Dni, których nie znamy. Marek Grechuta w Chylicach

Całkiem niedawno oglądając film o miejscach pochówku polskich artystów natrafiłam na informację o tym, że Marek Grechuta mieszkał w Chylicach. Poszukiwania rozpoczęłam od piaseczyńskiej biblioteki, w której znalazłam książkę Wojciecha Majewskiego „Marek Grechuta. Portret artysty”. Chociaż jest to przede wszystkim biografia artystyczna, znalazły się tam jednak wzmianki na temat pobytu Marka Grechuty w Chylicach.

W 1953 r. Janina Wanda i Zygmunt Grechutowie, rodzice Marka, wyprowadzili się z Zamościa i osiedlili w Chylicach w willi „Milka” przy ul. Śniadeckich 6. Dzieciństwo i pobyt w Chylicach Marek Grechuta zawsze wspominał jako najszczęśliwszy okres w życiu. Dom otaczał wspaniały ogród, gdzie Marek wraz z kolegami spędzał długie godziny na zabawie. To właśnie w Chylicach narodziła się pasja muzyczna Marka. Widząc niesłabnące zainteresowanie syna przywiezionym z Zamościa pianinem, Grechutowie zdecydowali się na zatrudnienie dla niego nauczyciela – pana Szołajskiego, organisty z pobliskiego Skolimowa. Lekcje odbywały się dwa razy w tygodniu, na których Marek uczył się gry na pianinie, zapisu nutowego i ogólnych zasad muzyki. Już po roku nauki młody uczeń skomponował swój pierwszy utwór muzyczny – prosty walczyk. Edukacja u pana Szołajskiego trwała do wyjazdu rodziny z Chylic. Wspomnieć należy również, że mały Marek był osobą bardzo wierzącą i w prowadzonym przez siostry szarytki kościele w Chylicach regularnie służył do mszy jako ministrant.

Marek Grechuta w Chylicach ok. 1948 r. Zdjęcie z książki W. Majewskiego „Marek Grechuta. Portret artysty”

Drugą pasja Marka był sport. Zainteresowaniu temu sprzyjał fakt, że nieopodal jego domu ok. 1956 r. została wybudowana hala sportowa. Marek mógł tam obserwować treningi gimnastyczek czy szermierzy, a także korzystać z basenu. Tam też pierwszy raz mógł zobaczyć transmisję zawodów sportowych w najnowszym wynalazku techniki jakim był telewizor. W 1957 r. rodzice rozstali się, a Marek wraz z matką i siostrą wrócili do Zamościa. Grechuta wrócił jeszcze do Chylic, ale nowi właściciele zlikwidowali ogród i urządzili w nim grządki.

Tyle książka.

A jak to wygląda w konfrontacji z innymi, powszechnie dostępnymi dokumentami czy obiektami? Otóż willa nie nazywała się jak przecukrzona czekolada, tylko „Miłka”. Obecnie nieruchomość znajduje się w mieście Konstancin-Jeziorna, a adres Śniadeckich 6 nie istnieje. 

Willa “Miłka” z ogrodem w 1958 r. Źródło: gsip.konstancinjeziofna.pl

Prawdą jest, że likwidacja części ogrodu rozpoczęła się w latach siedemdziesiątych i w jego miejscu pojawiły się grządki, prawdopodobnie na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Ta część dawnego ogrodu została oddzielona od reszty nieruchomości i podzielona na dwie części. I tak dawna posesja Grechutów obecnie stanowi dwie działki od strony ul. Śniadeckich i jedną większą od strony Bema. Aktualny adres domu, w którym mieszkał Marek Grechuta to Bema 5. Bez wejścia na posesję nie da się zrobić zdjęć domu, ponieważ skrywa się w głębi bujnego ogrodu. Przed okazałym kościołem parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Chylicach, którego budowa zakończyła się ok. 2010 r., ostał się budynek kaplicy, służącej kiedyś jako filia kościoła św. Anny w Piasecznie. Budynek kaplicy wykorzystywany jeszcze prawdopodobnie w 2014 r. obecnie służy za skład rzeczy różnych. Więcej informacji na temat parafii można uzyskać na stronie internetowej – https://www.parafiachylice.pl/.

Hala sportowa, którą odwiedzał Marek, to prawdopodobnie teren dawnego Centrum Promocji Kadr. Pozostały po nim potężne budynki, z zewnątrz w całkiem dobrym stanie, ale z dzikimi lokatorami, dzięki którym nie miałam odwagi zbliżyć się do hali aby wykonać lepsze zdjęcia. Podejrzewam, że jak wiele z niszczejących konstancińskich nieruchomości, ta również jest zadłużona i interesuje się nią komornik.

Może ci się również spodobać...