Tablica informacyjna przy Macewie Pamięci

19 kwietnia, kolejna rocznica powstania w getcie…

Wiele się zmieniło od kiedy w 2019 r. zaczęliśmy zbierać materiały do naszej książki „Sztetl Jeziorna”. Pewne rzeczy przestały być neutralne, wydarzenia w Gazie sprawiają, iż niektórzy nie potrafią oddzielić osób, które zmarły dawno temu, od tego co dzieje się ponad 80 lat później. Bo dzieją się rzeczy straszne, a to sprawia, że zacierają się granice historii, dla niektórych liczą się tylko narody i ich odpowiedzialność. Lecz wbrew temu co może się wydawać wojny i wszystko co się z nimi wiąże, to rzeczy uniwersalne, wykraczające poza proste porównania.

Wydawać się może, że to rocznica kolejnego wydarzenia. Ale dla mnie zawsze była to opowieść o niepamięci. Kiedyś na tym terenie żyli prócz żydowskiej społeczności także olędrzy, wraz ze swymi kontraktami emfiteuzy, domami na terpach i ewangelickim wyznaniem uczący się wspólnie z dziećmi polskich gospodarczy i żydowskich mieszkańców Jeziorny w tutejszych szkołach. Mało kto jest świadom, jak kiedyś wyglądała tutejsza codzienność. Jest to taka sama niepamięć jak powstanie listopadowe czy styczniowe, wydarzenia które trudno sobie wyobrazić, a tym bardziej pojąć z perspektywy świata, w którym definiujemy się narodowościami. Tymczasem do niedawna nie miały one znaczenia, stąd więc na liście tutejszych powstańców znajdziemy potomka olędrów, a wśród żołnierzy 1920 r. żydowskiego mieszkańca Jeziorny. Wszystko teraz jest trudno pojmowalne, bo łatwiej posłużyć się prostymi sterotypami, lecz dla mnie nigdy nie są to narody, lecz po prostu zwykli, żyjący tu niegdyś ludzie. I o nich staramy się przypominać, o dawnej codzienności. Bo jak to powiedział mi wiele lat temu mój dziadek na pytanie jak kiedyś się tu żyło przed wojną, z Niemcami, Żydami i biedą, popatrzył na mnie zdziwiony i odpowiedział: „Normalnie”.

Więc przypominamy ich wszystkich. Ale to „normalnie”, obecnie jest zapomniane. Była niegdyś Jeziorna, w której mieszkali Żydzi, lecz gdzie?  Na początku miesiąca nieopodal macewy stanęła tablica informacyjna powstała na bazie map i treści z naszej książki, mająca choć trochę przybliżyć przedwojenny świat Jeziorny i miejsca, gdzie mieszkali. Ale tamtej Jeziorny już nie ma. Dwa razy podjęliśmy próbę oprowadzania po niej, które były nieudane. Topografia zmieniła się do tego stopnia, że ostatnio gdy napisał do mnie przedstawiciel Żydowskiego Instytutu Historycznego, musiałem odmówić. Wszystko jest już nie tyle niepamięcią, co brakiem śladów, nie sposób nawet urządzić spaceru duchów. Dlatego cieszę, się że udało się ustawić tę tablicę informacyjną. Jest tam znana z książki mapa, tego, czego już nie ma. Od samego początku zależało mi, aby tam stanęła, choć nie udało się wraz z macewą. Ważne było aby osadzić ją w historycznym kontekście, pokazać tym, którzy nie wiedzą, że kiedyś Jeziorna miała innych mieszkańców, żyjących tu razem i obok siebie. Kilka osób to przeczyta, ktoś wzruszy ramionami, dla wielu zapewne nic to nie zmieni.

Wieczorem przy Macewie Pamięci paliły się znicze. Były też kwiaty. Niektórzy pamiętają, inni bywają poirytowani. Wielu zapomina, że ten pomnik nie tylko upamiętnia żydowską społeczność Jeziorny, po której nie został żaden ślad, lecz także przypomina, kto jest za to odpowiedzialny. Dla osó o ustalonych poglądach to, co napisałem nie będzie miało znaczenia. Od kilkunastu miesięcy gdy tylko piszę o tutejszych Żydach miewam bogatą korespondencję zawierającą mocne opinie i wyrażenia, częściej także podejmowane są próby włamań na tę stronę. Niewiele jednak różnimy się od mieszkających tu 100 lat temu osób, bo wbrew temu co może wydawać się wszak wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, pełnymi przekonań, przywar, emocji i uprzedzeń. Jak dawni mieszkańcy tych stron, którzy skryli się za mgłą niepamięci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *