Wspomnienia mieszkańców Konstancin-Jeziorna z lat 50. i 60. XX wieku potrafią zaskoczyć dzisiejszego czytelnika. Jedno z nich dotyczy codzienności, która dziś wydaje się niemal niewyobrażalna – opróżniania szamb i handlu pieczywem… prosto z konnego wozu.
W okolicach ulicy Żeromskiego, pod numerem 10, (willa „Anna” – red) jeszcze na początku lat 60. funkcjonował charakterystyczny widok: duża beczka zamontowana na wozie ciągniętym przez konia. Był to tzw. „szambowóz”, obsługiwany przez woźnicę – być może pana Peplaka, jak zapamiętali mieszkańcy. Jednak nie sam pojazd był najbardziej niezwykły, lecz sposób jego działania. Aby opróżnić zbiornik, woźnica wrzucał do specjalnego komina szmatę nasączoną denaturatem i podpalał ją. Spalanie powodowało gwałtowne zużycie tlenu i wytworzenie podciśnienia wewnątrz beczki. W efekcie nieczystości były zasysane do środka – bez użycia pomp mechanicznych, jedynie dzięki sprytnemu wykorzystaniu praw fizyki. Dla dzieci był to widok jednocześnie fascynujący i tajemniczy.
Do dziś nie ma pełnej pewności, dokąd trafiały nieczystości. Część mieszkańców wspomina okolice glinianek (w rejonie dzisiejszego Elsamu), inni wskazują różne punkty zlewne lub nawet pobliską rzekę. Pewne jest jedno – była to rzeczywistość zupełnie inna od współczesnych standardów sanitarnych.
Drugim barwnym elementem tamtych lat był… piekarz. Również on poruszał się konnym zaprzęgiem. Jego wóz miał specjalną, obitą blachą zabudowę, która pełniła funkcję swoistej „termosowej” skrzyni. W jej wnętrzu przewożono świeże, jeszcze ciepłe chleby. Piekarz zatrzymywał się przy domach, a mieszkańcy kupowali pieczywo prosto z wozu – pachnące i chrupiące, jakby dopiero co wyjęte z pieca.
Takie obrazy – szambowozu z „kominem” i piekarza z gorącym chlebem – tworzą dziś niezwykle sugestywny obraz życia codziennego sprzed kilkudziesięciu lat. To drobne historie, które pokazują, jak bardzo zmieniła się technika, infrastruktura i rytm życia… ale też jak wiele uroku miała dawna codzienność
Jeśli ktoś może uzupełnić powyższe informacje, lub może podzielić się jakimś wspomnieniem z nimi związanym, bądź posiada inne dokumenty czy wspomnienia, którymi może się podzielić, prosimy o wpis w komentarzu lub na facebooku lub nadesłanie wiadomości na maila archiwa@okolicekonstancina.pl

W latach 1979-2025 nauczyciel historii szkół podstawowych na terenie gminy Konstancin-Jeziorna, wychowawca, organizator, przewodnik, instruktor harcerski, twórca uczniowskiego klubu turystycznego „Traper”.
