Krzyż w Mirkowie z 1856 r.

“Figura to był krzyż na kwadratowej metalowej tumbie postawiony – jak fama głosiła – dla uczczenia pamięci powstańców 1831 roku, którzy niedaleko tego miejsca padli w walce (…) Stała ona na niewielkim kopcu, otoczona z 4 stron żelaznymi pachołkami, na których wsparta była żelazna poręcz. Wewnątrz tego ogrodzenia rosły cztery kasztany, których korony tworzyły naturalną kopułę zieleni nad figurą” – tak pisał o krzyżu w Mirkowie Zdzisław Kaliciński, w książce o ciepokach. Jest to w zasadzie jedyna informacja świadcząca, iż krzyż upamiętniać może poległych w walkach wojny polsko-rosyjskiej 1831 roku. O samych walkach i zajęciu papierni przez kozaków poczytać można tutaj, historia nie przechowała szczegółowych informacji o walkach w tym rejonie.

Poniżej znaleźć można relację z gazety, opisującą ustawienie krzyża w 1856 r. Relacja jest niezwykle ciekawa sama w sobie, warto zwrócić uwagę, iż metalowy krzyż ustawiono w miejscu istniejącego tu uprzednio drewnianego. Krzyż ten nie istniał jeszcze w latach trzydziestych, gdy przed wybuchem walk listopadowych w tym rejonie pomiarów dokonywał korpus topograficzny, co oznacza, iż został ustawiony później, bowiem inne krzyże w tych stronach istniejące wcześniej oznaczono. Ponadto krzyż ustawiono w tym miejscu wyraźnie w celu upamiętnienia jakiegoś wydarzenia, bowiem inne wznoszono na granicach wsi, w tym miejscu zaś nie przebiegała w tym czasie granica żadnej z nich. Wreszcie odsłonięcie nowego krzyża nastąpiło w roku 1856, jest to 25 rocznica walk w tych rejonach, okrągłe ćwierć wieku mijało od wydarzeń roku 1831. Charakterystyczne jest także, iż w przedsięwzięcie zaangażował się dyrektor papierni, Henryk Segno. Wszystko to zdaje się potwierdzać nam historię związaną z fundowaniem krzyża.

W poniższym artykule rzecz jasna nie znajdziemy, bowiem o walkach listopadowych pisać nie było wolno, lecz zwróćmy uwagę na informację, iż w fundament wmurowano relację dotyczącą fundowania krzyża. Niestety nie wiedzieliśmy o tym podczas niedawnego remontu, bowiem przypuszczam, iż właśnie tam ukryto informację o prawdziwych przyczynach jego ustawienia w 1856 r. Być może za kolejne 50 lat, podczas następnego remontu, ktoś ową tubę odnajdzie i wydobędzie na światło dzienne, a wówczas dowiemy się, co się w tym miejscu wydarzyło.

Krzyż kilka lat temu, pod charakterystycznymi kasztanami. Zdjęcie z serwisu “Polska Niezwykła”

Kurier Warszawski, 4 czerwca 1856 r.

Na gruncie należącym do Papierni Banku Polskiego w Jeziornie, nad brzegiem stawu, przy rozchodzących drogach, w pięknem położeniu okolicy, wznosił się drewniany, który w roku 1854, gwałtowna burza z nadzwyczaj silnym połączona wiatrem, obaliła i zniszczyła. Z tego powodu mieszkańcy papierni, to jest: Urzędnicy, Officjaliści miejscowi, oraz Majstrowie, Czeladź i wszyscy Robotnicy fabryczni, powodowani pobożnością chrześcjańską, mając sobie dany popęd i przykład uczuć religijnych przez swego Dyrektora Wgo Henryka Segno, złożyli dobrowolne ofiary na postawienie z żelaza lanego trwalszego i ozdobnego Krzyża. Krzyż ten wykonany został w Fabryce Machin na Solcu podług modelu Wgo Radcy Budowniczego Markoniego, zalecającego się miłą prostotą wdzięcznych kształtów, na którego czterech bokach podstawy, umieszczone są napisy ułożone przez Pasterza tamecznej Parafji Wgo X. Kanonika Budziszewskiego, których treść jest jak następuje: na stronic pierwszej: Przepuść Panie! przepuść, ludowi twemu; na drugiej: Niechaj będzie miłosierdzie Twoje Panie nad nami; na trzeciej: Nie omieszkaj nawrócić się do Pana i nie odkładaj od dnia do dnia; na ostatniej zaś: Na chwalę BOGU, ku pożytkowi bliźnich, wierni mieszkańcy Papierni, Krzyż ten postawili 1856 roku. Figurę CHRYSTUSA PANA na Krzyżu, mającym stóp 18 wysokości, pięknego i wyszukanego co do kształtów i rysunku wzoru, wykonał z brązu grubo złoconego P. Filleborn, znany z biegłości w swej sztuce brązownik w Warszawie; napisy zaś na Krzyżu w chęci dołożenia jakiejś kolwiek ofiary, wyzłocił bezpłatnie P. Kaczorowski, Lakiernik z Warszawy. Skoro sprowadzono Krzyż ten do Jeziorny, niebawem pospieszono do ustawienia go na silnym podmurowaniu z trwałego cymentu, na kopcu o 5ciu rozległych w koło pojedynczo rozwijających się stopniach, przeszło stóp 7 nad poziom wzniesionych. Kopiec ten, cała ludność fabryczna Jeziornej, przy pomocy innych pobożnych z okolicy, bez różnicy stanu płci i wieku, nie wyłączając nawet dzieci, własnemi rękoma, ku chwale BOŻEJ usypawszy, trwałą murawką z darni otoczyła.

