Kościół w Słomczynie, 1959. Zb. NID.
Piaseczyńska SB po 1956 r. skupiła się w środowiskach wiejskich głównie na działalności miejscowych księży oraz działaczy dawnego PSL. Na terenie dawnej gminy Jeziorna to ostatnie miało tradycje sięgające czasów przedwojennych i organizacji „Wici” działającej tu przed wojną, a rozwiązanej pod koniec lat 40. Wymieniona w raportach jest m. in. organizatorka, Genowefa Kopyt z Opaczy, która wraz ze swym mężem za tę działalność była w początkach lat 50. więziona. Po 1956 r. w związku z odgórnie inspirowanym tworzeniem Kół Gospodyń Wiejskich mających zastąpić na tym polu pracę dotychczasowych działaczy ludowych, zainteresowanie tą tematyką spada. Przypisy autorstwa redakcji (PK).
1956
Listy anonimowe w Klarysewie
Zanotowano kilka listów anonimowych przesyłanych do poszczególnych obywateli zamieszkałych na terenie Klarysewa. Są one nacechowane wulgarnymi wyrażeniami oraz zastraszają adresatów, ażeby wypłacali odszkodowanie na ręce Stanisława G. Dwa listy są z pieczęcią adwokata na nazwisko Cylzbur Władysław. Porównano listy z anonimami, w sprawie których tutejszy Urząd prowadzi sprawę agenturalno-śledczą o kryptonimie „Warchoł”. Okazało się, że listy te pisane są przez tegoż samego autora tj. ********, zamieszkałego w Klarysewie. „W celu zakończenia sprawy oraz zapobieżenia dalszego kolportowania anonimów, wspólnie z Wydziałem III Wojewódzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego sporządzono postanowienie o aresztowaniu figuranta i uzgodniono dalsze przedsięwzięcia”.
Aktywizacja kleru katolickiego
Ks. Szczepan Banasiak* z kaplicy w Klarysewie stara się przyciągnąć młodzież przez rozdawanie cukierków. Kupuje prezenty biedniejszym mieszkańcom w postaci odzieży. Kontakty utrzymuje z byłym obszarnikiem Banasiewiczem z Klarysewa. Wymieniony jest obserwowany w ramach sprawy ewidencyjno-obserwacyjnej kryptonim „Alfa”, przy pomocy posiadanej sieci informacyjnej.
*Szczepan Banasiak, (1904 -2007) od 1947 r. kapelan w Klarysewie, następnie od końca lat 50. XX wieku proboszcz parafii w Skolimowie.

Broń i nielegalna organizacja w Słomczynie
Informator „Sempoliński” przekazał dane, że na terenie gromady Piaski jest ukryta broń. Pozostałości uzbrojenia po organizacji AK miały znajdować się w zabudowaniach Sylwestra Latoszka i kułaka Wincentego Wyrzykowskiego, zamieszkałych w Słomczynie. W latach 1945-1948 broń ta (karabiny i pistolety) była widziana przez świadka, który w tym czasie był służącym u Wyrzykowskiego. „Na powyższe prowadzona jest sprawa agenturalnego sprawdzenia, przy współudziale Wydziału IV Wojewódzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego”. „Sempoliński” w rozmowie z Andrzejem Wyrzykowskim, synem Wincentego, który jest zatrudniony jako inżynier w Centralnym Zarządzie Geologii w Warszawie, usłyszał propozycję wstąpienia do nielegalnej organizacji. Bliższych szczegółów nie podaje, ponieważ rozmawiali na przystanku PKS w Warszawie przed odjazdem do domu „i nie miał w tym kierunku nastawienia organów Bezpieczeństwa Publicznego”. Na spotkaniu opracowano informatorowi zadanie, zmierzające do odnowienia kontaktu, „a jednocześnie do wyjaśnienia, co to za organizacja, jej nazwa i liczebność, plany działania i sposób, skąd czerpią fundusze oraz posiadana broń”. W chwili obecnej nie byliśmy w stanie wyjaśnić zaplanowanych przedsięwzięć, ponieważ Wyrzykowski od miesiąca przebywa na delegacji służbowej w województwie białostockim. Z chwilą jego przyjazdu do Słomczyna materiały zostaną pogłębione. „Należy nadmienić, że informator „Sempoliński” i inż. Wyrzykowski są serdecznymi kolegami. W okresie okupacji należeli do tej samej organizacji AK, z powodu tego nie nasuwa się żadna trudność, co do wyjaśnienia odnośnie istnienia rzekomej nielegalnej organizacji”.
