„Kossakówka”, 1972. Zb. P. Brzezińskiej.
W książce Józefa Hertla „Znasz-li Konstancin?” można znaleźć takie zdanie: Idąc dalej ulicą Piasta do ogrodzonej posesji granicznej z terenem Szkoły Podstawowej im. Stefana Żeromskiego, warto zwrócić uwagę na mały domek ogrodnika-dozorcy. W tym domku mieszkała rodzina Lisieckich, która w swoim czasie trzymała krowę. Do p. Lisieckiej wstępował Stefan Żeromski na szklankę mleka „prosto od krowy”[1].
Kiedyś spotkała pisarza niemiła niespodzianka, zaszedł tam, ale szklanki mleka nie dostał. Krowy nie było. Rodzina Lisieckich sprzedała ją, bo władze Konstancina orzekły, że rzekomo wyjada trawę i zanieczyszcza letnisko. Możliwe też, że po prostu brakowało trawy dla tak dużego zwierzęcia gospodarskiego. Nie ma się co dziwić, w letnisku nie było odpowiednio dużego obszaru-pastwiska, na którym mogłaby wypasać się krowa. Tak, więc krowy zniknęły tu już w latach 20-tych XX wieku, bowiem jak wspomniano, była ona jedynym takim zwierzęciem w całym Konstancinie. Ale chyba w Jeziornie już nie?
„[Na Jeziorce, „błotnica”] jawiła się ponoć cała w bieli, bowiem od rana do wieczora pełna była kaczek i gęsi, które czmychały rankiem i wieczorem gdy na pasternik pędzono krowy”[2].

Okazuje się, że letniskowy charakter Konstancina nie przeszkadzał w trzymaniu zwierząt inwentarskich: kur, gęsi, kaczek. Wspominał o tym, chociażby Antoni Marianowicz opisując willę „Promyk” z ogrodnikiem, który zajmował się inwentarzem:
„[Ogrodnik Antoni] mimo podeszłego wieku (…) odznaczał się wyjątkową krzepą i doskonale sobie radził z naszym niewielkim ogrodem oraz sadem, dbając również o żywy inwentarz (psy, kury, kaczki, gęsi) (…)”[3]. Wiadomo też, że drób hodowano na dużą skalę w obrębie willi „Amelin” Natansonów uzyskując nagrody i wyróżnienia na wystawach[4]. W Chyliczkach w pod koniec XIX wieku założony został przez Cecylię Plater-Zyberkówną, Zakład Gospodarczy, w którym w ramach nauki prac gospodarskich hodowano drób, trzodę chlewną i krowy [5].
Dlaczego te zwierzęta tutaj trzymano? Dlatego, że rodziny opiekujące się willami, ogrodnicy-dozorcy, mieszkali tu cały rok. Musieli oni czymś się żywić, więc prowadzili – de facto – małe gospodarstwa, które zapewniały im byt. Właściciele przyjeżdżali tylko na krótki okres – od maja do września, a więc tylko latem tętniło tu życie. Ale czy można sobie wyobrazić sytuację, że właściciele willi, czy letnicy nie korzystali z jedzenia przyrządzanego przez kucharki, czy żony ogrodników na bazie domowej hodowli? Nie było to możliwe – jeść chciało się wszystkim. Sam Antoni Marianowicz wspomina, że przy zupie ugotowanej przez Antoniową (żonę ogrodnika) bledną wszelkie inne jego wspomnienia o wykwintnych potrawach. Tak postępowała i tak żyła rodzina Lisieckich, która opiekowała się willą „Kossakówka”.

