Nikt już chyba nie używa nazwy „staw Gołąbka”, na niewielką zatoczkę Jeziorki w konstancińskim parku. Przez lata nazywano go tak od nazwiska dawnego właściciela, Piotra Gołąbka. Staw w pierwszym okresie pełnił rolę stawu zarybkowego.

Piotr Gołąbek był rolnikiem z Jeziorny Oborskiej, zamieszkałym przy obecnej ulicy Piłsudskiego 8, nieopodal letniska Konstancin, które swój początek brało od ulicy Sobieskiego. Kazimierz Orthwein w wydanej w latach 60. książce o przemianach społecznych na osiedlu Grapa pisał o nim tak: „Piotr Gołąbek, rolnik, działacz miejscowego Kółka Rolniczego, pełni obecnie funkcję radnego w RN miasta Skolimów-Konstancin. Był aktywistą społecznym od najwcześniejszej młodości, pamięta wiele zdarzeń z życia miejscowej społeczności jeszcze sprzed roku 1911”. Prawie 10 lat temu pani Marzena napisała do nas, że staw Gołąbka należał do dziadka jej męża. Do czasów wojny dzierżawiła go osada letniskowa Konstancin, po wojnie staw został przejęty przez gminę. Rodzina nigdy nie doczekała się zapłaty i odszkodowania.

Ale staw już w dwudziestoleciu międzywojennym znany był jako miejsce, gdzie można było wypożyczyć kajaki. We swych wspomnieniach mówi o tym Samuel Freiman, który czasem miał możliwość przepłynięcia się kajakiem, gdy wracał z letniska, gdzie obsługiwał letników mając ledwie 13 lat. Po wojnie kajaki wróciły po dłuższej przerwie w 1958 roku. Wypożyczalnię kajaków uruchomił w 1958 r. Wincenty Cechnicki, ojciec tutejszego lekarza-pediatry, Zbigniewa. Pracował wówczas jako inspektor skarbowy urzędu miasta Skolimów-Konstancin, a wraz z wypożyczalnią kajaków uruchomił również karuzelę i wesołe miasteczko w Konstancinie. Interes przetrwał do początku lat 60.

Podobnie jak przed wojną dzieci czasem miały okazję popływać po stawie. P. Janusz Wielocha wspominał, iż w zamian za pomoc w wylewaniu wody z kajaków, kierownik przystani pozwalał na powyższą rozrywkę, zabraniając wypływać na rzekę. Swoje biuro miał „na tyłach”: budynku „Casina”, gdzie można tam było też pograć w piłkarzyki.

Od stawu w kierunku dawnego mostu kolejki wilanowskiej latem opalano się, bowiem teren nie był zarośnięty roślinnością. Woda była czysta. Zimą na stawie jeżdżono na łyżwach.

Po likwidacji przystani było w późniejszych latach kilka prób reaktywacji w tym miejscu kajaków, ale finalnie nie przetrwały długo. Przez kilka lat funkcjonowała „na Gołąbku” wybudowana w latach 90. drewniana przystań, ale ostatecznie została rozebrana.

Jeśli ktoś może uzupełnić powyższe informacje, zidentyfikować osoby widniejące na fotografii lub może podzielić się jakimś wspomnieniem z nimi związanym, bądź posiada inne dokumenty wspomnienia na ten temat, którymi może się podzielić, prosimy o wpis w komentarzu lub na facebooku lub nadesłanie wiadomości na maila archiwa@okolicekonstancina.pl

Kurator Archiwum Wspomnień, oddany idei jego tworzenia i prowadzenia..