Agent wywiadu amerykańskiego
W IV 1956 r. został przerzucony do kraju agent wywiadu amerykańskiego, figurant naszego rozpracowania sprawy agenturalno-poszukiwawczej kryptonim „Dezerter” Roman Jarząbek. Na wymienionego prowadzona była sprawa o to, że na przełomie 1949 i 1950 r. dokonał dezercji z Odrodzonego Wojska Polskiego i ukrywał się na terenie powiatu piaseczyńskiego. W tym czasie dokonał wraz z innymi kilkanaście napadów rabunkowych i zabójstwo funkcjonariusza MO z Posterunku w Skolimowie, po czym zbiegł do Niemiec Zachodnich. Po przerzuceniu wymienionego na teren kraju w okolicach Szczecina, dzięki energicznej akcji całego aparatu Bezpieczeństwa Publicznego, został aresztowany w dniu 12 IV. W kilka dni później aresztowano jego braci Ryszarda i Mieczysława, zamieszkałych w Jeziornie. W czasie rewizji znaleziono u Ryszarda karabin mauzer w dobrym stanie, odpowiednio zakonserwowany oraz zachowane dokumenty Romana: zaświadczenia, metrykę i mapkę Polski. Ponadto zakwestionowano 3 zegarki z żółtego metalu. Karabin był zachowany w tzw. przedsionku, w schowku do tego przygotowanym, zabity deską, którą w każdej chwili można było odjąć. W kilka dni później aresztowano wspólników Romana Jarząbka, którzy razem z nim brali udział w napadach: Tadeusza S. ze Skolimowa, pracownika Fabryki Papieru w Jeziornie i Bogusława Z. z Jeziorny Fabrycznej, pracownika Składu Opałowego w Jeziornie. „Wg danych Departamentu VII Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego, Roman Jarząbek przyznał się, że został przerzucony, po odpowiednim przeszkoleniu przez ośrodek wywiadowczy, w celu prowadzenia działalności szpiegowskiej na terenie Polski. Podobnie przyznali się pozostali aresztowani, a w dniu 19 VI sprawa została przekazana do Generalnej Prokuratury w Warszawie”.
„Pewna aktywizacja kleru w formie inspiracji”
Wg danych informatora „Stefan”, ks. Bedowski* z parafii Słomczyn systematycznie utrzymuje zażyłe kontakty z miejscowym kułactwem, „a najczęściej zachodzi do Kornaszewskiego, gdzie przychodzą inni gospodarze. Na takich pogawędkach wygłasza on mowy, że chuligaństwo jest metodą wychowania socjalistycznego młodzieży, dlatego należy przystąpić, żeby młodzież przeciągnąć na stronę kościoła”.
*błędnie, chodzi ks. Władysława Bedowicza (1905-1974). W 1931 r. wyświęcony na kapłana i związany w tym czasie z parafiami warszawskimi. Z dniem 1 stycznia 1939 r. mianowany kapelanem rezerwy Wojska Polskiego w stopniu kapitana. W latach 1955-1966 sprawował funkcję proboszcza parafii pw. św. Zygmunta w Słomczynie. Później był proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kamieńczyku oraz parafii w Iłowie.

Aktywizowanie się byłych członków PSL-Mikołajczykowskiego
Agentura podała, że na teren Bielawy, Opaczy i innych gromad przyjeżdża były prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego-Mikołajczykowskiego na powiat warszawski Kacperlik*, który nawiązuje kontakty z byłym aktywem PSL i przygotowuje go wyborów. W dniu 26 VIII odbyły się dożynki gromadzkie w Bielawie, na które przybył, z zamiarem wygłoszenia przemówienia. Wraz z nim przybyło szereg aktywistów byłego PSL z terenu Powsina, Wilanowa, Nowej Woli, Raszyna i innych gromad. Kacperlik miał zamiar wykorzystać te dożynki i zorganizować manifestację. Do tego nie doszło, ponieważ pewna grupa jemu przeciwna, postanowiła nie dopuścić do wystąpienia i w dodatku pobić wymienionego. Kiedy dowiedział się o tym planie postanowił odjechać i nie osiągnął żadnego celu. Po przyjeździe do Bielawy, Kacperlik zatrzymuje się u Piotra Kiełbowskiego, kułaka i byłego aktywisty PSL, na którego prowadzimy sprawę ewidencyjno-obserwacyjną. Tu przychodzą inni członkowie PSL, bogaci gospodarze, wśród nich: Stefan Wilczak, Antoni Bieliński, Ludwik Komosa, Wacław Kiełbiewski, Siudziński, Wysiadecki i inni. Na tych zebraniach Kacperlik omawia sytuację polityczną i jakieś inne sprawy, rzekomo sprawy wyborów, „lecz przebiegu tych zebrań dokładnie nie znamy, na skutek braku agentury, która by uczęszczała razem z wymienionymi”. Ponadto