Trolejbusem do Konstancina

Przy okazji zmian związanych z komunikacją publiczną w postaci uruchomienia tramwaju do Wilanowa, doszło do likwidacji bądź zmian tras i kursów wielu linii autobusowych, w tym tych łączących Konstancin z Warszawą. Skutkuje to rzecz jasna rozmaitymi pretensjami, jak zawsze poruszany jest przez internetowych dyskutantów pomysł skierowania do Konstancina metra lub tramwaju, który jest z wielu…

Czytaj więcej

Na flisie i orylce

W dzień Świętej Barbary, patronki flisaków, warto przywołać wspomnienie czasów flisu, który do końca XIX wieku kształtował wiślany krajobraz. W pamiętnikach Jana Słomki, natrafiłem na piękny opis ludzi pracujących na Wiśle, którzy docierali w te strony. Wspomnienia Jana Słomki, byłego wójta w Dzikowie nad Wisłą wydano po raz pierwszy w 1912 roku i choć miejsce…

Czytaj więcej

Paweł Wichiciel – ogrodnik willi „Polanka”

Informacje zebrane z dużą pieczołowitością przez Adama Zyszczyka o ogrodnikach konstancińskich – umieszczone w artykule Dozorcy i ogrodnicy konstancińskich willi z 27 grudnia 2020 r. na portalu okolicekonstancina.pl – pozwalają na charakterystykę kolejnej osoby. Tym ogrodnikiem, a zarazem zarządcą willi „Polanka” był Paweł Wichiciel. Józef Hertel w książce poświęconej Konstancinowi „Znasz-li Konstancin?” o willi „Polanka”…

Czytaj więcej

Dom przy Granicznej

Koniec lat osiemdziesiątych w Polsce był czasem największej histerii związanej z AIDS. Egzotyczna i śmiertelna, a do tego nieznana choroba, która zaczęła być kojarzona ze środowiskami homoseksualistów i osób zażywających narkotyki, wzbudzała przerażenie. W Warszawie pod koniec 1989 r. na ulicach miasta pojawili się żebracy z kartkami informującymi o zakażeniu. Ludzi z HIV/AIDS traktowano jak…

Czytaj więcej

Cmentarz w Maryninie – 110 lat później

W listopadowym numerze nowego periodyku „Głos Konstancina” pojawił się tekst o cmentarzu w Maryninie, który nie został opatrzony podpisem autora. Szkoda, tym bardziej, iż owa anonimowa osoba posłużyła się zdaniami mego autorstwa, nie racząc nie tylko oznaczyć ich jako cytat, ale nawet przywołać źródła, którym są teksty na tym portalu i na stronach Wirtualnego Muzeum….

Czytaj więcej

Zimowe zagrożenia

Tegoroczny pierwszy śnieg już za nami, choć szybko stopniał, a temperatura na granicy zera wyklucza by rzeki pokryły się lodem. Jeziorka zamarza obecnie bardzo rzadko, Wisła praktycznie nigdy. W przeszłości jednak zimową porą działo się inaczej, co przynosiło liczne ułatwienia, lecz groziło także niebezpieczeństwem. Gdy woda zamarzała możliwe stawało się przejście na drugą stronę rzeki,…

Czytaj więcej

Powódź 1947 oczami Mirona Białoszewskiego

Póki nie uregulowano brzegów Jeziorki oraz nie wzmocniono wiślanych wałów, powodzie stale nękały okolice Konstancina-Jeziorny. Wiele na ten temat napisał Paweł Komosa – zachęcam do lektury tekstów dostępnych na tym blogu. Ja pozwolę sobie przywołać jedną z ostatnich większych powodzi jaka nawiedziła Konstancin i okolice – tę z marca 1947 roku. To właśnie z tego…

Czytaj więcej

Jeziorna 1938-39 r.