Rodzinę Lisieckich nie było łatwo zidentyfikować, bowiem sprawdzając informacje z okolicy pojawiają się nazwiska zbliżone, np.: Lis, czy Lisicki lub Lisiewski. Wszystkie te nazwiska występują w Konstancinie, w czasie kiedy w latach 1920-1923 mieszkał tu Stefan Żeromski. Nie było wiadomo, czy przekaz o rodzinie Lisieckich nie jest oparty o błędnie zapamiętane nazwisko.
Jednak w księgach parafii Słomczyn zachowała się metryka ślubu z 1905 roku Doroty Lisieckiej i Jana Szałapskiego[6]. Dorota Lisiecka była córką Piotra Lisieckiego, który w różnych miejscowościach wokół Sochaczewa w II połowie XIX wieku pełnił funkcję stróża leśnego.
Najstarsza historia rodziny, którą udało się znaleźć zaczyna się od Bogumiła Lisieckiego (ok. 1770-1831), który wraz z żoną Marianną z d. Kozubiewską (ok. 1787-1821) mieszka w Kątach i Rozlazłowie koło Sochachaczewa, ale także w Guzowie i Rudzie koło Wiskitek. Bogumił Lisiecki w ciągu 10-u lat pełni tam rolę karbowego, czyli niższego urzędnika nadzorującego pracę na roli. Informacje te są ważne, bo świadczą o tym, że Bogumił umiał liczyć i zapewne czytać i pisać, dzięki czemu zajmował pomocnicze, ale dość ważne stanowisko. Małżeństwu Lisieckich urodziło się w tym czasie 6-ro dzieci, z których znane są losy tylko dwojga: córki Elżbiety (ok. 1812-1865) i syna Piotra (1819-1903)[7].

Piotr Lisiecki (1819-1903) miał 2 lata, kiedy zmarła jego matka, a 12 lat, kiedy zmarł ojciec. Musiał więc, niewątpliwie od najmłodszych lat radzić sobie sam. Podejmował się różnych prac; pracował, jako wyrobnik, stangret, czy kurier. Pierwszy raz ożenił się dość późno (jak na tamte czasy), bo dopiero w wieku 31 lat, w 1850 roku, z Elżbietą Szajewską (ok. 1826-1852), z którą miał syna Jana (dziecko zmarło). Po śmierci I-szej żony ożenił się po raz drugi w 1861 roku z Julianną Ciborowską (ok. 1823-ok. 1876) wdową, z którą miał również syna Jana (losy dziecka nieznane). W tym czasie informacje o nim znajdujemy w Warszawie par. św Aleksandra oraz w Zaborowie. Piotr, jako kurier przemieszczał się na dość znacznym obszarze wokół Warszawy[8].
Po śmierci II-giej żony Piotr Lisiecki ożenił się w 1877 roku po raz trzeci. Żoną jego została Marianna z d. Chojecka (ok. 1854-?). Miał z nią 6-ro dzieci, z których znane są losy tylko 3-ga: syna Kazimierza (ur 1878), córki Doroty (ur. 1883) oraz córki Marianny (1892-1893). Piotr i Marianna mieli jeszcze syna Władysława (ur 1879) i córkę Konstancję (ur 1890). Piotr Lisiecki przez 15 lat, począwszy od 1878 roku pełnił funkcję stróża leśnego w różnych miejscowościach, a więc: w Osuchowie, Strzeżynie k. Osuchowa, Kaleniu k. Abramowic i Gotardach niedaleko miejscowości Szyszki[9].
W XIX wieku stróż leśny (inaczej gajowy) był pracownikiem niższego szczebla służby leśnej, którego głównym zadaniem była ochrona lasu. Mieszkał zazwyczaj w leśniczówce na skraju lasu lub w jego głębi i dozorował określony obszar. Jego zadaniem było zwalczanie różnych form szkodzenia gospodarstwom leśnym, co w tamtych czasach było zadaniem trudnym i niebezpiecznym. Stróż leśny kontaktował się z leśniczym, który zarządzał większym obszarem i nadzorował prace związane ze stanem zwierząt w lesie i samym zagospodarowaniem lasu (np. wyrębem, uzupełnianiem stanu drzew, szkodami po wichurach, itp.).

