Niemcy we wsi (1)

W kontekście listu dotyczącego olędrów na Urzeczu, w którym autor utożsamił ich z niemieckimi kolonistami wrogimi w Polsce, zacząłem zastanawiać się nad pomieszaniem rozmaitych pojęć. Powiedzmy raz jeszcze wyraźnie, że mieszkańcy tych stron, mający niemiecko brzmiących nazwiska, przed 1939 rokiem byli polskimi obywatelami, ze wszystkimi konsekwencjami płynącymi  z tego faktu. Mówili po polsku, uczyli się polskiego, służyli w polskim wojsku, a wielu z nich czuło się Polakami. Zaś jako takiej kolonizacji niemieckiej, podobnej do Zamojszczyzny, w tych stronach nie prowadzono. Tymczasem czy tego chcemy czy nie, nasza historia pisana jest przybyszami z terenów obecnych Niemiec. Niektórzy z nich byli olędrami, o czym pisałem nie raz, lecz większość z nich osiedliła się tutaj nie wskutek podpisywania kontraktów i wiślanej wędrówki, a z powodu zorganizowanej akcji osadniczej.

Oddzielmy od tej fali przybyszy, którzy pojawiali się tu przez lata w innych celach, po czym wżeniali się w miejscowe społeczeństw czy brali w dzierżawę majątki. Kroniki dawnej Rzeczpospolitej pełne są żołnierzy cudzoziemskiego autoramentu, czy też kupców wywodzących się z Rzeszy Niemieckiej. Wspomnieć można Melchiora Walbacha, w XVI wieku związanego z Karczewem, gdzie w ścianie kościoła Św. Wita wciąż można podziwiać płaskorzeźbę przedstawiającą jego osobę, powstałą w roku 1595 (a właściwie jej kopię) czy też Eliasa Hoffmana, dzierżawcę młyna w Jeziornie Królewskiej. Choć ten ostatni de facto salwował się ucieczką wraz ze Szwedami podczas „Potopu”, nie popełniajmy częstego błędu jaki czyni większość ludzi stwierdzając, iż w owych czasach nie wszyscy okazali się patriotami. Pojęcie to wówczas nie istniało i  nie tylko zaciężny żołnierz zdziwiłby się gdyby spytać go, czy jest wierny Polsce, lecz również byle szlachcic. Pojęcia kraju narodowego oraz narodu pojawiły się dużo później.

Zorganizowana akcja kolonizacyjna w tych stronach wiąże się z początkami rozbiorów. I nie należy z nią utożsamiać olędrów. Raz, że wywodzili się z zupełnie innych stron, dwa, iż do Rzeczpospolitej uciekali oni właśnie z terenów Królestwa Prus. Napływ olędrów zwiększył się po pierwszym rozbiorze i trwał aż do roku 1795. Pod panowaniem pruskim znalazły się rodziny osiadłe tu od wieków i zostały zagrożone powołaniem do wojska. Wiele z nich zdecydowało się na ucieczkę do kraju, w którym żyli dotychczas, czyli Polski. Inni potraktowali z kolei Rzeczpospolitą jako kraj tranzytowy, gdy Katarzyna II swym dekretem zagwarantowała osiedlającym się swobody religijne i zwolnieniem ze służby wojskowej. Stąd, jak napisałem już niegdyś, pod koniec istnienia Rzeczpospolitej Wisła zmieniła się swego rodzaju autostradę. Olędrzy założyli wsie takie jak Kępa Wołowa czy Okrzewska, po czym ruszali dalej, a ich miejsce zajmowali kolejni. Nazwiska w metrykach powtarzają się w tym okresie rzadko, co świadczy o znacznej mobilności.

