Zdjęcia: Szkoła pilotów w Oborach 1938

Zdjęcia lotniska w Oborach pochodzą z albumu ofiarowanego w 1938 r. hrabinie Marii Potulickiej (1890-1965) przez dowódcę Szkoły Pilotażu w Oborach na zakończenie kursu, kpt. Józefa Filipowicza (1903-1981) i oficerów szkoły. Podpisy pod zdjęciami są ich autorstwa.  Lotnisko w Oborach powstało w 1938 r. jako prowizoryczne, polowe zaplecze szkoleniowe dla polskiego lotnictwa wojskowego. Wybrano teren…

Czytaj więcej

Simon L’Huillier i latający kot księżnej

Jest wiosna 1784 roku. Na kępę wiślaną u podnóża pałacu Czartoryskich licznie zmierzają tłumy pędzone ciekawością – gawiedź chce na własne oczy zobaczyć zjawisko, jakiego do tej pory nie widzieli. Wiosenne słońce topi resztki śniegu pokrywające skarpę wzdłuż wiślańskiego brzegu, Gwałtowne wichry z ostatnich tygodni ustąpiły miejsca przyjemnej, lekkiej, porannej bryzie i długo wyczekiwana pogoda…

Czytaj więcej

Dokumenty: Informator gminny 1997-98

Dziś prezentujemy unikalny dokument przekazany przez p. Pawła Grabowskiego, jakim jest promocyjny Informator Gminny wydany ok. 1997-98. Prezentuje on gminę Konstancin-Jeziorna prawie 30 lat temu i w warstwie reklamowej i ogłoszeniowej ma on obecnie wymiar mocno historyczny. Pozornie te niezbyt odległe czasy są już dawną przeszłością. Kto z czytelników pamięta dziś ówczesne gminne władze? Albo…

Czytaj więcej

Aniela Maria Szycówna i Kazimierz Młodzianowski

Urodziła się 31 lipca 1869 r. w Warszawie. Uczyła się na pensji Heleny Budzińskiej, później pod kierunkiem nauczycielki i literatki Sokołowskiej. Egzamin nauczycielski zdała w 1886 r. Była słuchaczką Uniwersytetu Latającego. Po uzyskaniu dyplomu nauczycielskiego przez pewien czas pracowała bezpłatnie na pensji Heleny Budzińskiej. Utrzymywała się z korepetycji. W połowie lat 80. XIX wieku zaczęła…

Czytaj więcej

Zapomniane historie: Codzienność Konstancina

Wspomnienia mieszkańców Konstancin-Jeziorna z lat 50. i 60. XX wieku potrafią zaskoczyć dzisiejszego czytelnika. Jedno z nich dotyczy codzienności, która dziś wydaje się niemal niewyobrażalna – opróżniania szamb i handlu pieczywem… prosto z konnego wozu. W okolicach ulicy Żeromskiego, pod numerem 10, (willa „Anna” – red) jeszcze na początku lat 60. funkcjonował charakterystyczny widok: duża…

Czytaj więcej

Wielkanoc na Urzeczu

„Grzanka”. Wystarczył jeden jej łyk, by skutecznie rozgrzać ciało. Wiedzieli o tym wszyscy dorośli na Urzeczu. „Magiczny napój” na podwarszawskie, żyzne mady sprowadzili zapewne flisacy. Oryle, jak ich nazywano, rozpoczynali wiślane spływy już wczesną wiosną, a kończyli późną jesienią. Przebywanie na tratwie, na zimnej wodzie, nie należało do przyjemności i mocno wychładzało organizm. Po przybiciu…

Czytaj więcej

Z archiwum K. (raz jeszcze)

Dziś Prima Aprilis. Zamiast robić żart, tym razem małe resume żartów jakie z Adamem na naszych profilach zamieszczaliśmy w ubiegłej dekadzie w mediach społecznościowych.  Proszę potraktować to jako małą odskocznię, przypominamy wszystko, czego i tak nikt nie znajdzie w naszych mediach społecznościowych. A dlaczego „Z archiwum K.?”. Zainteresowani znajdą na tym portalu genezę. Ksunder wiecznie…

Czytaj więcej