Kacperlik odwiedził byłą aktywistkę PSL-Mikołajczykowskiego Genowefę Kopyt w Opaczy, na którą prowadzimy sprawę ewidencyjno-obserwacyjną. W dniu 15 IX, w godzinach wieczornych odwiedzał Kazimierza Dytrycha, byłego oficera Batalionów Chłopskich, a następnie aktywistę byłego PSL, na którego tutejszy Urząd prowadził sprawę. Całość materiałów przesłano do Wydziału II Departamentu III, ponieważ podejrzany jest o organizowanie nielegalnej organizacji. Tenże Dytrych z kolei udał się następnego dnia do Stanisława Komosy, lecz w jakim celu nie wiemy. Z tego wynika, że Dytrych poszedł z polecenia Kacperlika, natomiast ten ostatni odwiedzał Józefa Królikowskiego, zamieszkałego w Słominie, Komosę w Raszynie i wielu innych. Tematy rozmów między Kacperlikiem a pozostałymi do chwili obecnej nie są znane. „
*Stanisław Kasperlik (1900-1985). Walczył w Polskim Korpusie Posiłkowym, był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej (walczył m.in. o Lwów), brał udział w wojnie polsko-sowieckiej (otrzymał Krzyż Walecznych). Od 1926 r. był członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, następnie Stonnictwa Ludowego. Prezesem powiatowego zarządu SL w Warszawie był w 1936 r. i w okresie 1938-1939. W czasie II wojny światowej działał w Batalionach Chłopskich. Po wojnie był członkiem mikołajczykowskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Kilkakrotnie więziony przez „władzę ludową”, z uwagi na jego działalność w d. powiecie warszawskim.
Aktywizacja kleru
Ks. Władysław Bedowicz z parafii Słomczyn, który utrzymuje zażyłe stosunki z kułakami, odwiedza ich, względnie ci przychodzą do niego. W dniu 7 VII obchodził 25-lecie swego kapłaństwa i zaprosił do siebie poszczególnych parafian, „z którymi oczywiście żyje na dobrej stopie m.in. Knyziaka i Ziemskiego. W czasie takiego wieczorowego spotkania wygłosił przemówienie, że komuniści w Polsce są już u schyłku, o czym najlepiej pokazał Poznań, że sami komuniści strzelali do robotników. Propaganda ich zawsze mówiła, że tylko sanacja strzelała do robotników; dodał on, że w obecnych warunkach i ustroju kapłani mają związane ręce i nogi, dlatego też nie mogą należycie wykonywać swych obowiązków i obrzędów kapłańskich. Nadmienił, że w poprzedniej parafii tj. w Puszczy Mariańskiej, powiat Skierniewice, o wiele aktywniejszą prowadził działalność, lecz Urząd Bezpieczeństwa deptał jemu po piętach, dlatego został przeniesiony i czuje się bardzo spokojnie. Należy dodać, że wymieniony jest w ciągłej obserwacji przez informatora pseudonim „Stefan”, który ma bezpośrednie dotarcie
Wroga działalność w okresie przedwyborczym i w dniu wyborów
Swą działalnością spowodowali rozbicie zebrań członków partii. Podobną działalność prowadził „figurant naszego rozpracowania”, były prezes PSL-u Józef Konopka oraz Michał Knyziak z terenu Słomczyna.
Wzmożona działalność kleru katolickiego
Informator pseudonim „Stefan” podaje, że ksiądz „B [edowicz].” z parafii Słomczyn wypowiadał się do miejscowej ludności, że „to wszystko tzn. wybory to jest szopką i nastawienie ze wschodu”.

Wroga działalność byłego PSL-u w organizowaniu się w kółka rolnicze
Wg danych informatorów „Stefan” i „Siwek”, na terenie Słomczyna kułacy, na czele z Michałem Knyziakiem, który jest prezesem kółka, organizują różnego rodzaju zebrania i schadzki, w wielu wypadkach u księdza Bedowicza. W swych dyskusjach krytykują wszystko, co było robione w ciągu 12 lat w Polsce Ludowej. Nie przyjmują do swego grona biedniejszych gospodarzy, a zwłaszcza członków PZPR. To samo źródło podaje, że całością kieruje ks. „B”, który służy swymi radami i odpowiednio ustawia wszystkich, którzy przychodzą. „W celu wyjaśnienia charakteru tych narad, dyskusji i zamiarów na przyszłość, postanowiono założyć sprawę agenturalnego sprawdzenia na Knyziaka, w ramach której wyjaśnić interesujące nas momenty”. Należy nadmienić, że Knyziak jest byłym aktywistą PSL-u, a jednocześnie kułakiem. Daje wyraz swego niezadowolenia z obecnego ustroju, a przede wszystkim w okresie przedwyborczym i obecnie.