Odnowiony krzyż obecnie.

Nadszedł w r. b. dzień Uroczystości BOŻEGO CIAŁA, wybrany stosownie przez mających udział w wzniesieniu figury na poświęcenie tejże. Jakoż w dniu tym ku wieczorowi Wżny X. Kazimierz Budziszewski, Kanonik Lubelski. Proboszcz Parafji Słomczyńskiej, w assystencji dwóch Duchownych, odprawiwszy wśród zebranej całej ludności fabrycznej i licznych Parafjan innych okolic stosowne Nabożeństwo, Krzyż ten uroczyście poświęcił. Następnie przemówił do zgromadzonego ludu, w słowach tchnących pokojem żarliwości religijnej, stwierdzając przykładami Stych Ojców Kościoła, jak jest zbawiennem i potrzebnem dla duszy, a chwalebnem dla prawych Chrześcijan, podobny godny naśladowania czyń, wzniesienia wizerunku PANA, który się poświęcił dla nas wszystkich. W końcu przejęty wzruszeniem religijnem, w prostych a uczuciem napiętnowanych słowach, podziękował wszystkim tym, którzy jakimkolwiek udziałem przyczynili się do wzniesienia lub upiększenia Krzyża, zarazem zalecając ludowi, poszanowanie i ochranianie od szkody kopca, jako miejsca już poświęconego ku czci i chwale PANA naszego JEZUSA CHRYSTUSA. Po przyklęknieniu i ucałowaniu w pokorze religijnej stóp Krzyża, dawszy ucałować wszystkim obecnym relikwiarz, Uroczystość tę pamiętną dla Jeziorny, zakończył. Opis skreślający cały ten obrzęd wykonano kaligraficznie na papierze własnej fabrykacji konopnym, zupełnie z wejrzenia i trwałości do pargaminu podobnym, a jeden z obecnych obrzędowi, (P. Szymon Kassyanwicz) znany w piśmiennictwie krajowem tłumacz szczytnej ody Dzierzawina, następującym zakończył rymem:

Niech ten Krzyż przez mieszkańców Jeziornej wzniesiony, Oświeca godłem wiary okoliczne strony, Niechaj we wszystkich sercach, cześć ku BOGU nieci, i w pobożności Ojców, utwierdza ich dzieci.

Kopiec z krzyżem na początku XX wieku.

Dla przekazania się w późniejsze czasy wzmianki o tej uroczystości, toż pismo, po opatrzeniu go w podpisy wszystkich obecnych poświęceniu, zawarłszy je w naczyniu szklannem otoczonym ołowiem, u stóp Krzyża w fundament wpuszczono i na dalsze zamurowano czasy. Ku uświetnieniu większemu uroczystości, skoro zmrok okrył, okolice w około Krzyża i ponad jego ramiony, zabłysła rzęsista różnokolorowa, w piękne festony i żyrandole zdobna chińska illuminacja, przedłużona w całej topolowej alei wiodącej do Krzyża. Chociaż iluminacja ta, wykonana w papierni i środkami jakiemi mogła fabryka się przyłożyć, to jest różnobarwnym papierem, nieprzewidziany sprawiła efekt i rozlała na formy Krzyża, piękne i posępne charakteru kościelnego światło.

Może ci się także spodobać...