawadowskiej nie ustępowało w niczym masłu śmietankowemu. Stopniowo zajęli się sadownictwem, jednakże dopiero w XX wieku zaczęto uprawiać maliny, porzeczki i agrest, które znalazły rynek zbytu w letnisku w Otwocku, bowiem do Konstancina wstęp dla handlarzy był zakazany, a targi w Jeziornie i Wilanowie nie zapewniały takich zysków. W stosunku do bogatszych włościan z Urzecza mieszkańcy Kęp stali się jednak ubożsi, pozostając przywiązani do dotychczasowego stylu życia.

Do tego doszła jednak rosnąca świadomość narodowa. Z końcem wieku rodziły się koncepcje nowoczesnego Państwa i narodu, wskutek czego powstawały również antagonizmy między Polakami i Niemcami. Tych ostatnich zaczęto uznawać za zagrożenie dla przetrwania polskości, walczących w tych stronach z nasiloną rusyfikacją. Powyższych zjawisk pozwolę sobie również nie omawiać dokładnie, bo są to elementy powszechnie znane. Antagonizm pogłębił się wraz z międzynarodową sytuacją na początku XX wieku, gdy narastający konflikt Rosji i Niemiec sprawił, iż Niemcy stawać się zaczęli elementem podejrzanym na ziemiach poddanych władzy rosyjskiego cara. Nieufność narastała także wśród Polaków. Brak jednak informacji, by na terenie ówczesnej gminy Jeziorna taka sytuacja miała miejsce. W Kępie Okrzewskiej i Oborskiej koloniści zaczęli wynajmować pokoje letnikom, którzy przybywali tam tak chętnie, iż uruchomiono nad Wisłą w Kępie Oborskiej przystanek dla parowców. Działała także szkoła, przeniesiona tu z Kępy Oborskiej, założona w roku 1773 dla dzieci olęderskich. Od roku 1867 była Szkołą Gminną i uczyły się tu dzieci z okolicznych wsi, zarówno polskie jak i niemieckie. Szkoła zaś tak samo jak w XVIII wieku w niedziele zmieniała się w bethaus i sprawowano tu ewangelickie nabożeństwa.

Informacje prasowe o willegiaturze, która nie ominęła osad olęderskich, a także o otwarciu przystanku parowców.

W roku 1914 po wybuchu wojny, Niemcy stali się elementem jeszcze bardziej podejrzanym. Cofające się wojska rosyjskie ewakuowały na początku sierpnia 1915 r. całą ludność z Kępy Zawadowskiej do Rosji, w przypadku gminy Jeziorna niektórym udało się pozostać. Z Kępy Oborskiej wysiedlono 5 rodzin niemieckich, z Kępy Falenickiej rodzinę Wajsów, zaś z Kępy Okrzewskiej stare olęderskie rodziny Millerów i Najmanów. Część z nich znalazła się nad dolną Wołgą, inni na dalekiej północy. Niemieckie władze okupacyjne połączyły Kępę Falenicką, Okrzewską, Oborską, Latoszkową i Zawadowską w jeden organizm samorządowy. Opuszczone gospodarstwa zaczęli dzierżawić i zasiedlać Polacy, jednakże gdy koloniści zaczęli wracać począwszy od 1917 przejmowanie gruntów i domostw odbyło się bez zatargu. Polacy pożyczali kolonistom pieniądze na zagospodarowanie się, a koloniści pozostawili na stanowisku sołtysa Polaka Władysława Wiszowatego, zamieszkałego w Kępie Falenickiej. W roku 1918 w Kępie Oborskiej mieszkało 7 rodzin polskich i 4 niemieckie (Litke, Szuler, Miler, Liepolak) zaś w Kępie Okrzewskiej obok Dąbrowskich i Matyjasiaków i 4 innych rodzin polskich mieszkało 8 niemieckich rodzin (Witze, Jobs, Miler, Witt, Najman). W Kępie Falenickiej prócz wspomnianego sołtysa mieszkały 3 rodziny niemieckie (Muller, Wejs, Witzke).

Pierwszy spis powszechny przeprowadzony w roku 1921 w odrodzonym państwie polskim przynosi nam niezwykle istotne informacje. Jako, że deklarowano podczas niego wyznanie, możemy na podstawie tego wskazać liczbę niemieckich mieszkańców tutejszych wsi. W Kępie Falenickiej spośród 31 mieszkańców ewangelików było 23, w liczącej 103 osoby Kępie Oborskiej 34, zaś wśród 97 mieszkańców Kępy Okrzewskiej ich liczba wynosiła 66. Dlaczego liczby te podajemy na podstawie wyznania? Bowiem w odrodzonym państwie polskim w gminie Jeziorna odpowiadając na zadane pytanie narodowość niemiecką zadeklarowała jedna osoba w Kępie Okrzewskiej. Pozostali czuli się Polakami, gdyż potomkowie olędrów mieszkali tu od kilku pokoleń, a Nadwiślańskie Urzecze stało się ich domem. W sąsiedniej gminie Wilanów, gdzie w Kępie Latoszkowej zamieszkiwali potomkowie niemieckich kolonistów, spośród 80 mieszkańców wsi narodowość niemiecką zadeklarowało 57 osób, w Kępie Zawadowskiej Niemcami czuły się 172 osoby z 234 mieszkańców, w Kępie Nadwiślańskiej 7 na 204. Jak widzimy więc mieszkańcy wsi podwilanowskich w przeciwieństwie do swych sąsiadów deklarowali w pełni świadomie swą niemiecką przynależność narodową. Zapewne znaczny wpływ na to miał fakt, iż Kępę Latoszkową zakładali koloniści z Niemiec, pielęgnujący język i zwyczaje, których obecność wywarła znaczny wpływ na mieszkańców sąsiedniej Kępy Zawadowskiej. Kępa Falenicka, Okrzewska i Oborska pozostała zaś miejscem zamieszkania dla potomków olędrów, którzy w XVIII wieku przed pruskim militaryzmem uciekali do Rzeczpospolitej, nie czując z nim związków. Jak wynika z ksiąg meldunkowych w XIX wieku osiedlali się tu głównie potomkowie olędrów z Kępy Świderskiej i podobnych osad, podczas gdy Kępa Latoszkowa i Zawadowska pozostała niezwykle liczną enklawą pielęgnującą swą niemieckość. To poczucie polskości dobrze obrazuje ziemianka wzniesiona przez jednego z niemieckich mieszkańców Kępy Okrzewskiej w 1928. Budujący umieścił na niej orła w koronie. Rzecz o tyle ciekawa, że do roku 1927 było to godło odrodzonego państwa polskiego, dopiero wówczas przyjęto wzór jaki znamy obecnie. Najwyraźniej jednak wielu rzemieślników stosowało jednak nadal orła, który po odzyskaniu niepodległości stał im się niezmiernie bliski. Co pokazuje jak wiele dla nich znaczył…

Orzeł ozdabiający ziemiankę z roku 1928 wykonaną przez Emila Uniewskiego, potomka osadników olęderskich.

W drugiej części niniejszego tekstu przedstawione zostaną stosunki polsko-niemieckie nad Wisłą w latach 1919-1944.


Źródła i opracowania:

  • APW M. St. Warszawy, Oddz. Grodzisk Mazowiecki, Akta gminy Jeziorna.
  • Spis powszechny 1921, wyniki dla powiatu warszawskiego.
  • KAZIMIERCZAK Jan, Kępa Zawadowska – wieś olendrów w granicach Warszawy (1819-1944), Rocznik Warszawski, t. V, 1964, s. 235-256.

 

fb-share-icon0

Może ci się także spodobać...