Wojny o wodę

Mała bez wody. Maj 2026, fot. autora.

Powrócę jeszcze do książki Daniela Petryczkiewicza „Mała historia znikania”. Choć rzecz niehistoryczna, a pewne drobne błędy już podnosiłem w mediach społecznościowych, książka jako pewnego rodzaju podróż osobista stanowiąca połączenia eseju i reportażu mi się podoba. Acz jako historyk nie mogę zgodzić się z częścią poruszonych kwestii. Jedną z nich jest trywializowanie Małej jako rzeczki, której nikt nigdy nie zauważał.

Tu przypomnę, iż przez stulecia nosiła ona nazwę Wierzbna. Pojawiała się po wielokroć w dokumentach granicznych dóbr oborskich od Średniowiecza, by przywołać zapis z 1428 r., iż włości panów na Oborach, rycerzy rodu Pierzchała „sua divisione incipiendo a Wierzbna”, czyli początek swego podziału swój biorą od rzeczki Wierzbnej. Wymienia ją więc najstarszy zachowany rozdział dóbr potomków Stanisława z Cieciszewa, którzy podzielili swe ziemie dając początek rodom Cieciszewskich z Cieciszewa, Oborskich z Obór i Turowskich z Turowic. Wierzbna stanowi także jak się wydaje od początku granicę historycznej parafii cieciszewskiej. Poza historykami niewiele osób pamięta jak bardzo istotna kwestia podziału granic była w dawnych wiekach, były to bowiem sprawy mogące prowadzić do wieloletnich sporów. Punktami orientacyjnymi często stawały się charakterystyczne drzewa, kurhany czy krzyże, ciosy na drzewach, znaki na kamieniach lecz przede wszystkim stałe terenowe, takie jak rzeki. Jakub Haur w wydanej w roku 1675 „Oekonomice” przypominał, iż brak wyraźnie oznaczonych granic prowadzi do zajazdów i spraw o naruszenie kopców. Stąd też niezwykła istotność rzeczki Wierzbnej, która była na tyle istotnym punktem topograficznym, że uznano ją za stałą granicę dóbr. Niezauważanej rzeczce nikt by takiego statusu nie nadał. Aż po wiek XX była ona dość istotna w dobrach oborskich, gdy obsadzano jej brzegi wierzbami, aby umocnić groble i powstrzymać jej wylewy, a wzdłuż w Jeziornie Oborskiej niej uprawiano pola. Wydaje się, że zmieniło się to z narodzinami letniska Konstancin, gdy rzeczkę uregulowano, a letnicy i późniejsi mieszkańcy latowiska wzorem nowych mieszkańców osiedli kolonizowali tereny na nowo. Rzeczka poszła w zapomnienie, wraz z jej historyczną rolą, wszak nie były to już tereny hrabiów z Obór, nadano jej nową nazwę i stałą się strumykiem płynącym przez park, a o jej roli zapomniano i zaczęto nazywać ją nową nazwą, a nikt nie był świadom jej przeszłości.

Historia prowadzi nas do drugiej kwestii, która w książce umyka. Autor pokazuje przekształcenia i zmiany biegu koryta oraz wysychanie rzeki jako coś relatywnie nowego, stanowiącego pewien znak czasu. Z tym także nie do końca historycznie można się zgodzić. Kwestia obecnego obniżenia poziomu wód i ich zanikania nie podlega dyskusji, jest kwiecień a w Małej nie ma wody, jej niski stan jest także w Wilanówce. Od miesięcy na Mazowszu notujemy śladowe ilości opadów.  Przekłada się to na suszę i duże ryzyko pożarów lasów. Nienotowany wcześniej poziom ma Wisła, jak wspominał mi niedawno Piotr Rytko, łodzie szorują miejscami po dnie. Prom w Gassach nie jest w stanie wydostać się z zatoki bez jej pogłębienia. Powyższe nieuchronnie wraz ze zmianami klimatycznymi zdaje się prowadzić nas ku gigantycznemu kryzysowi wodnemu, wszak brakuje już wody w miejscach takich jak Józefosław i Klarysew, a kilkanaście godzin temu gmina Konstancin-Jeziorna wystosowała apel z prośbą o oszczędzanie wody. Przyczyn obniżenia poziomu wód jest wiele, jednym z czynników prócz zwiększonej skali ludzkiego osadnictwa były z pewnością regulacje sprzed lat mające na celu osuszenie gruntów i umożliwienia na dawnych rozlewiskach gospodarki rolnej. Jednakże obecna sytuacja jest bezprecedensowa. Warto zauważyć, że o 100 cm obniżono punkt zero na wodowskazach wiślanych w Warszawie i Gusinie, bowiem od kilku lat latem poziom wody spadał poniżej jego, co czyniło odczyty nieco abstrakcyjnymi, gdy stan podawano poniżej tego punktu. Przepływ na razie utrzymuje się na przyzwoitym poziomie, nie ma utrudnień w żegludze, jednak sytuacja nie jest dobra. Zobaczymy co przyniosą kolejne miesiące, czasów klimatycznych przemian.

