1935/2021, sklep na rogu Sobieskiego/Piłsudskiego.
Przed wojną sklep należał do rodziny Karkowskich. Katarzyna Witwicka (1919-2003) w „Opowiadaniach Konstancińskich” opisała jego wygląd na przełomie lat 20/30 XX w. Jak wspominała mieścił się on na wylocie Konstancina, bo róg Sobieskiego przy ówczesnej Moniuszki był granicą letniska i w tym miejscu właśnie zaczynała się wieś Jeziorna Oborska, a także ulica Warszawska. Właśnie w tym miejscu prawdopodobnie znajdowała się na początku XX wieku brama prowadząca do letniska Konstancin, po której nie było już w latach dwudziestych śladu.
Państwo Karkowscy otworzyli sklep w latach dwudziestych, gdy zakupili dom od hrabiów Potulickich z Obór. Jak pisała Witwicka: „Dom – piętrowy, od tego narożnika rozchodził się dwoma skrzydłami, a każde z nich miało po pięć okien, na owe obie, zbiegające się tu ulice (…). Jak na owe czasy nowoczesny okazały, ale rażąco odbiegał od stylu konstancińskich willi. Otóż to: tamto były wille, a to dom, kamienica… Sklep, oczywiście na parterze, przestronny, ladę miał – jak żaden inny – ustawioną w kształcie podkowy, a podłogę ułożoną z czarnych i białych płytek. Zupełnie jak w konstancińskim kościele. Zaopatrzony znakomicie, był nie tylko ściśle spożywczy, ale i trochę papierniczo-pasmanteryjny. Naftę do lamp też zresztą można było tam kupić. Poza tym czasem wstawiał ktoś coś na sprzedaż – rodzaj komisu. Bywały też ręczne robótki – makatki na ścianę czy temu podobne rzeczy (…)”. Sklep wedle jej wspomnień prowadziła p. Karkowska.
Prezentowane na powyższym porównaniu zdjęcie wykonano w 1935 r. W 2016 roku udostępniła je Agnieszka Bożena, przestawia rodziny Wrzesiewskich , Jarosławskich i Bielińskich na tle sklepu.

Wedle wspomnień Janusza Wielochy jeszcze w latach 50-tych i 60-tych , sklep potocznie nazywano „po Karkowskiej”. W PRL w sklepie sprzedawano głównie artykuły pasmanteryjne, choć okazyjnie pojawiały się tam różne rzadko dostępne rzeczy jak z innego asortymentu. Bywały czasem metalowe samochodziki zwane „resorakami”, a Paweł Zych wspomniał, iż w latach 70. udało się tam zakupić magnetofon szpulowy ZK 120 T, który umożliwiał nagranie za pośrednictwem kabla piosenek. Pasmanteria prowadzona tam była do końca lat 90. XX wieku.
Jeśli ktoś może podzielić się jakimś wspomnieniem z nimi związanym, prosimy o wpis w komentarzu lub na facebooku lub nadesłanie wiadomości na maila archiwa@okolicekonstancina.pl

Kurator Archiwum Wspomnień, oddany idei jego tworzenia i prowadzenia..
