Teodor Roczek – ogrodnik willi Pallas Athene

Pallas Athene ok. 1972. Zb. P. Brzezińskiej.

„Willa [Pallas Athene] położona jest w efektownie rozplanowanym parku, na skraju którego znajdował się kort tenisowy, dalej stajnie, wozownia i garaże. Szczególną uwagę zwraca wspaniała brama wjazdowa (…)”, tak konstancińską willę przy ulicy Piasta charakteryzuje Tadeusz W. Świątek w swoim opracowaniu „Konstancin”[1].

,,Do willi 'przynależał’ duży ogród – ozdobny i owocowy, w którym rosły najlepsze na świecie (jak je zapamiętałam z dzieciństwa) – czereśnie. Ogrodem opiekował się Józef – mieszkał z żoną i dwojgiem dzieci, naszych rówieśników, z których pamiętam tylko dziewczynkę – Stasię – w niedużym domku leżącym na wprost bramy wjazdowej. Było też tam małe podwóreczko z psem na łańcuchu, kurami i innymi atrakcjami, jak np. duży kloc do rąbania drewna. (…)”. A tak charakteryzuje ogród i opiekującego się nim Józefa, Jadwiga z Grudzielskich Bieleszowa[2].

Ze zdjęć zamieszczonych w książce Jadwigi Bieleszowej wynika, że parcela, na której stała Pallas Athene graniczyła w dużej części z lasem sosnowym. Ogród, a właściwie ogromny teren wokół willi był podzielony na różne części –  znajdował się na niej las z gąszczem drzew liściastych, znajdował się sad owocowy, w którym rosły czereśnie – jak wspomina Bieleszowa – ale też zapewne jabłonie, czy grusze, tak popularne w okolicznych miejscowościach. Duży teren wokół był porośnięty trawą. Można było po nim bez przeszkód jeździć konno, jak wynika ze zdjęć. W części posesji wydzielono aleje spacerowe, a bliżej domu znajdowały się mniejsze ogródki o rekreacyjnym charakterze. Na jednym ze zdjęć widoczna jest rodzina Eisertów, która wypoczywa wśród ozdobnych krzewów (róż sztamowych) i rosnących między nimi różnych nasadzeń. Również sama willa wzdłuż ścian otoczona była obwódką kwiatów, które odcinały i ochraniały, a zarazem dekorowały nisko przycięte krzewy (bukszpanu?)[3]. Przez autorkę wspominane są marcinki (michałki) zerwane z ogrodu, którymi przybrane były fotele solenizantek obchodzących imieniny 15 października: Jadwigi Heleny Eisert (ok. 1876-ok. 1945), babki i jej wnuczki Jadwigi Grudzielskiej (1924-2007)[4].

Ogrodnik Józef przed tzw. domkiem ogrodnika w ogrodzie willi Pallas Athene, zdjęcie z książki J. Bieleszowej „Wspomnienia. I Pozbiera Pogubione w Biegu Lata …” str. 43

Jedno wydaje się pewne – to był duży teren. Ze względu na jego zróżnicowanie i rozłożystość prace w ogrodzie wykonywało zapewne co najmniej 2-3 ogrodników. Potwierdzają to zapisy pozyskane z różnych źródeł. Na pewno ogrodnikiem w willi był niejaki Józef, którego zdjęcie na tle domku, który zamieszkiwał umieściła Jadwiga Bieleszowa w swojej książce[5]. Nie udało się jednak zidentyfikować tegoż Józefa ogrodnika, ponieważ dane z tego okresu wykazują przynajmniej dwie osoby o imieniu Józef mieszkające i zajmujące się ogrodnictwem (także dozorcostwem) w Konstancinie: Józef Cała (1881-?) i Józef Skoczek (1866-?). Natomiast niewątpliwie ogrodnikiem, ale też „spełniającym różne funkcje” można nazwać Teodora Roczka, którego – z nazwiska – wspomina Jadwiga Bieleszowa[6], a który w funkcji ogrodnika wymieniony jest, jako świadek w procesie, o którym pisał Witold Rawski 20.07.2021 w artykule „Proces rotmistrza Stefana Grudzielskiego z willi „Pallas Athene” – 1930”. W procesie tym zeznawał również dozorca (który również zapewne spełniał rolę ogrodnika) Dyszkiewicz. Tak, więc śmiało można powiedzieć, że osób dbających o tak duży teren/ogród było w Pallas Athene kilka.

I o historii jednego z nich, ogrodniku-multispecjaliście Teodorze Roczku będziemy wspominać w poniższym artykule. Najstarsze dzieje rodziny Roczek są związane z gospodarka rolną. Przodek rodziny Stanisław  Roczek (ok. 1735-ok. 1800) mieszkał w Woli Grzymalinie (na pd. od Bełchatowa) i pracował tam na roli. Jak zapisano był kmieciem.