Mała pełna wody, kilka lat temu. Fot. D. Petryczkiewicz.

Jednakże nie jest to sytuacja nowa. Wydaje się, że przed zmianami klimatycznymi wieku XVII, które doprowadziły do katastrof żywiołowych i finalnie do oziębienia klimatycznego, które uniemożliwiło choćby uprawę winorośli w dolinie Wisły, okolice notowały problemy hydrograficzne. O ile na Urzeczu Wisła rozlewała się często, wydaje się, że kryzys wodny w jej dopływach i z dala do obszaru zalewowego panował we wczesnym średniowieczu. Paradoksalnie zdaje się, że opady występowały gwałtowne, choć nie mamy dokładnych danych, jednak stan wód rzecznych był płytki i zawsze wymagał w tych stronach spiętrzeń, a od Średniowiecza stosowane były rozmaite tamy i zastawki. Poziomu tych regulacji nie jesteśmy w stanie dziś sobie wyobrazić, ale bez ich stosowania woda w Jeziorce i Wierzbnej sączyła się w XV wieku wąski strumykiem. Zachowane zapiski świadczą, że brak wody był wówczas czynnikiem mocno newralgicznym. Co chwilę, któryś z tutejszych zapalczywych władyków usiłował przejąć Jeziorkę lub Wisłę na potrzeby swych młynów czy sadzawek i kopał nowe dukty oraz rowy, zmieniając ich bieg. Brało się to właśnie z braku wody w jego domenie. Częste były spory sądowe, z których pochodzą pierwsze tutejsze zapisy w języku polskim, gdy Dersław z Chabdzina przysięga: „Jako mnye Sigmunt Swydersky swyemy poddanemy przekopal row przes lank Cbabdzynsky do yezyora szwoyego vyadacz vodą s Wyszly” (by władać wodą z Wisły). Z kolei Andrzej Oborski, w 1476 roku, skarżył swego brata Mikołaja, który w najeździe na młyn na Jeziorce „uczynił go kaleką na nogę i rękę, na wieczne czasy”, by zająć młyn i władać wodą, której mu brakło. W Metryce Koronnej znajdziemy wiele zapisów z tamtych czasów, takich jak ten z 1474 roku, gdy Jan Wigand z Obór zobowiązuje się Piotrowi z Bielawy skierować pół rzeki Jeziory poniżej swej sadzawki i młyna przez dobra Jeziorna aż do Bielawy, a drugą połowę rzeki. skierować ma między Jeziornę i Obory, gdzie brakuje wody. W XVI wieku Marcin Oborski zmienił bieg rzeki po raz kolejny i pozbawił wody Jeziornę Królewską. Wojny o wodę i zmienianie przebiegu rzeki powodują, iż wcześniejsze rzeczne koryta wysychają, gdy są odcinane przez zastawki, a młyny upadają, gdy braknie im wody, jak ten w Jeziornie Królewskiej, czy należący do Powsina, we wsi Łazy. Wszystko to wskazuje na utrzymujące się problemy wodne. Aby im zapobiec starano się wodę spiętrzać.

Mała bez wody. Maj 2026, fot. autora.

Tworzone przez stulecia regulacje, zastawki, przepusty przelewowe i czyszczenie koryta powodują, iż stan wody się podnosi. W 1551 r. na tej niewielkiej i niezauważalnej rzeczce, jaką wyobraża sobie Daniel, rzeczce Wierzbnej stał młyn, a wodę spiętrzono na jego potrzeby w okolicy dzisiejszego parku. Trudno dziś sobie oczywiście to wyobrazić, gdy w Małej nie ma wody, acz przebieg koryta Jeziorki był wówczas nieco inny. Zapewne śladem tamtego dawnego rozlewiska Wierzbnej jest teren gdzie znajdują się obecnie mostki spacerowe, ustawione na bagnach, a obecnie na suchej ziemi. Wprawne oko dojrzy groblę oddzielającą ten dawny zalew od Jeziorki, do którego uchodziła dawniej Wiebrzna. Na całej szerokości koryt Wierzbnej i Jeziorki woda była spiętrzona i podniesiona, ujęta w system grobli i kanałów. Nie odtworzymy tych pradawnych regulacji w żaden sposób. Wierzbna była zdaje się nieco bardziej pokaźną rzeczką, skoro stanowiła granicę dóbr, do tego funkcjonował na niej młyn. Wszystko rzecz jasna w dawnym układzie wodnym, nim powstał zalew św Jana czy obecny imberfal. Te wszystkie regulacje sprawiły, iż okolica zmieniła swój charakter i nigdy nie uda nam się odtworzyć ówczesnego wyglądu. W XVI wieku dawne główne koryto Jeziorki zmieniło się już w system łożysk połączony groblami pełnego upustów. Bo właśnie dzięki nim zdaje się układ wodny funkcjonował i po latach jakie minęły od średniowiecza sprawił, że wojny o wodę dobiegły końca.