Pisaliśmy kiedyś w książce o Żydach z Jeziorny, że choć przedwojenna Jeziorna miasteczkiem nie była, powszechnie za takie je uważano, bądź określano (nawet w oficjalnych pismach) mianem osady – przynależnej miejscowości większej niż wsi, lecz mniejszej niż miasto. Jeziorna takiego miana przed wojną nie otrzymała, lecz używano go w urzędowych pismach. Kwestię tę władze gminne…

Czytaj więcej

Materiały dotyczące mieszkańców naszej gminy w CAW

Jeżeli szukacie swoich rodzinnej przeszłości i tworzycie historie rodzinne, a wśród nich natraficie na przodka, który w jakikolwiek sposób miał coś współnego z wojskiem, zachęcam do wizyty w Rembertowie gdzie w Wojskowym Biurze Historycznym w zasobie  Centralnego Archiwum Wojskowego znajdują się m.in. materiały dotyczące osób z naszej gminy.  Dla przykładu podaję listę pięćdziesięciu osób, na…

Czytaj więcej

Tajemnicza zbrodnia w Konstancinie – 1948 r.

Lato w pełni, wracamy do naszego pitawala. Wydaje się, że tereny nad Jeziorką były zawsze spokojne i bezpieczne. W porównaniu do pobliskiej Warszawy oczywiście tak. Ale i tutaj zdarzały się kryminalne zdarzenia. O wielu z nich możecie przeczytać na naszym portalu, przede wszystkim w tekstach Pawła Komosy (dział Kroniki kryminalne). Do konstancińskiego pitawalu dodajmy wydarzenie…

Czytaj więcej

„Mirków” pomaga – 1948 r.

Na stronie 6 środowego wydania „Życia Warszawy” z 15 grudnia 1948 r., numeru który ukazał się pod hasłem „Witamy Zjazd Jedności” ukazał się tekst o pracownikach fabryki „Mirków”: Pracownicy „Mirkowa” chłopom Legionowa z pomocą O uspołecznieniu robotników fabryki „Mirków”, świadczy uchwała o bezinteresownym wykonywaniu wszelkich robót ślusarskich i tokarskich dla Maszynowego Ośrodka Rolniczego w Legionowie, która została…

Czytaj więcej

Jan Siekierzyński – ogrodnik willi „Marychna”

Zupełnie nieoczekiwanie do listy ogrodników/dozorców konstancińskich willi dołączyły dwa nazwiska: Andrzej Narożniak i Jan Siekierzyński. Było to możliwe dzięki życzliwości Pań: Krystyny Cedro-Ceremużyńskiej i Elżbiety Biały – dawniej właścicielek willi „Marychna”. Struktura własności willi „Marychna” została szczegółowo opisana przez profesor Krystynę Cedro-Ceremużyńską w artykułach: „Marychna” – historia jednej z najstarszych willi Konstancina” [1] oraz „Marychna” –…

Czytaj więcej

Dobroczyńca z Banku Handlowego

Udało się. Z otchłani niepamięci pojawia się nieznany do tej pory konstańciński gość. Mało tego – jest to już kolejny uczestnik spotkania uczestników powstania styczniowego w Konstancinie w 1913 r. Zasiadł wśród swoich kolegów na werandzie willi „Wrzos” mając 72 lata. Był nim Wojciech Sawicki. Urodził się w 11 kwietnia 1841 r. w Sandomierzu. Ukończył…

Czytaj więcej

Kolonie letnie w Skolimowie – 1948 r.

Jest lato 1948 r. Trzy lata po wojnie.  „Życie Warszawy” z wtorku 6 lipca w tekście „Radość w sercu i uśmiech na ustach” opisywało kolonie letnie w Skolimowie dla dzieci pracowników Państwowych Zakładów Telekomunikacyjnych [1].  WSPANIAŁE WARUNKI NA KOLONIACH LETNICH W SKOLIMOWIE Dzwonek. Gwar 250 roześmianych dzieci cichnie. Jeszcze chwila, a grupki chłopców i dziewcząt…

Czytaj więcej

Pociąg mój widzę ogromny, 1939 r.

Opisywałem już swego czasu rozliczne plany modernizacji kolejki wilanowskiej i jej przebiegu, zarówno przed wojną jak i w latach powojennych, zderzając je z tradycyjnymi wyborczymi zapowiedziami odbudowy linii kolejowej do Konstancina z Piaseczna, rozważając możliwości innego przebiegu trakcji kolejowej, łączącej ją z planowaną wilanowską linią metra i tramwaju (tekst ten można znaleźć tutaj). Niedawno natrafiłem…

Czytaj więcej