Wzmożona działalność kleru katolickiego na każdym odcinku życia państwowego”
Na uwagę zasługuje ksiądz „B [edowicz].” z parafii Słomczyn, o którym wspomniano wyżej. Z danych informatora „Stefan” wynika, że mówił na ambonie, że „Chrystus zwyciężył, ponieważ niedowiarki się nawróciły”. Urządza u siebie na plebanii zebrania, na które zaprasza przede wszystkim kułaków. Przy okazji wygłasza przemówienia, ażeby przeciwstawiać się bezbożnikom. „Na wymienionego prowadzimy sprawę ewidencyjno-obserwacyjną, w której jest systematycznie, agenturalnie obserwowany”.
1957
Tendencje strajkowe
Nie lepiej wyglądała ostatnio sytuacja na terenie cegielni w Chylicach, gdzie były dyrektor Kobylański dokonał poważnych nadużyć finansowych i kradzieży cegły. Komitet Powiatowy PZPR i „Dyrekcja Warszawska” postanowiły dyrektora Kobylańskiego usunąć za kradzież. Otoczył się swoimi „kumotrami w postaci rzekomo dobrych i uczciwych robotników”. Powiedzieli, że w razie usunięcia Kobylańskiego ze stanowiska dyrektora spowodują w proteście strajk załogi. Załoga w tej cegielni liczy około 350 ludzi. „Dzięki czujności naszego Referatu i w porę zasygnalizowania Komitetowi Powiatowemu, Partia do strajku nie dopuściła, a Kobylański został z dyrektora zdjęty i aresztowany przez Prokuraturę Wojewódzką”.
Sprawa ewidencyjno-obserwacyjna kryptonim „Wyrzeł”
Dotyczy księdza B.[edowicza], który jest jednocześnie członkiem kółka rolniczego. Jak podał informator „Stefan”, ksiądz na zebraniu kółka omawiał sprawę podwyżki cen mleka, „której to podwyżki chłopi winni się domagać. Natomiast powinni bić się o obniżkę cen śruty, bo jeśli pozwolili działać kółkom rolniczym, to winni chłopom iść na ustępstwa. On jako ksiądz będzie w nich to wpajał”. Wyrażał się „mówi się wolna ojczyzna, a gorzej postępują z ludźmi jak Niemcy, bo takich pogromów nie robili, jak to miało miejsce na bazarze Różyckiego. Musimy bronić swoich spraw, bo w przeciwnym wypadku to zrobią z nami tak jak ze studentami w Warszawie, że jest to ograniczenie wolności i słowa”. Omawiano również sprawę kandydatów do rad narodowych. Wysunięto kandydaturę kułaka Michała Knyziaka „figuranta naszej sprawy” oraz Latoszka, podejrzanego przez tutejszy Referat o magazynowanie broni. Komisja Porozumiewawcza kandydatów zgłoszonych przez kółko nie wzięła po uwagę „i zgłoszeni nie będą kandydować”.

1958
„Figuranci spraw po zagadnieniu kleru”
Poza wyjątkiem figurantem księdzem B. [edowiczem] nic godnego uwagi nie otrzymano. Obserwacje wskazują, że kler „na naszym powiecie” uaktywnia swoją pracę wyłącznie po linii zawodowej.
Na tym raporty dobiegają końca. Jak łatwo zauważyć działalność piaseczyńskiego UB była najbardziej nasilona w 1956 r. Następnie wskutek przemian w kraju i przemianowaniu jej na Służbę Bezpieczeństwa, o 40% zmniejszono liczbę funkcjonariuszy, usunięto z sieci 60% „tajnych informatorów”, zlikwidowano Referaty Ochrony w fabrykach, zamknięto ponad połowę rozpracowań operacyjnych. Zmieniono także zakres pracy ograniczając inwigilację (red)

Historycy zajmujący się dziejami regionalnymi powiatu piaseczyńskiego, autorzy licznych publikacji m. in. „Szkice z dziejów Piaseczna i okolic”, „Słownika historycznego gminy Lesznowola”, „Żydzi w Piasecznie w świetle archiwów miejskich” i innych. Honorowi obywatele gminy Piaseczno. Ewa Bagieńska jest Ewa jest emerytowaną kustosz biblioteczną, przez wiele lat zatrudnioną w BUW. Włodzimierz Bagieński jest doktorem historii i emerytowanym kustoszem archiwalnym.. Kierował Oddziałem Archiwum Państwowego m.st. Warszawy w Górze Kalwarii.