I właśnie takich regulacji obecnie brakuje. W swej książce Daniel wskazuje na znaczną rolę bobrów w tym zakresie tworzących spiętrzenia i tamy. W przeszłości jednak znaczącą część tego systemu tworzyli ludzie. Gdy zaczęło brakować tego systemu woda zaczęła zanikać. Mapy z XIX w. wskazują, iż Wierzbna zasilana była już okresowo, w latach 30. tego stulecia oznaczono ją jako suche koryto. Wydaje się, że to częściowo efekt pośredni prac pruskich inżynierów, bo choć okres III zaboru i pruskiej władzy na tych terenach był relatywnie krótki (1796-1806), dekrety rządowe w tamtych latach nakazywały osuszanie bagien i torfowisk, z którymi dawno już poradzono sobie na terenie Prus, zmieniając je w łąki i pola uprawne. Stąd też wspierano budowę kanałów, sprowadzono osadników niemieckich, nakazywano właścicielom dóbr ziemskich osuszanie rozlewisk. Michał Potulicki otrzymał w 1802 r. pismo nakazujące mu regulację brzegów Jeziorki i zmianę przebiegu jego koryta. Dołożyło się wiele innych rzeczy, jak sypanie wałów. Wyschła nie tylko Wierzbna, ale dawne starorzecze wiślane nieopodal obecnej Parceli, gdzie wówczas położone były Obórki i Czernidła, co skutkowało przeniesieniem wsi, gdy zabrakło wody. Kolejne regulacje to rzecz jasna XX wiek, czasy wojny i powojenne, o których można poczytać już w książce, które ujęły rzeczkę w koryto, mając na celu powstrzymanie jej rozlewania.

Lata 30. XIX w., wyschnięte koryto Wierzbnej (Małej), która zaczyna swój bieg na wysokości obecnego parku.

Wydaje się, że obecnie zmierzamy ponownie w kierunku czasów, gdy brak wody stanie się ponownie istotnym problemem. Z obniżeniem jej poziomu w rzekach należałoby walczyć poprzez ich spiętrzanie, choć przy obecnym poziomie zasiedlenia i przy przepisach nie jest to takie proste. Bobry są z pewnością częścią naturalnej retencji, jednak to przemyślana działalność człowieka winna tu być podstawą. Wspominałem, że książka Daniela to swego rodzaju epitafium nie tylko rzeczki Wierzbnej, bo warto zauważyć, że w tytule nie ma kropki. „Mała historia znikania” jest tak naprawdę dużą historią zniknięcia, a w tle autor opisuje także przy okazji efekt braku prac retencyjnych na rzece, zaniechania utrzymania zastawek, czy historię łąk soleckich, które przestały być koszone i paradoksalnie był to jeden z procesów, które po ustanowieniu na nich obszaru chronionego, zaczął prowadzić do atrofii.

Bo jako historyk zauważyć muszę jedno. Po raz pierwszy od stuleci od kilkudziesięciu lat brak jest prac regulacyjnych na tutejszych rzekach, rzeczkach i ich regulowania oraz spiętrzania. Co nie znaczy, że do tego nawołuję, jednakże jest to sytuacja jaka w zasadzie nie zaistniała od czasów średniowiecza, a uregulowane rzeczki prac takich wymagały. W aktach oborskich pełno jest opisów i odnotowania wydatków związanymi z corocznym czyszczeniem brzegów Wisły, regulacją koryt i naprawą zastawek na Wiebrznej, czy spiętrzeń na Jeziorce. System jaki odziedziczyliśmy dzięki temu działał, obecnie zaniechaliśmy nawet czyszczenia koryta Jeziorki z roślinności co było do niedawna normą. Wody już w historii tych ziem brakowało, jak widać liczne były zajazdy i najazdy, z powodu jej braku i przekierowywania jej koryt.

Woda w Małej, 2024 r. To już przeszłość. Fot. autora.

Wkrótce staniemy o ile już nie stanęliśmy przed podobnymi problemami jak nasi przodkowie, którzy rzeki przez lata spiętrzali, aby wodą dysponować. Złe decyzje skutkowały brakiem wody w starorzeczu i koniecznością likwidacji dwóch wsi – Czernideł i Obórek oraz przeniesienia ich w inne miejsce. Z braku wody w korycie Jeziorki, którą skierowano w inne miejsce upadł młyn powsiński i cała wieś Łazy. Nasze rozpoczynające się problemy z brakiem wody nie są więc nowe, ale jak to bywa z historią, nie wyciągamy wniosków i nie pamiętamy o przeszłości, skazani więc jesteśmy na jej powtarzanie.


Źródła:

  • AGAD, Obory
  • Kodeks dyplomatyczny Księstwa Mazowieckiego, obejmujący bulle papieżów, przywileje królów polskich i książąt mazowieckich, tudzież nadania tak korporacyj jako i osób prywatnych, oprac. J. Lubomirski, Warszawa 1863
  • Mazowieckie zapiski herbowe z XV-XVI wieku, wyd. A. Wolff , Kraków 1937

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *