Czerwiec obfitował w liczne wydarzenia.
- 2 czerwca odbyło się w KDK spotkanie z cyklu „Wirtualne Muzeum Konstancina”, jak większość spotkań wykraczające poza tematykę lokalną. Rodzina Herse, była jedną z rodzin pochodzenia francuskiego, która związała swoje losy z Polską. W I poł. XIX wieku jej przedstawiciele przybyli na teren Wielkopolski, a w 1868 r. założyli firmę w Warszawie, która pod marką Dom Mody Bogusław Herse, stała się najelegantszym sklepem odzieżowym stolicy utrzymując wiodącą pozycję w handlu odzieżą przez blisko 70 kolejnych lat.
O firmie Hersów, związanych skądinąd z Konstancinem od lat 30. XX w., opowiadała Agnieszka Dąbrowska, autorka książki pt. „Herse. Warszawski Dom Mody”, wydanej w 2019 r.

- Lecz czerwiec to przede wszystkim Dni Konstancina… W ich ramach w dniach 11-12 czerwca działo się wiele rzeczy spotkanie autorskie w rok po wydaniu naszej książki „Sztetl Jeziorna”; prelekcja Pałwa Komosy „Kolejka wilanowska i nieznane początki Konstancina”; udział członka naszej redakcji w jury konkursu na strój najlepiej oddający stylistykę lat 20. i 30. XX w

- Oddzielnie odnotować należy wystawę otwartą w ramach Dni Konstancina – – „Dawne życie zatrzymane w kadrze” na ogrodzeniu willi Kamilin. Legenda polskiej przedwojennej fotografii związana była z letniskiem Skolimów, stąd zaprezentowano wiele nieznanych dotąd zdjęć ze zbiorów rodzinnych z tych stron.

- 14 czerwca odbyło się spotkanie Konstancińskiego Klubu Historycznego – tym razem pod hasłem majówkowym. Mieszkańcy miast spragnieni kontaktu z przyrodą, w każdą wiosenną niedzielę wyruszali za miasto na majówkę, by cieszyć się świeżą zielenią, rozkwitającą przyrodą, słońcem i ptasim trelem.
Gromadne wyjazdy „na zieloną trawkę” były połączone z degustacją przywiezionych w wiklinowych koszykach specjałów, rozmowami, flirtami i uprawianiem sportów. Kolejne pokolenia zmieniały formę „majówkowego” wypoczynku. Organizowano różnego rodzaju festyny, zabawy, potańcówki, które wykraczały daleko poza majowe weekendy. Nie ominęło to Warszawy i terenów nad Jeziorką.

- 26 czerwca odbył się Festiwal Góra Urzecza. Uroczystość rozpoczęła się odsłonięciem tablicy o Urzeczu na skarpie wiślanej. Następnie Łurzycoki zawładnęli rynkiem miejskim. Na scenie występowały zespoły ludowe oraz wygłaszane były prelekcje o potencjale turystycznym Urzecza w ramach Mazowiecki Szlak Tradycji . Dopisały też Koła Gospodyń Wiejskich ze swoimi przysmakami. Kuchnia Urzecza zaprezentowała pyszną zarzucajkę , krupnik oraz ciasta. Było wiele stanowisk lokalnych rzemieślników oraz warsztaty dla dzieci i dorosłych.

- 30 czerwca Witold Rawski w Magdalence opowiadał obardzo długiej historii tężni solankowych w Europie i w Polsce – i konstancińskiej. A była po temu okazja, bo wójt gminy Lesznowola Maria Jolanta Batycka-Wąsik przekazała mieszkańcom małą tężnię solankową (Magdalenka, ul. Lipowa 28, w ogrodzie za budynkiem Centrum Integracji Społecznej).