Kmieciami określani byli wolni chłopi, którzy we wsi pełnili odpowiedzialną, często decyzyjną rolę. Zazwyczaj byli zamożniejsi niż chłopi określani, jako zagrodnicy, czy chałupnicy. Posiadali co najmniej 1 łan (ok. 17 ha) ziemi i osadzani byli na prawie czynszowym (płacili czynsz w pieniądzu; nie odrabiali pańszczyzny). Stanowili oni elitę wiejską i zobowiązani byli do służby wojskowej.

Willa ok. 1972 r. Zb. WMK.

Około 1770 roku Stanisław ożenił się z Marianną Dziuba (ok. 1735-1816) i para ta doczekała się trzech synów: Piotra (ur. ok. 1771), Michała (ur. ok. 1774) i Błażeja (ur. ok. 1775). Najstarszy syn Piotr Roczek (ok. 1771-ok. 1835) kontynuował tradycje ojca i również pracował na roli. W metrykach chrztu dzieci wpisywano mu, że jest czynszownikiem, a więc dzierżawił kawałek gruntu, i zwolniony był od pańszczyzny za roczną opłatą na rzecz właściciela tego gruntu. Dzierżawa ta miała miejsce w obszarze nieodległym od Woli Grzymaliny, którego sama nazwa wskazywała na jego charakter – Pustkowie Kociniak. Pierwsza żoną Piotra była Marianna Kociniak (ok. 1772-ok. 1813), z którą doczekał się 4-ga dzieci, w tym najstarszego syna Dominika (ur. ok. 1796). Piotr Roczek żenił się jeszcze 2 razy: z Franciszką Kamieńską vel Lasocką (ok. 1768-1828) w 1814 roku oraz z Antoniną Fryś Iv Kukuła (ok. 1801-?) w 1829 roku. Z trzech małżeństw ożenił/wydał za mąż 7-ro dzieci, z których najstarszego syna, Dominika zostawił na uprawianej przez siebie od 30. lat ziemi. Dzięki Piotrowi Roczkowi w latach 30-tych XIX wieku miejscowość tę zaprzestano nazywać Pustkowie-Kociniak, a utrwaliła się nazwa Kociniak w parafii Grzymalina-Łękińsko.

Dominik Roczek (ok. 1796-1852) również kontynuował tradycje ojca i dziadka i pracował na wykarczowanym i doprowadzonym ciężkim mozołem do dobrego stanu byłym pustkowiu nazywanym teraz Kociniak. Tu w 1822 roku ożenił się z Antoniną Muskała (ok. 1800-1835), po śmierci której pozostały z ojcem 2 córki: Klara (ur. w 1825) i Apolonia (ur w 1829). W 1835 roku Dominik pojął za żonę pochodzącą z Czyżowa Józefę Urbańską (1816-po 1879). Z tego małżeństwa (kiedy był już po czterdziestce) urodziło mu się 3-ch synów. Najmłodszy Ludwik urodził się w tym samym roku kiedy ojciec Dominik zmarł. Zapewne trudno było wdowie pozostałej z gromadką dzieci radzić sobie samej na gospodarstwie, ale najstarszy syn Józef (ur w 1836 r.) w chwili śmierci ojca był już prawie pełnoletni. I to on zapewne przejął uprawiane od prawie 60. lat dawne „pustkowie” zwane Kociniak. Natomiast najmłodszy, Ludwik swojej szansy musiał poszukać w innym miejscu[7].

Większą szansę na znalezienie pracy oferowała Warszawa i to było zapewne powodem, że Ludwik Roczek (1852-1929) zawędrował tu do parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny i w 1879 roku odbył się jego ślub z pochodzącą z Zamienia par. Mińsk Mazowiecki Marianną Mikiel (1851-1924). Rodzina zamieszkała w parafii św Antoniego, a ojciec był po prostu służącym. Parze tej urodziło się 3-je dzieci: Marian Ludwik (ur. w 1881), Apolonia (ur. w 1885) i Teodor (ur. w 1893). Po śmierci I-szej żony Ludwik w zaawansowanym wieku 72 lat ożenił się po raz drugi w 1924 roku. Jego żoną została Marianna Zaręba Iv Moczarska (1887-?). 5 lat po ślubie Ludwik Roczek zmarł[8]. W tym samym roku co ojciec (1924), syn Teodor Roczek (1893-1980) ożenił się z pochodzącą z Warszawy z par. św. Trójcy Marianną Rosiak (1901-?)[9] i wydaje się, że jeszcze w tym samym roku podjął pracę w Konstancinie w rodzinie Emila i Heleny Eisertów przy willi Pallas Athene. W ten sposób uniezależnił się od wiekowego ojca, który dopiero co poślubił nową macochę. W Konstancinie przy ogromnej parceli Pallas Athene pracował do ok. 1931 roku, kiedy Helena Eisert z córką i wnukami przeniosła się do Warszawy po rozwodzie z Emilem[10].