Piotr Lisiecki pracę taką mógł podjąć tylko w takim przypadku, że umiał czytać, pisać i liczyć. Niewątpliwie wzór ojca wpłynął na późniejsze decyzje i postępowanie syna.
Piotr Lisiecki zmarł w 1903 roku w Osuchowie. Natomiast przeżyła go jego III-cia żona Marianna i być może to ona wraz z synem Kazimierzem oraz rodziną Szałapskich zamieszkała w Konstancinie. Syn Kazimierz Lisiecki (1878-po 1916) ożenił się w 1904 roku w parafii Wilków z Antoniną Kierubińską (1883-po 1916)[10], a córka Dorota Lisiecka (1883-?) w 1905 roku w Konstancinie par Słomczyn wyszła za mąż za Jana Szałapskiego (ok. 1883-?), jak wspomniano już w tym artykule.
Rodzina Lisieckich była niewątpliwie związana z Konstancinem. Od 1905 roku mieszkali tu wspomniani małżonkowie Szałapscy, którym w latach 1906, 1908 i 1909 urodziły się kolejne dzieci (Anna, Marianna, Klementyna). W 1908 roku Kazimierz Lisiecki był ojcem chrzestnym siostrzenicy Marianny c. Doroty i Jana Szałapskich, ochrzczonej w parafii św Zygmunta w Słomczynie[11].
Trudno powiedzieć, w jakich latach Lisieccy zaczęli opiekować się willą „Kossakówka”, ale mogło to być przed 1920 rokiem, bowiem 26 lipca 1920 roku Stefan Żeromski nabył działkę z willą „Świt”[12] i można przyjąć, że od tej pory do 1923 roku mieszkał w Konstancinie.

Willa bez nazwy pod adresem ul. Jagiellońska 36 była budowana od wiosny 1913 do jesieni 1914 roku[13]. Inwestorem i właścicielem willi był Karol Lutostański (1880-1939), polski prawnik, specjalista prawa rodzinnego[14]. Ze względu na wysokie stanowisko, jakie zajmował profesor Lutostański i liczne obowiązki w różnych placówkach naukowych oraz na Uniwersytecie Warszawskim willa i działka zostały sprzedane przed 1920 rokiem. Posiadłość kupiła Ewa-Maria Kossakowska, śpiewaczka operetkowa, żona inżyniera Kossakowskiego[15]. W latach, w których mieszkał tam Stefan Żeromski willa zwana była już „Kossakówką”. Nazwę swą wzięła od nazwiska właścicielki.
Na starych zdjęciach z lat 70-tych widać, że rosną tam jakieś pojedyncze drzewa, nieliczne krzewy. Wokół domu widoczny jest mniej lub bardziej zadbany trawnik. Na zabudowanym balkonie nad gankiem zwisają kwiaty doniczkowe. Mogły to być petunie, surfinie, czy begonie zdobiące z wysokości wejście do domu. Tylko tyle uda się powiedzieć o otoczeniu tej willi 30 lat po obecności tam rodziny Lisieckich.

Rodzina Lisieckich z całą pewnością dbała o otoczenie nie dopuszczając do zarośnięcia działki i willi. Mieszkali w domku specjalnie wybudowanym dla stróża-ogrodnika (zdjęcie domku zachowało się do dziś). Domek ten i jego otoczenie stanowiły osobne gospodarstwo funkcjonujące pod kierownictwem praktyków – bardziej chyba stróżów, niż ogrodników – Lisieckich.
Ich pracę i doświadczenie doceniała Ewa-Maria Kossakowska, a umiejętność prowadzenia niewielkiego gospodarstwa doceniał również nasz wielki pisarz Stefan Żeromski. Poradził Lisieckim, żeby w miejsce krowy kupili sobie kozę (bo ona zje wszystko), a on znów z chęcią przyjdzie na kolejną szklaneczkę mleka[16].
[1] Józef Hertel „Znasz-li Konstancin?”, Stulecie Konstancina 1897-1997, str. 192
[2] Paweł Komosa „Mikrohistorie. Opowieści o ludziach i miejscach (2). W Amelinie” 8.07.2020 https://okolicekonstancina.pl/2020/07/08/mikrohistorie-opowiesci-o-ludziach-i-miejscach-2/
[3] A. Marianowicz „Życie surowo wzbronione”, Warszawa 1995, str. 310
[4] Paweł Komosa „Kurniki pani Amelii” 14.07.2022 https://okolicekonstancina.pl/2022/07/14/kurniki-pani-amelii/
[5]Witold Rawski „Zakład Gospodarczy w Chyliczkach” 31.01.1917 https://okolicekonstancina.pl/2017/01/31/zaklad-gospodarczy-w-chyliczkach/
[6] metryki par. Słomczyn, 1905 rok, metryka ślubu, nr 33, (nazwisko młodego wpisano błędnie – Sałabski zamiast Szałapski), www.genealodzy.pl
[7] informacje o rodzinie Bogumiła Lisieckiego opracowano na podstawie metryk chrztów, ślubów i zgonów z parafii Sochaczew oraz Wiskitki, www.genealodzy.pl
[8] informacje o rodzinie Piotra Lisieckiego w połowie XIX wieku opracowano na podstawie metryk chrztów z Warszawy par św Aleksandra oraz Zaborów, www.genealodzy.pl
[9] informacje o rodzinie Piotra Lisieckiego po połowie XIX wieku opracowano na podstawie metryk chrztów, ślubów i zgonów z parafii Guzów, Głusk, Zimnice, Osuchów, Abramowice, Szyszki i Dęby www.genealodzy.pl
[10] metryki par. Wilków, 1904 rok, metryka ślubu nr 3, www.genealodzy.pl
[11] informacje o rodzinie Szałapskich w Konstancinie opracowano na podstawie metryk parafii Słomczyn (w metryce chrztu nr 239 z 1908 roku błędnie wpisano nazwisko małżonkom Lisieckim oraz chrzestnemu Kazimierzowi Lisieckiemu, zamiast Lisiewski powinno być Lisiecki), www.genealodzy.pl
[12] Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach „Żeromski, Siedlce i … róże”, (rok wydania nieznany) https://www.yumpu.com/xx/document/read/48178685/zeromski-siedlce-i-roze-miejska-biblioteka-publiczna-w-siedlcach
[13] Tadeusz Świątek „Konstancin”, „Kraj” Wydawnictwo PTTK, Warszawa 1995, str. 60
[14] Karol Lutostański (1880-1939), teoretyk i praktyk cywilista, profesor prawa. Specjalizował się w sprawach cywilnych. Publikował liczne prace z dziedziny prawa małżeńskiego. Był prezesem Towarzystwa Prawniczego oraz Kasy Pomocy im. J. Mianowskiego, która odegrała ważną rolę w rozwoju nauki polskiej. Dziekan Wydziału Prawa na UW.
za https://slawniprawnicy.mecenasi.pl/karol-lutostanski.html
[15] Józef Hertel op. cit. str. 193 oraz „Księga Rachunków Sołectwa Konstancin 1933 i 1934”
[16] Stanisław Hofman, Dorota Zając, „Szlaki turystyczne. Szlakiem spacerów Stefana Żeromskiego” https://www.konstancinjeziorna.pl/sites/default/files/2021-04/SZLAKIEM%20SPACER%C3%93W%20STEFANA%20%C5%BBEROMSKIEGO.pdf

Regionalistka, po Wyższej Szkole Zarządzania. Zainteresowanie Urzeczem odziedziczyła po rodzicach pochodzących z Powsinka i Chabdzinka. W 2027 r. minie 300 lat od osiedlenia się jej pierwszego udokumentowanego przodka na Służewie. Zafascynowana genealogią i najstarszymi dziejami regionu.