Rok 1795 przyniósł narodziny prowincji Prus Południowych. Częściowo utrzymano w niej podział administracyjny, interesujące nas tereny znalazły się w departamencie warszawskim i czerskim, które rozgraniczała rzeka Jeziorka. Choć już 5 grudnia podano do wiadomości postanowienie rozbiorowe, władzę ustanowiono dopiero w ciągu kolejnego roku. 28 lipca 1796 ogłoszono deklaracje przejęcia dóbr duchownych, starostw i królewszczyzn.  Duchowieństwo miało otrzymać 50% dochodu po zakończeniu szacunku o potrąceniu części na pokrycie kosztów administracyjnych. Sporą część dóbr darowano za zasługi, zakazano sprzedawania tych dóbr na rzecz Polaków. Jak pisał w liście do nadprezydenta kamery poznańskiej Fryderyk Wilhelm II, zależało mu na powiększeniu ludności w świeżo zajętej prowincji oraz podniesieniu kultury rolnej w Prusach Południowych. Tu trzeba niestety stwierdzić, iż tereny Rzeczpospolitej w dużej mierze zajmowały nieużytki i bagna, które w Prusach dawno już osuszono. W ten sposób poleceniem królewskim rozpoczęto kolonizację nowej prowincji.


Prowincja Prus Południowych, departamenty warszawski i czerski. Lasy i bagna na urzeczu, na Wiśle granica z Austrią

Kolonie zakładano głównie na terenach nieuprawnych, wymagających karczunku lub osuszenia, w domenach królewskich. Zdarzało się, że osiedlano dwie lub trzy rodziny pośród ludności polskiej, motywem była więc dążność do zagospodarowania terenów dotąd nieuprawianych. Nie można więc utożsamiać kolonizacji z akcją germanizacyjną, podobny proces stosowali niegdyś w swych dobrach magnaci, ściągając osadników z zagranicy, celem założenia wsi.

Fryderyk nie chciał uszczuplać swego państwa, więc kolonistów werbowano w rzeszy niemieckiej, wprowadzano ulgi i zwalniano od służby wojskowej. Rozpoczęto akcję ściągania i osiedlania w zabranych królewszczyznach i dobrach duchownych kolonistów z Rzeszy. Wydano wreszcie nakaz, niezbyt zresztą przestrzegany, aby posiadacze dawnych dóbr królewskich i duchownych osiedlali kolonistów. Wreszcie latem 1798 roku wpłynęły do Berlina pierwsze meldunki o większej ilości zgłoszeń chętnych, głównie z Wirtenbergii i Nadrenii. Zarządzeniem z dnia 15 maja 1799 król polecił przygotować nowe tereny dla kolonistów. Jako jedne z pierwszych zaczęto wyznaczać ziemie podlegające zarządom majątków państwowych, zwanych Ekonomiami. Dla departamentu czerskiego Ekonomia w Potyczy zarządzała dawnymi terenami należącymi do duchowieństwa z Góry Kalwarii, w przypadku departamentu czerskiego była to ekonomia w Lesznowoli, mająca w swej pieczy między innymi Jeziornę Królewską oraz Piaseczno. Na granicy dawnego starostwa i królewszczyzny leżały ziemie, które wskazano jako miejsce osadnictwa, podobnie jak okolice Góry Kalwarii.

Ale o tym już w następnym wpisie.


Źródła i literatura:

  • AGAD, Zbiór Kartograficzny
  • GROSSMAN Henryk, Struktura społeczna i gospodarcza Księstwa Warszawskiego, Warszawa 1925
  • RZEPNIEWSKA Danuta, Gospodarstwo folwarczne na Mazowszu 1795-1806, Warszawa 1968
  • ŚLADKOWSKI Wiesław, Kolonizacja niemiecka w południowo-wschodniej części Królestwa Polskiego w latach 1815-1915, Lublin 1969
  • WĄSICKI Jan, Kolonizacja niemiecka w okresie Prus Południowych 1793-1806, Poznań 1953
  • WĄSICKI JAN, Ziemie polskie pod zaborem pruskim. Prusy południowe 1793-1806. Studium historycznoprawne, Wrocław 1957
fb-share-icon0

Może ci się także spodobać...