Zbrodnie sprzed lat (1)

Zgodnie z zapowiedzią wakacje to czas tematyki mniej historycznej, w kilku wpisach przybliżymy szanownemu czytelnikowi zbrodnie przed lat, ukazując iż przodkowie nasi niekoniecznie w przerwach między walką o niepodległość wyłącznie podejmowali gości, uprawiając ziemię na Urzeczu.

Nie ulega wątpliwości, iż zarówno obecnie, jak i przed laty, największe krwawe żniwo zbierają awantury zabawowe. Czy to na hucznych przyjęciach, na domówkach, czy na wystawnych balach, gdy w głowie zaszumi alkohol, nierzadko znajdzie się ktoś, kto sięgnie po jakąś broń. Tak było niegdyś, gdy łapano za kłonice, a rzecz zwano karczemną awanturą, od nazwy przybytku, w którym wszczynano awanturę (a co w XVIII wieku chłopi z dóbr oborskich wyczyniali w karczmie pod Moczydłowem można poczytać w tym artykule), tak bywa obecnie.

“Kurier Warszawski” w dniu 7 lutego 1928 roku donosił:

Dziennikarz pomylił nazwę wsi Łęg, jednakże użycie tępego narzędzia pozostaje bezsporne. Była to jedna z wielu tutejszych zabaw, która skończyła się w ten sposób. Z kolei “Robotnik” w czerwcu 1939 roku doniósł, iż:

Przedwojenne czasy to okres, kiedy dostęp do broni był łatwiejszy niż obecnie. Stąd i sięgano po broń palną, jak można przekonać się z artykułu w “Kurierze Warszawskim” z dnia 21 sierpnia 1935 roku:

Choć zdaje się, iż w tym wypadku przyczyną była kobieta, powyższe ukazuje nam także jeszcze jeden aspekt lokalnych społeczności. Starcia i walki pomiędzy mieszkańcami nadwiślańskich wsi były częste, trwały jeszcze po II Wojnie Światowej, gdy na “dechach” w Wilanowie mieszkańcy Powsina i Jeziorny toczyli walki z przybyszami z Okrzeszyna i Bielawy, a dziewczęta były jedynie pretekstem.

Broni palnej używano zresztą bez żadnych oporów. W “Dzień Dobry” z 28 grudnia 1933 roku czytamy:

Podobnie jak w przedwojennej Argentynie, w II Rzeczpospolitej to broń palna była podstawowym narzędziem zbrodni. Gdy po II Wojnie Światowej wyeliminowano ją w zasadzie ze społeczeństwa, stała się nim wówczas siekiera. Amerykańscy kryminolodzy zakwestionowali to swego czasu, uznając iż to niemożliwe, jednak rzeczywiście jesteśmy narodem nieco bardziej niż inne skorym to bójek i awantur przy zabawie z alkoholem. Często sięgano się po argument ostateczny, a w większości polskich gospodarstw siekiera była i jest stałym elementem wyposażenia, stając się ostatecznym argumentem pijackich dyskusji.

Następnym razem przyjrzymy się zabójstwom, zarówno tym planowym, jak i przypadkowym. 

fb-share-icon0

Może ci się także spodobać...