Willa obecnie. Zb. UMiG Konstancin-Jeziorna.

Teodor Roczek towarzyszył rodzinie w tej przeprowadzce i zamieszkał z nimi na ul. Chocimskiej: „(…) na półpięterku mieszkał Roczek z córeczką Janką. Roczek to była osobliwa persona, spełniająca różnorakie funkcje – od lokaja do ogrodnika, a poza tym palił on w piecu centralnego ogrzewania, froterował parkiety, a ponadto dbał o srebra stołowe i lustra w bawialnym pokoju. Oczywiście podawał również do stołu (…)”[11].

Córka Teodora Roczka, Janina zw. po prostu Janką (ur. ok. 1925 r.) bawiła się ze starszymi od niej rodzeństwem Grudzielskimi: Jerzym (ur. 1923) i Jadwigą (ur 1924). Lata spędzane w Warszawie przez Jadwigę, wnuczkę Eisertów, jawią się, jako trudne, samotne, naznaczone jakimiś nieszczęściami, których uczestnikami byli dorośli i mimochodem dzieci.  Trzeba powiedzieć, że my dzieci – mieliśmy [w Warszawie] bardzo ograniczony teren działania: pokój dziecinny, ogródek i duży plac położony za domem pomiędzy ulicą Olszewską a Chocimską, ogrodzony parkanem z desek, zarośnięty chwastami – to było miejsce naszych harców i zabaw – a przy tym byliśmy zawsze sami, a co najwyżej z młodszą od nas Janką Roczka. Żadnych kolegów, koleżanek, znajomych dzieci – nie rozumiem, czy był to zbieg okoliczności, czy świadome działanie, ale byliśmy chowani w całkowitym odosobnieniu[12].

Jadwiga Bieleszowa po latach odwiedziła Konstancin, a o miejscu swego dzieciństwa napisała tak: (…) zniknęły złote litery [Pallas Athene], urosły drzewa w otaczającym ją ogrodzie, a najbardziej zmienił się wystrój ogrodzenia. Na miejsce skromnego drewnianego parkanu wyrosła wspaniała paradna brama (…)”[13].

Pomimo barier i odgrodzeń, na które zwraca uwagę autorka, w jej pamięci pozostały wspomnienia przepięknych, szczęśliwych, beztroskich lat spędzonych w Pallas Athene, w sąsiedztwie natury i życzliwych ludzi w Konstancinie. Z tych kilku lat spędzonych w Konstancinie, oprócz wspomnień beztroskich zabaw w ogrodzie, „obżeraniu” się czereśniami, jazdą na przyprowadzanych kucykach i całego codziennego bytowania najbardziej utkwiły mi w pamięci uroczyste chwile: choinka do sufitu ustawiona w dużym salonie, jarzące światła, uroczyste stroje, wianuszek służby oczekującej na życzenia i prezenty, no i św. Mikołaj, którym był przebrany Józef – wysypujący z dużego wora na podłogę mnóstwo łakoci dla nas, dla dzieci ogrodnika i dla Janki Roczka[14].


[1] Tadeusz W. Świątek „Konstancin. Wędrówki śladami ludzi i zabytków”, „Kraj” Wydawnictwo PTTK, Warszawa 1995, str. 75

[2] Jadwiga z Grudzielskich Bieleszowa „Wspomnienia. I Pozbiera Pogubione w Biegu Lata…” Oficyna Wydawnicza Vis Maior, Piotr Bielesz, Warszawa 2000

[3] ibidem; zdjęcia ze str.: 52-57.

[4]ibidem; str.: 58.

[5] ibidem; zdjęcie i opis ze str. 43

[6] ibidem; str. 57, 59, 60, 62

[7] Dane dla Stanisława, Piotra i Dominika Roczków opracowano na podstawie metryk chrztów, ślubów i zgonów dla woj. łódzkiego parafii Wola Grzymalina i Wola Grzymalina-Łękińsko, za www.genealodzy.pl

[8] Dane dla rodziny Ludwika Roczka opracowano na podstawie metryk chrztów, ślubów i zgonów dla Warszawy, parafii: św Antoniego, Narodzenia Najświętszej Marii Panny oraz dla woj. mazowieckiego, miejscowości Zamienie parafii Mińsk Mazowiecki, za www.genealodzy.pl

[9] metryka ślubów z 1924 roku w parafii św Trójcy w Warszawie, za www.genealodzy.pl

[10] Informacje o rodzinie Eisert: https://plus.dzienniklodzki.pl/eisertowie-i-schweikertowie-czyli-historia-wielkich-fortun/ar/11475732

[11] Jadwiga z Grudzielskich Bieleszowa, ibidem; str.: 60

[12] Jadwiga z Grudzielskich Bieleszowa, ibidem; str.: 62

[13] Jadwiga z Grudzielskich Bieleszowa, ibidem; str.: 42

[14] Jadwiga z Grudzielskich Bieleszowa, ibidem; str.: 57

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *